• 20 metrów długości, do 100 ton masy i napęd jądrowy – co wiadomo o Posejdonie?
• Moskwa od lat zapowiada jego wejście do służby. Termin wciąż się przesuwa.
•Posejdon ma być bronią nie do przechwycenia. A jego nosiciele?
Posejdona skonstruowano, by niszczył amerykańskielotniskowcowe grupy uderzeniowe
Jednak są też opinie, że byłby użyty wówczas, gdy już wszystkie rosyjskie SLBM w globalnej wojnie jądrowej zostałyby zużyte, dopełniając tym samym ostatecznej zagłady. Miałyby detonować u wybrzeży USA. W opinii przynajmniej rosyjskich ekspertów zalałoby to, czyli zniszczyło, zachodnie i wschodnie wybrzeża Stanów Zjednoczonych, gdzie skoncentrowanych jest ok. 90 proc. całego amerykańskiego przemysłu i żyje ok. 80 proc. populacji USA.
Eksplozja głowicy jednego Posejdona (2 megatony, choć niektóre źródła podają znacznie mniejsze wartości) miałaby wywołać falę radioaktywnego tsunami o wysokości do 500 m, która zniszczyłaby wszystko w odległości ponad 5 km od linii brzegowej. Zalałaby wszystko to, co wcześniej zostałoby zniszczone zmasowanymi uderzeniami jądrowymi, i to, co im się oparło.
Według otwartych źródeł do przenoszenia Posejdonów przystosowany jest okręt podwodny o napędzie atomowym „Biełgorod” (w służbie od 2022 r.), nazywany przez Amerykanów „okrętem zagłady”. Nosicielem jest także nowszy okręt podwodny „Chabarowsk”. Trzecia tego typu jednostka („Uljanowsk”) jest w budowie.
Amerykanie ujawnili to, co trzy lata później ogłosił Władimir Putin
O Posejdonie (GRAU 2M39, w kodzie NATO: Kanyon) po raz pierwszy świat oficjalnie dowiedział się w 2018 r. Trzy lata wcześniej dziennik „The Washington Free Beacon”, powołując się na źródła w Pentagonie, informował o rosyjskim opracowaniu ściśle tajnego „podwodnego bezzałogowego pojazdu” z głowicą nuklearną.
To oznacza, że prace nad supertorpedą musiały się rozpocząć co najmniej kilka lat wcześniej. W 2018 r. Władimir Putin po raz pierwszy potwierdził, że trwają prace nad taką bronią. Po tym oświadczeniu Ministerstwo Obrony Federacji Rosyjskiej ogłosiło otwarty konkurs na nazwę dla GRAU 2M39. Inne z kilkudziesięciu zgłoszonych nazw to m.in.: Kraken, Aurora, Ichtiander, Piranija, Rusałka, Mołot (Młot), Kasatka (Orka) i Jaź. Według organizatora konkursu wpłynęło ponad 245 tys. propozycji dla Posejdona oraz dwóch innych „typów najnowszej broni strategicznej”. Na „Posejdona” oddano ok. 155 tys. głosów.
Rzecz jasna, głosowanie to miało zabieg czysto socjotechniczny. Udał się. Umocnił przekonanie w obywatelach Federacji, że ich państwo nie tylko dorównuje w potencjale jądrowym Stanom Zjednoczonym, ale nawet ten potencjał przewyższa. W lutym 2019 r. to przekonanie wzmocniły wieści o udanych testach Posejdona, a brońmiała być już bliska osiągnięcia gotowości operacyjnej.
Problem tylko w tym był, że termin owej gotowości był parokrotnie przesuwany, co nie przeszkadzało Moskwie już na tym etapie używać jej w retoryce politycznej w charakterze nowego jądrowego straszaka.
W 2023 r. rosyjskie komunikaty informowały o kolejnych postępach zmierzających do uzyskania statusu operacyjnego Posejdona. Podobnie było w 2025 r. Pod koniec października Putin ogłosił, że Posejdona nie da się przechwycić. Twierdził, że jest on potężniejszy od międzykontynentalnego pocisku balistycznego Sarmat.
Ostatni optymistyczny komunikat wygłosił w maju 2026 r. sam prezydent Federacji. 12 maja Putin obwieścił: „Prace nad bezzałogowym okrętem podwodnym o napędzie atomowym Posejdon i pociskiem manewrującym o napędzie atomowym Buriewiestnik są już w końcowej fazie”.
