• Iran oferuje współpracę wojskową m.in. w dronach, obronie przeciwlotniczej i rakietach.
• Rozmowy USA–Iran o programie nuklearnym utknęły, a Waszyngton utrzymuje twarde stanowisko.
• Obie strony grają na czas, a perspektywa porozumienia pozostaje niepewna.
Iran zyskuje na znaczeniu w Szanghajskiej Organizacji Współpracy
Shanghai Cooperation Organisation to regionalna organizacja polityczno-gospodarczo-wojskowa, która grupuje obecnie 10 państw: Chiny, Rosję i większość państw Azji Centralnej (Kazachstan, Kirgistan, Tadżykistan, Uzbekistan), a także Indie, Pakistan, Iran i Białoruś. Podstawowym celem SCO jest zwalczanie „trzech diabłów” – terroryzmu, separatyzmu i ekstremizmu, a także stabilizacja sytuacji bezpieczeństwa w Azji Centralnej i szerzej w Eurazji. SCO powstała 15 czerwca 2001 r. w Szanghaju. Do życia powołały ją Chiny, Rosja, Kazachstan, Kirgistan, Tadżykistan i Uzbekistan. W 2017 r. dołączyły Indie i Pakistan. W 2023 r. przystąpił do SCO Iran, a rok później – Białoruś.
Choć SCO prowadzi wspólne ćwiczenia wojskowe państw członkowskich, to jednak nie jest paktem militarnym na wzór NATO. Organizacja ma charakter konsultacyjny. W praktyce jest instrumentem Chin i Rosji, pomagającym utrzymać wpływy tych państw w Azji Centralnej i ograniczać obecność USA oraz UE w regionie. W związku z wojną prowadzoną przez Stany Zjednoczone i Izrael z Iranem rola tego ostatniego w SCO znacząco wzrosła.
Jak podała oficjalna agencja IRNA, Reza Talei-Nik podkreślił, że Iran osiągnął „znaczący postęp w dziedzinie technologii obronnych mimo sankcji” i jest gotów do „transferu wiedzy oraz wspólnych projektów wojskowych” z państwami określanymi przez Teheran jako „niezależne od Zachodu”. Według IRNA współpraca ta ma obejmować m.in. systemy bezzałogowe, obronę przeciwlotniczą oraz technologie rakietowe krótkiego i średniego zasięgu.
Półoficjalna agencja Tasnim zwróciła uwagę, że irański wiceminister akcentował „konieczność budowy nowej architektury bezpieczeństwa w Eurazji”, opartej na współpracy w ramach SCO i ograniczaniu wpływów USA w regionie. W przekazie Tasnim pojawił się również wątek „odstraszania asymetrycznego”, który Iran rozwija od lat jako odpowiedź na przewagę technologiczną przeciwników.
Agencja Mehr podała, że Talei-Nik odbył na marginesie spotkania rozmowy dwustronne z przedstawicielami Rosji i Białorusi, dotyczące „rozszerzenia współpracy przemysłów obronnych oraz wspólnych ćwiczeń wojskowych”. Według irańskich mediów strony miały wyrazić zainteresowanie „długofalowymi projektami produkcyjnymi”.
Iran musi zrezygnować z aspiracji do posiadania broni jądrowej?
Nadal trwa zawieszenie broni w wojnie rozpoczętej 28 lutego amerykańsko-izraelskim atakiem na Iran. Negocjacje prowadzone za pośrednictwem Pakistanu nie przyniosły dotąd rozwiązania. USA – podkreślił Reuters – poinformowały, że analizują ostatnią propozycję Teheranu, jednak, jak wynika z nieoficjalnych doniesień, prezydent Donald Trump nie jest z niej zadowolony.
Propozycja ta – przypomniała agencja AP – miałaby odsunąć na późniejszy termin dyskusje o programie nuklearnym Iranu. Sekretarz stanu USA Marco Rubio oznajmił w poniedziałkowym (27 kwietnia) wywiadzie dla stacji Fox News, że należy „dopilnować, aby każda zawarta umowa, każde porozumienie definitywnie uniemożliwiło Iranowi dążenie do posiadania broni jądrowej”. Dodał, że nie ma wątpliwości, iż jeśli irańska teokracja utrzyma władzę, to „w pewnym momencie w przyszłości zdecyduje, że chce broni jądrowej”.
Zapytany o to, czy – jego zdaniem – Irańczycy poważnie myślą o zawarciu porozumienia pokojowego, Rubio odpowiedział, że są oni doświadczonymi negocjatorami, którzy chcą zyskać na czasie: „Nie możemy im na to pozwolić”.
Kilka zdań komentarza
Zdaje się, że Iran „gra na nosie” i testuje cierpliwość Donalda Trumpa. Iran gra na czas, ale taką samą taktykę prezentuje Biały Dom. Potwierdzeniem tej tezy może być to, że Donald Trump kilkakrotnie przedłużał termin ultimatum, w którym groził – w razie niespełnienia żądań – zmasowanymi atakami na irańskie obiekty przemysłowe.
Po raz ostatni prezydent USA przedłużył termin ultimatum, jak sam to wyjaśnił, na prośbę Pakistanu, mediatora w negocjacjach między USA a Iranem. Przedłużył, nie podając terminu upływu postawionych Iranowi warunków. Teheran nie chce definitywnie zrezygnować z aspiracji nuklearnych, twierdząc, że nie prowadzą one do uzyskania broni jądrowej, gdyż mają wyłącznie pokojowe podłoże. Tzw. dobrze poinformowane źródła CNN twierdzą, że Trump prawdopodobnie nie zaakceptuje irańskiej warunków.
„To delikatne dyskusje dyplomatyczne i Stany Zjednoczone nie będą negocjować za pośrednictwem prasy. Jak powiedział prezydent, Stany Zjednoczone trzymają karty w ręku i zawrą tylko takie porozumienie, które na pierwszym miejscu stawia dobro narodu amerykańskiego, nigdy nie pozwalając Iranowi na posiadanie broni jądrowej” – przekazała zastępca rzecznika prasowego Białego Domu Olivia Wales w oświadczeniu dla CNN.
Sytuację można, z całą pewnością, uznać za rozwojową i trudną do prognozowania. Każdy kolejny ruch może więc równie dobrze przybliżyć porozumienie, jak i otworzyć drogę do eskalacji...
Polecany artykuł: