Spis treści
Ukraińscy piloci, którzy jako pierwsi udali się na szkolenia do krajów NATO, byli weteranami z ogromnym doświadczeniem bojowym. Mimo to musieli zmierzyć się z nową filozofią latania, procedurami i barierą językową.
„Piloci, którzy obecnie pracują na zachodnich F-16 i Mirage 2000, siedząc w radzieckich samolotach, znajdowali czas między lotami bojowymi na doskonalenie znajomości języka angielskiego. Było to bardzo trudne, ponieważ po locie bojowym pilot z reguły musi odpocząć, bo nie wie, kiedy znów będzie musiał latać”.
Opisuje pierwszą grupę pilotów, którzy wyjechali na studia za granicę, odbywając je w „naprawdę trudnych warunkach” i musząc szybko nauczyć się zupełnie nowego zestawu fundamentalnie odmiennych procedur. Oprócz opanowania nowego sprzętu, piloci musieli zrozumieć nowe zasady latania, również w cywilnej przestrzeni powietrznej.
„Dodatkowo, w tylnej kabinie znajdował się instruktor, który nie rozumiał ani słowa po ukraińsku. Komunikacja odbywała się po angielsku i nietypowym, specjalnym angielskim lotniczym”.
Jednak największym wyzwaniem okazał się powrót na front. "Po powrocie do domu stanęliśmy twarzą w twarz z rzeczywistością" – przyznał anonimowy pilot w nagraniu opublikowanym przez ukraińskie siły powietrzne.
"Taktyka, której nas nauczono, nie do końca nadawała się do wojny, którą toczymy. Ta wojna jest zasadniczo inna".
Szkolenia na Zachodzie opierały się na konfliktach, w których siły NATO dysponowały przygniatającą przewagą w powietrzu. Tymczasem ukraińskie niebo to jedno z najbardziej nasyconych i niebezpiecznych środowisk walki na świecie. Linia frontu jest gęsto pokryta rosyjskimi systemami obrony powietrznej, a w powietrzu stale dyżurują zaawansowane myśliwce wroga. To zmusiło Ukraińców, by musieli usiąść i opracować taktykę od nowa, dostosowując ją do niszczenia pocisków manewrujących, dronów i walki w bezpośredniej bliskości wrogich sił.
Mimo to ukraińskie siły powietrzne były gotowe do wykonania pierwszych lotów bojowych F-16 przeciwko celom powietrznym w sierpniu 2024 r., niecały miesiąc po tym, jak po raz pierwszy potwierdzono obecność tego typu samolotów w kraju.
Nowy podręcznik taktyki pisany na froncie
Adaptacja objęła każdy aspekt użycia F-16, od misji obronnych po ryzykowne operacje ofensywne. Piloci musieli znaleźć sposób na przetrwanie i wykonanie zadania w warunkach, których nie przewidywały zachodnie doktryny.
Jednym z kluczowych zadań dla F-16 w Ukrainie stała się obrona miast i infrastruktury krytycznej przed zmasowanymi atakami rakietowymi i dronami. Do listopada 2025 roku ukraińskie F-16 przechwyciły ponad 1300 rosyjskich rakiet i dronów. Skuteczność maszyn jest imponująca. W jednym z potwierdzonych przypadków pilot F-16 podczas jednego lotu bojowego zestrzelił sześć rosyjskich pocisków manewrujących, z czego dwa przy użyciu pokładowego działka. Inny pilot podczas jednej misji zniszczył siedem dronów szturmowych. Te sukcesy pokazują, że F-16 stał się strategicznym narzędziem obrony powietrznej. Ponadto, do listopada ukraińskie F-16 zniszczyły ponad 300 celów naziemnych, w tym „setki sztuk” wrogiego sprzętu, stanowiska dowodzenia, stacje kontroli bezzałogowych statków powietrznych, składy amunicji i obiekty logistyczne wroga.
Gra w kotka i myszkę: Operacje blisko linii frontu
Działanie w pobliżu frontu to stąpanie po cienkiej linie. Największe zagrożenie stanowią rosyjskie myśliwce, takie jak:
- Su-35 Flanker
- Su-57 Felon
- MiG-31 Foxhound
Według pilota, niemal każda misja na linii frontu wiąże się z użyciem wrogich pocisków wymierzonych w ukraińskie samoloty, najczęściej pocisków powietrze-powietrze. Maszyny te, operując na dużych wysokościach, mogą odpalać rakiety dalekiego zasięgu, np. R-37M, stwarzając śmiertelne zagrożenie. Aby zminimalizować ryzyko ze strony naziemnej obrony przeciwlotniczej, ukraińscy piloci F-16 jak podkreśla pilot w wywiadzie, są często zmuszeni do lotu na bardzo niskim pułapie, co z kolei utrudnia im walkę z wyżej operującymi samolotami wroga. Niemal każda misja w pobliżu frontu wiąże się z tym, że w kierunku ukraińskich maszyn odpalane są wrogie pociski.
Ryzykowne manewry jako przynęta
W obliczu przewagi wroga, ukraińscy piloci opracowali niezwykle ryzykowną, ale skuteczną taktykę. Według słów pilota podczas misji wsparcia dla samolotów szturmowych Su-25, myśliwce F-16 celowo wystawiają się na niebezpieczeństwo, aby sprowokować rosyjskie myśliwce do ataku. Zmusza to wroga do odpalenia w ich kierunku pocisków, co przyczynia się do „marnowania” zapasów rakiet przeciwnika i stwarza okazję dla samolotów uderzeniowych do przeniesienia bomb. Pilot opisał jedną z takich operacji nad Donbasem, gdzie formacja trzech F-16 "ściągnęła na siebie" dwa pociski rakietowe odpalone z różnych kierunków. Ten manewr odwrócił uwagę wroga i stworzył okno dla ukraińskiego samolotu szturmowego, który zniszczył wyznaczony cel naziemny. Cała grupa bezpiecznie wróciła do bazy.
„Ale największym wyzwaniem dla nas było zagrożenie powietrzne wroga, które uniemożliwiło nam dotarcie do celu. Działaliśmy w grupie trzech samolotów i zmusiliśmy wroga do wystrzelenia dwóch pocisków z różnych kierunków. W rezultacie daliśmy naszemu samolotowi uderzeniowemu szansę na zniszczenie celu i umożliwiliśmy całej grupie bezpieczny powrót na lotnisko – do naszych rodzin i eskadry” – wspominał pilot o jednej z takich misji.
Pod skrzydłami Vipera: Uzbrojenie i wyposażenie
Ukraińskie F-16AM/BM, mimo że są starszymi, zmodernizowanymi wersjami, zostały zintegrowane z nowoczesnym uzbrojeniem i wyposażeniem. Na publikowanych materiałach wideo zidentyfikowano m.in.:
- Pociski powietrze-powietrze krótkiego zasięgu AIM-9L/M Sidewinder.
- Pociski powietrze-powietrze średniego zasięgu AIM-120 AMRAAM.
- Zasobniki celownicze AN/AAQ-33 Sniper, które umożliwiają precyzyjne ataki na cele naziemne.
- Kierowane laserowo rakiety APKWS II kal. 70 mm, skuteczne przeciwko dronom.
- Bomby szybujące GBU-39/B SDB, pozwalające na ataki z dystansu.
- Zasobniki walki elektronicznej AN/ALQ-131, które zwiększają przeżywalność samolotu.
Oprócz misji obronnych, ukraińskie F-16 wykonały już ponad 1600 ataków na cele naziemne, niszcząc stanowiska dowodzenia, sprzęt i logistykę wroga.
Od ucznia do nauczyciela: Jak Ukraina szkoli Zachód
Paradoksalnie, intensywność i specyfika wojny sprawiły, że role się odwróciły. Zachodni partnerzy, którzy szkolili Ukraińców, teraz sami uczą się z ich doświadczeń.
"Kiedy nasi partnerzy widzą naszą skuteczność, rozumieją, jak możemy wykonywać loty z taką efektywnością w trudnych warunkach. Powiedziałbym nawet, że uczą się od nas, dostosowując taktykę, której nas nauczyli" – stwierdził ukraiński pilot.
Pilot ogólnie ocenia F-16 jako „bardzo skuteczny”, ze szczególnym uznaniem dla jego uzbrojenia i systemów celowniczych.
Polecany artykuł:
Wyzwania i spojrzenie w przyszłość
Mimo sukcesów, ukraińscy piloci mierzą się z ogromnymi wyzwaniami. Starsze wersje F-16 mają ograniczone możliwości w starciu z najnowszymi rosyjskimi myśliwcami, takimi jak Su-35. Ukraina poniosła również straty – do czerwca 2025 roku potwierdzono utratę czterech maszyn F-16. Kijów otrzymał obietnicę dostarczenia 87 F-16 z czterech różnych krajów europejskich. W tym 24 F-16 z Holandii, 30 z Belgii, 19 z Danii i 14 z Norwegii. Aby zapewnić bezpieczeństwo cennym samolotom, Ukraińcy stosują taktykę rozpraszania, regularnie przemieszczając je między różnymi lotniskami, a nawet przygotowanymi odcinkami autostrad.
Pilot podkreślił także moralny wymiar tych misji. Ukraińscy lotnicy doskonale zdają sobie sprawę, że wojska lądowe walczą w ekstremalnie trudnych warunkach i polegają na wsparciu lotniczym. Ukraińscy lotnicy nie mają wątpliwości, że mogliby osiągnąć jeszcze więcej. Pilot w wywiadzie podkreślił, że posiadanie nowocześniejszych wersji, jak F-16 Block 70/72 z zaawansowanym radarem AESA, pozwoliłoby nie tylko na skuteczną obronę, ale także na regularne zwalczanie wrogich samolotów bojowych. Jego końcowe przesłanie do sojuszników było proste: "Nie zwalniajcie tempa, bo możemy zrobić więcej".
Polecany artykuł: