Współpraca między Republiką Środkowoafrykańską a Moskwą, choć trwająca dziesięciolecia, uległa znacznemu zintensyfikowaniu w ostatnich latach, zwłaszcza w sektorze obronności i bezpieczeństwa. Jej kulminacją było zaproszenie w 2018 roku rosyjskich najemników z grupy Wagnera. Ich obecność, mająca na celu wsparcie armii w walce z rebeliantami, budzi jednak poważne kontrowersje. Według raportów organizacji zajmujących się prawami człowieka, w tym Amnesty International, rosyjscy najemnicy skupili się na rabunkowym wydobyciu złota i terroryzowaniu miejscowej ludności.
Ostatnie wybory prezydenckie, w których Faustin-Archange Touadera uzyskał 76,15 proc. głosów, a jego główny rywal, były premier Anicet-Georges Dologuele, 14,66 proc., również odbyły się przy znaczącym wsparciu rosyjskich najemników. Dologuele oskarżył Touaderę o sfałszowanie wyników i zapowiedział złożenie skargi do trybunału konstytucyjnego, co dodatkowo podważa legitymację zwycięstwa obecnego prezydenta. Ostateczne wyniki mają zostać ogłoszone w połowie stycznia.
Plany na przyszłość: Broń i drony
Prezydent Touadera podkreślił, że Republika Środkowoafrykańska dąży do stworzenia profesjonalnej armii, która będzie gotowa na „każdy rodzaj ataku”, w tym te z wykorzystaniem dronów. W związku z tym potwierdził chęć otwarcia centrum szkolenia obsługi dronów w RŚA wspólnie z Moskwą. Nie wykluczył również zakupu rosyjskiej broni, co świadczy o dalszym umacnianiu więzi militarnych z Rosją. Zaproszenie Władimira Putina do odwiedzin kraju jest symbolicznym gestem potwierdzającym te strategiczne partnerstwa.
Polecany artykuł: