Czy Trump wystąpi do Kongresu o zgodę na prowadzenie wojny z Iranem?

2026-04-25 12:54

1 maja mija 60‑dniowy okres, w którym prezydent USA może prowadzić działania militarne w Iranie bez zgody Kongresu. W myśl Ustawy o uprawnieniach wojennych z 1973 r. (War Powers Resolution) z tym terminem – prezydent ma czas do 1 maja na uzyskanie zgody na dalsze działania wojskowe lub na wycofanie sił z rejonu konfliktu. W opinii amerykanisty z Uniwersytetu Warszawskiego, prof. Bohdana Szklarskiego, Trump nie czuje żadnej presji ze strony prawa i zignoruje tę datę.

USA większym zagrożeniem niż Chiny? Ameryka pod rządami Trumpa postrzegana negatywnie

i

Autor: Julia Demaree Nikhinson/ Associated Press Donald Trump

• Czy 1 maja 2026 r. stanowi rzeczywiście granicę, za którą działania Trumpa wobec Iranu wykraczają poza kompetencje prezydenta?

• Jak i czy Demokraci w Izbie i Senacie – przy obecnym układzie sił – mogą skutecznie ograniczyć Trumpa w jego wojennej inicjatywie?

• Czy zatrzymanie „zegara 60 dniowego” przez zawieszenie broni jest legalną gimnastyką, czy obejściem ducha War Powers Resolution?

Bywa, że prezydenta USA może osądzić wyłącznie historia

Ustawa o uprawnieniach wojennych z 1973 r. nakłada na prezydenta USA ograniczenia czasowe dotyczące prowadzenia działań zbrojnych bez zgody Kongresu. Przywódca ma obowiązek powiadomić parlament o rozpoczęciu walk w ciągu 48 godzin. Jeśli Kongres w ciągu następnych 60 dni nie wyda zgody na użycie sił zbrojnych przez prezydenta, ani nie wypowie wojny, prezydent zobowiązany jest do natychmiastowego przerwania operacji militarnych i wycofania sił z rejonu konfliktu.

USA i Izrael zaatakowały Iran 28 lutego. Trump powiadomił Kongres o rozpoczęciu operacji 2 marca. 60‑dniowy okres, w którym może on prowadzić działania militarne w Iranie bez zgody, minie więc 1 maja.

Zdaniem amerykanisty z Uniwersytetu Warszawskiego, prof. Bohdana Szklarskiego, Trump wykorzysta przysługujące mu prawo do jednorazowego wydłużenia tego okresu o kolejne 30 dni, czyli do 31 maja. Według litery prawa prezydent musi złożyć pisemny wniosek o przedłużenie tego czasu, który powinien być uzasadniony możliwością bezpiecznego wycofania się wojsk amerykańskich z operacji. Prawo to nie upoważnia go do kontynuowania działań ofensywnych.

– Trump nie jest człowiekiem, który by odczuwał presję ze strony przepisów, prawa, tradycji czy zwyczaju. Jest on politykiem, który tworzy rzeczywistość i tylko to się dla niego liczy, a nie zastane reguły i ograniczenia – ocenił w rozmowie z PAP prof. Bohdan Szklarski.

Prezydenta USA nie ograniczają w tym działaniu żadne sankcje natury instytucjonalnej.

– Nie ma nikogo, kto by pozwał prezydenta do sądu za złamanie tego prawa. Może go osądzić jedynie historia. Może to być także powód do impeachmentu i w następstwie usunięcia go z urzędu, ale do tego potrzebny jest odpowiedni układ sił w Kongresie, a obecnie zarówno Izba Reprezentantów, jak i Senat są w rękach Republikanów.

Polski oficer oddaje amerykańskie odznaczenie | GARDA
Portal Obronny SE Google News

Trump nie zamierza ulegać presji wywieranej przez… prawo

W opublikowanym w środę (22 kwietnia) artykule tygodnika „Time” napisano, że od początku wojny na Bliskim Wschodzie w Kongresie nie zorganizowano żadnej publicznej debaty poświęconej temu tematowi. Politycy, zarówno ze strony Republikanów, jak i Demokratów, przyznali w rozmowach, że brakuje im rzetelnych wiadomości o przebiegu działań wojennych, mimo że kraj odczuwa zarówno polityczne, jak i gospodarcze konsekwencje tej wojny. Magazyn przypomniał, że zaplanowane spotkanie komisji sił zbrojnych Izby Reprezentantów, w którym mają uczestniczyć wysocy rangą dowódcy wojskowi, zostało przełożone na koniec maja, co odsuwa w czasie szansę na uzyskanie informacji dotyczących celów i kosztów operacji militarnej.

Sam Trump w czwartek (23 kwietnia) powiedział reporterom w Białym Domu, że nie będzie ulegał presji związanej z terminem zakończenia wojny.

„Nie poganiajcie mnie. (...) Byliśmy w Wietnamie jakieś 18 lat, byliśmy w Iraku przez wiele, wiele lat (...), uczestniczyliśmy przez cztery i pół, prawie pięć lat w II wojnie światowej. Ja to robię (prowadzę wojnę w Iranie – PAP) od sześciu tygodni” – stwierdził prezydent. Wcześniej poinformował, że przedłużenie zawieszenia broni z Iranem jest bezterminowe.

Magazyn „Foreign Policy” przytoczył wypowiedzi amerykańskich ekspertów z dziedziny prawa przewidujących, że Biały Dom będzie argumentować, iż rozejm, który wszedł w życie 8 kwietnia, oznacza wstrzymanie obowiązującego okresu 60 dni.

„Jeśli mamy mówić o jakiejś prawnej gimnastyce (realizowanej przez urzędników Trumpa – PAP) to zapewne stwierdzą, że zawieszenie broni zatrzymało zegar” – powiedziała prawniczka Katherine Yon Ebright z amerykańskiego think tanku Brennan Center for Justice, cytowana przez „Time”.

W opinii prof. Szklarskiego ogłoszenie zaprzestania ataków przez USA oznacza, że „Trump jest w kropce”.

– Jemu bardziej zależy, żeby zawieszenie broni oznaczało zakończenie wojny, niż Iranowi. Przekładanie daty zakończenia rozejmu o kilka dni, tydzień, czy teraz brak końcowej daty, to oznaka słabości tego przywództwa i samego prezydenta Trumpa. To stawianie czerwonych linii i ich przekraczanie zaczyna budzić sprzeciw nie tylko wśród jego zwolenników z MAGA, ale także u samych Republikanów, którzy widzą, że prezydent ciągnie ich w dół.

Zdaniem amerykanisty wszystko ma to znaczenie w związku z wyborami połówkowymi w USA, które odbędą się 3 listopada. Podczas wyborów przypadających w okolicach środka kadencji prezydenta USA zostaną wybrani wszyscy przedstawiciele Izby Reprezentantów USA, czyli 435 mandatów oraz 33 lub 34 osoby spośród 100 senatorów, czyli jedna trzecia składu Senatu USA.

Kilka zdań komentarza

Prezydenta USA można odwołać na drodze impeachmentu, o czym wspomniał rozmówca PAP. Jest to w obecnym układzie politycznym stricte teoretyczna możliwość. Wynika ona z konstytucji USA – art. II, sekcja 4, który pozwala na impeachment za zdradę, łapownictwo albo „inne ciężkie przestępstwa i wykroczenia”. Ich przyjęcie wymaga jedynie większości głosów w Izbie Reprezentantów. Po tej decyzji prezydent staje się „impeached”, czyli oskarżonym, ale nadal pełni urząd. To pierwszy etap procedury.

Drugi etap rozgrywa się w Senacie, który działa wtedy jako sąd rozpoznający impeachment. W nie wchodząc w dalsze prawnicze szczegóły, trzeba zaznaczyć, że skazanie i usunięcie z urzędu wymagają większości 2/3 głosów senatorów.

W historii USA taką procedurę wszczynano dwukrotnie – wobec Andrew Johnsona (1868 r.) i Billa Clintona (1999 r.). W obu przypadkach zabrakło kilku głosów do uzyskania konstytucyjnej większości; prezydentów nie skazano, a oni pozostali przy władzy.

Jest jeszcze jedna z konstytucyjnych opcji usunięcia prezydenta z urzędu. Wprowadzona w 1967 r. 25. poprawka do konstytucji stanowi, że prezydent przestaje pełnić urząd, gdy sam stwierdzi, że nie jest zdolny do jego sprawowania. Wtedy władzę przejmuje wiceprezydent.

W drugim przypadku wiceprezydent i większość sekretarzy stanu (ministrów) oświadcza, że prezydent nie jest zdolny do zarządzania państwem, a Kongres zatwierdza taką decyzję większością 2/3 głosów w obu izbach.

Po ten instrument prawny dotychczas nie sięgano i w tej chwili nie jest to realny scenariusz. Trump sam się nie zdymisjonuje, a wiceprezydent J.D. Vance nie ma powodu, by przeciwstawiać się pryncypałowi. Jeśli zatem prezydent Trump nie popadnie w ciężką chorobę, pozostanie w Białym Domu. Tym bardziej, że we własnej ocenie „gasi” wojny, a nie je wszczyna.

W orędziu o stanie państwa wygłoszonym 24 lutego Trump wspomniał, po raz któryś, o tym, że „zakończył osiem wojen” w pierwszych 10 miesiącach drugiej kadencji. Nie omieszkał dodać, że pracuje nad zakończeniem dziewiątej – wojny na Ukrainie. Cztery dni później, w sojuszu z Izraelem, USA zaatakowały Iran. W ocenie prezydenta Trumpa nie był to akt rozpoczynania wojny, lecz prewencyjne uderzenie przeciwko „terroryzującemu reżimowi” w Iranie mające zapobiec uzyskaniu broni nuklearnej. I podjęte, rzecz jasna, dla dobra światowego pokoju...

Sonda
Jak oceniasz obecnie Donalda Trumpa jako prezydeta USA?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki