- Prezydent Kolumbii, Gustavo Petro, ostrzega przed realną groźbą interwencji USA w jego kraju, po tym jak Donald Trump zasugerował, że Kolumbia może być kolejnym celem po Wenezueli.
- Petro podkreśla, że USA traktują kraje Ameryki Łacińskiej jak część swojego "imperium" i krytykuje amerykańskie służby imigracyjne za brutalne działania.
- Kolumbia ma własne strategie obrony, opierające się na "masach ludności" i geografii, a nie na konwencjonalnym uzbrojeniu.
- Czy mimo zaproszenia do Białego Domu, napięcia między USA a Kolumbią eskalują?
Petro o "realnej groźbie" i stosunkach z USA
W opublikowanej w piątek, 9 stycznia 2026 r. rozmowie z brytyjską stacją BBC, Gustavo Petro otwarcie mówił o swoich obawach dotyczących polityki Stanów Zjednoczonych wobec krajów Ameryki Łacińskiej. Prezydent Kolumbii stwierdził, że istnieje „realna groźba” amerykańskiej interwencji wojskowej w jego kraju. Podkreślił również, że USA od „dziesięcioleci” traktują inne rządy, zwłaszcza w Ameryce Łacińskiej, z pozycji „imperium”, nie zważając na prawo. Petro przypomniał, że Kolumbia na początku XX wieku utraciła Panamę, co jest historycznym przykładem wpływu USA na region.
W kontekście ostatnich wydarzeń, w tym interwencji w Wenezueli i pojmania jej prezydenta Nicolasa Maduro, prezydent USA Donald Trump oświadczył, że Kolumbia może być następna, a Petro „musi uważać na swój tyłek”. Mimo to, w środę wieczorem Petro i Trump przeprowadzili rozmowę telefoniczną, po której kolumbijski przywódca został zaproszony do Białego Domu.
Polecany artykuł:
Kulisy rozmowy z Donaldem Trumpem i krytyka ICE
W wywiadzie dla BBC, Petro tonował pojawiające się komentarze sugerujące zmianę nastawienia amerykańskiego prezydenta. Jak podaje BBC, rozmowa z Trumpem trwała niecałą godzinę, a większość czasu to Petro mówił. Tematami dyskusji były przemyt narkotyków z Kolumbii, kolumbijskie spojrzenie na sytuację w Wenezueli oraz „to, co dzieje się w Ameryce Łacińskiej w odniesieniu do Stanów Zjednoczonych”.
Gustavo Petro ostro skrytykował amerykańskie służby imigracyjne, oskarżając funkcjonariuszy ICE o działanie jak „nazistowskie brygady”. Odnosząc się do zdarzenia w Minneapolis, gdzie funkcjonariusz ICE śmiertelnie postrzelił kobietę, Petro powiedział, że służba ta „doszła do punktu, w którym nie tylko prześladuje Latynosów na ulicach, co jest dla nas afrontem, ale także zabija obywateli Stanów Zjednoczonych”.
Prezydent Kolumbii dodał, że jeśli sytuacja ta będzie się utrzymywać, „zamiast Stanów Zjednoczonych dominujących nad światem – imperialnego marzenia - będziemy mieli Stany Zjednoczone odizolowane od świata”. Podkreślił, że „Imperium nie zbudowano poprzez izolację od świata”.
Kolumbijska strategia obrony i walka z narkotykami
Zapytany o to, jak Kolumbia będzie bronić się w przypadku ataku Stanów Zjednoczonych, Petro odpowiedział, że „wolałby, aby odbyło się to w ramach dialogu”. Poinformował, że „trwają prace” nad tą kwestią. Dodał również, że „historia Kolumbii pokazuje, jak kraj ten reagował na duże armie”.
Petro wyjaśnił, że kolumbijska strategia obrony nie opiera się na konfrontacji z dużą armią przy użyciu broni, której Kolumbia nie posiada, w tym obrony przeciwlotniczej. Zamiast tego, Kolumbia polega „na masach ludności, naszych górach i dżunglach, tak jak zawsze”.
Prezydent Kolumbii zaprzeczył również zarzutom Trumpa, jakoby był zaangażowany w przemyt narkotyków. Podkreślił, że „od 20 lat walczę z kartelami narkotykowymi, kosztem tego, że moja rodzina musiała wyjechać z kraju”.