- Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz podkreśla, że transformacja armii ukraińskiej stanowi wzór dla wojsk NATO.
- Polska, zdaniem ministra, zasługuje na Pokojową Nagrodę Nobla za swoją pomoc Ukrainie.
- Dalsze wsparcie jest kluczowe zarówno ze względów humanitarnych, jak i bezpieczeństwa państw NATO.
- Dlaczego odwrócenie się Ukrainy od Zachodu byłoby groźnie dla Polski?
Ukraina dowodem siły i obrony
24 lutego 2026 r. mija cztery lata od rozpoczęcia przez Rosję pełnoskalowej wojny przeciwko Ukrainie. Podczas konferencji prasowej w Sejmie, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz stwierdził, że Ukraina w tym okresie „udowodniła, jak jest silnym państwem, jak potrafi się bronić”. Podkreślił, że transformacja ukraińskiej armii, która nastąpiła w ciągu tych czterech lat, jest „przykładem i jest punktem odniesienia dla wszystkich armii NATO”.
Polska zasługuje na Pokojową Nagrodę Nobla?
Władysław Kosiniak-Kamysz ocenił, że Polska znajduje się w „niezwykłym momencie w naszej historii”. Zaznaczył, że obecnie to nie Polacy walczą „za wolność naszą i waszą” oraz za własne bezpieczeństwo. „Przygotowanie polskich sił zbrojnych na wypadek ewentualnego konfliktu na bazie doświadczeń ukraińskich jest lekcją, którą ktoś odrabia za nas - to nie my musimy tę lekcję odrabiać” - dodał.
Szef MON podziękował wszystkim Polakom za „otwarte serca i drzwi domów” oraz za pomoc udzieloną Ukraińcom. „Polska zasługuje na Pokojową Nagrodę Nobla tak naprawdę - Polacy, jako cała wspólnota, za to, co zrobiliśmy wspólnie w pierwszych dniach po wybuchu wojny” - mówił.
Dlaczego dalsza pomoc Ukrainie jest niezbędna?
Kosiniak-Kamysz podkreślił, że dalsza pomoc dla Ukrainy musi być kontynuowana z „co najmniej dwóch powodów”. Pierwszym jest powód „typowo ludzki, chrześcijański, humanitarny”. Jak wyjaśnił, „Jeżeli giną dzieci, jeżeli niszczona jest infrastruktura, tak jak żłobki, szpitale, domy starców, to trzeba pomagać”. Drugi powód wiąże się z troską o własne bezpieczeństwo: „Im bardziej będzie zużywana Federacja Rosyjska, tym stanowi mniejsze zagrożenie dla państw natowskich” - stwierdził.
Według Kosiniaka-Kamysza najniebezpieczniejszą sytuacją dla Polski byłoby odwrócenie się Ukrainy od Zachodu. „Jeżeli Europa odrzuciłaby Ukrainę, to wyobrażam sobie, że za kilka lat powstaje siła polityczna na Ukrainie, która mówi +popełniliśmy błąd, zaczęliśmy patrzeć w stronę Zachodu, Zachód nas nie przyjął, musimy się zwrócić w stronę wschodu+. Wtedy mamy największy problem - mamy gigantyczną, silną armię ukraińską, która patrzy w stronę Moskwy i jest zwrócona przeciwko Zachodowi” - ocenił.
Uroczystości w Kijowie z udziałem polskich polityków
W czwartą rocznicę pełnoskalowej napaści Rosji na Ukrainę, w Kijowie odbywają się uroczystości, w których biorą udział między innymi przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen i przewodniczący Rady Europejskiej Antonio Costa. Obecny jest również marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, który wystąpi w Radzie Najwyższej Ukrainy, aby mówić o wsparciu ukraińskiej suwerenności, europejskiej przyszłości oraz wywieraniu presji na Rosję. W Kijowie przebywa także wicepremier, szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski, który spotka się m.in. ze swoim ukraińskim odpowiednikiem Andrijem Sybihą.