Niektórzy przybyli do Expo już w czwartek (12 czerwca). Nocą na plac przed halą dotarł ciężki sprzęt, łącznie z czołgiem Abrams. Już wtedy kilkunastu wystawców zaczęło tworzyć swoje stanowiska. Jedni czynili to sami, innych wyręczały w tym wyspecjalizowane firmy. Prawie do ostatniego dzwonka, czyli inauguracji I Warszawskich Targów Obronnych, wystawcy „dopieszczali” stoiska. Coś takiego jest elementem każdych targów i niewielu odwiedzających jest tego świadkami. Cykl wielu prac, cały proces organizacyjny, jest niczym góra lodowa. Widzimy szczyt. A w tej galerii pokazujemy to, co jest nieco „pod wodą”...