26 lipca 2026 r. prezydent Putin – podała agencja Interfax – „ogłosił, że bezzałogowy statek podwodny Posejdon znajduje się w końcowej fazie przygotowań i wkrótce osiągnie pełną gotowość operacyjną, rozpoczynając służbę bojową”.
Państwowa agencja prasowa TASS informuje, że Posejdony mogą przemieszczać się na głębokości „ponad kilometra z prędkością 60–70 węzłów (110–130 km/h), aktywnie manewrując”. A napędza je, z grubsza ujmując, niskiej mocy kompaktowa elektrownia jądrowa. W chińskich źródłach podaje się, że ma ona moc 15 megawatów. Taki napęd generuje pod wodą bardzo niski poziom hałasu. To z kolei utrudnia wykrycie przez systemy sonarowe. Oczywiście dokładna specyfikacja supertorpedy (bezzałogowego okrętu podwodnego, autonomicznego pojazdu podwodnego – różne nazwy są w użyciu) jest ściśle tajna.
Idea autorstwa Andrieja Sacharowa ożywiona w Federacji Rosyjskiej
Co ciekawe, rodowodu tej broni można dopatrzyć się w odległych, powojennych czasach. Przypomniał o tym w lipcu tego roku portal RBC.ru:
„Radziecki projekt T-15, którego celem było stworzenie supertorpedy parowo-gazowej do przenoszenia głowicy nuklearnej na amerykańskie wybrzeże, można uznać za wczesnego poprzednika Posejdona. Prace nad nim rozpoczęły się w 1949 roku i zostały przerwane w 1955 roku na etapie wstępnego projektu z powodu krytyki ze strony dowództwa Marynarki Wojennej. Pomysł opracowania torpedy z jądrowym silnikiem odrzutowym i głowicą nuklearną do niszczenia portów i innych ważnych celów przybrzeżnych po raz pierwszy zaproponował w latach 60. XX wieku radziecki fizyk i akademik Andriej Sacharow. Wyobrażał on sobie broń, która miałaby być małym okrętem podwodnym przerobionym na torpedę, sterowanym zewnętrznie i zdolnym do przenoszenia głowicy nuklearnej o mocy 100 megaton…”.
5 października w portalu FederalPress ukazał się artykuł pod wielce wymownym tytułem: „Dlaczego Zachód boi się Posejdona: cechy bojowe podwodnego drona”.
Autor tej publikacji podkreśla, że choć „dokładne parametry Posejdona są tajne”, to „najważniejsze jest to, że jest to torpeda o dużych rozmiarach z napędem jądrowym, zdolna do pokonywania ogromnych odległości pod wodą z dużą prędkością. Głowica jądrowa może zniszczyć grupę lotniskowców lub wywołać falę destrukcyjną. Szczegóły rozwoju urządzenia pozostają tajne, ale niektóre kluczowe parametry techniczne pojawiają się w otwartych źródłach”.
Niewiele w tym materiale nowego. Nowe są dane dotyczące wymiarów Posejdona: długość – ok. 20 m, średnica – 1,8 m, waga – do 100 t.
Na pytanie postawione w tytule artykułu jego autor tak odpowiedział:
„Po tym, jak prezydent Rosji Władimir Putin ujawnił projekt w 2018 roku, kraje zachodnie próbowały zaprzeczyć jego istnieniu: wyśmiewały go, nazywając wynalazkiem Kremla i zaprzeczając, że Rosja posiada takie torpedy. Teraz ani Waszyngton, ani Londyn, ani inni członkowie NATO nie mają powodu do śmiechu. Nie wierząc w twierdzenia Rosji, Zachód stracił okazję do stworzenia choćby częściowej obrony przed Posejdonem”.
Ani on, ani inni eksperci, ani nawet Władimir Władimirowicz Putin nie zauważają jednego, albo udają, że tego nie dostrzegają… Otóż, zakładając, że Posejdona nie sposób przechwycić, jego nosicieli już można namierzyć. Bo jeśli Posejdon jest w stu procentach „autonomicznym pojazdem”, to do czego potrzebne są okręty podwodne jako jego transportery?