- Chińskie siły zbrojne potajemnie przeszkoliły około 200 rosyjskich żołnierzy w bazach wojskowych na terenie Chin pod koniec 2025 roku, koncentrując się na użyciu dronów i walce elektronicznej.
- Wielu z tych żołnierzy, w tym instruktorzy i członkowie elitarnej jednostki dronowej "Rubikon", wróciło na Ukrainę, aby walczyć, co podważa chińskie deklaracje neutralności w konflikcie.
- Współpraca obejmuje także szkolenie chińskich żołnierzy w Rosji oraz wymianę danych o zachodnim uzbrojeniu z Ukrainy, co służy strategicznym celom Chin w rozwoju wojskowym i potencjalnych operacjach, np. w kontekście Tajwanu.
Według informacji, do których dotarła agencja Reuters, pod koniec 2025 roku chińskie siły zbrojne potajemnie przeszkoliły około 200 rosyjskich żołnierzy. Podstawą tych działań jest dwujęzyczna, rosyjsko-chińska umowa podpisana przez wysokich rangą oficerów w Pekinie 2 lipca 2025 roku. Dokument ten, widziany przez dziennikarzy, przewidywał szkolenia w bazach wojskowych w Chinach, m.in. w Pekinie i Nankinie.
Co istotne, porozumienie zakładało obustronną współpracę – setki chińskich żołnierzy miały przejść podobne szkolenia w bazach wojskowych na terenie Rosji. Jak zaznaczają przedstawiciele wywiadu, o ile szkolenia Chińczyków w Rosji odbywały się co najmniej od 2024 roku, o tyle wysyłanie rosyjskiego personelu do Chin jest nowym, niepokojącym zjawiskiem. Cała operacja objęta była ścisłą tajemnicą, a umowa zabraniała jakichkolwiek relacji medialnych na ten temat.
"Wojna dronów" w centrum uwagi: Czego Rosjanie uczą się w Chinach?
Kluczowym elementem tajnych szkoleń było wykorzystanie bezzałogowych statków powietrznych, które odgrywają decydującą rolę na ukraińskim froncie. Agencja Reuters przejrzała wewnętrzne rosyjskie raporty wojskowe, z których wynika, że w Chinach odbyły się cztery sesje szkoleniowe dla rosyjskich żołnierzy.
Rosjanie uczyli się w Chinach przede wszystkim w obszarach takich jak obsługa i taktyka użycia dronów, w tym maszyn typu FPV (First Person View), walka radioelektroniczna oraz systemy przeciwdziałania dronom, w tym karabiny do zakłócania sygnału i wyrzutnie siatek. Szkolenia obejmowały również nowoczesne metody treningowe z wykorzystaniem zaawansowanych symulatorów lotu, obsługę moździerzy kalibru 82 mm połączoną z identyfikacją celów za pomocą dronów, a także technologię materiałów wybuchowych, budowę min, rozminowywanie i usuwanie niewybuchów.
Szkolenia odbywały się w wyspecjalizowanych ośrodkach, takich jak Akademia Piechoty Wojsk Lądowych w Shijiazhuang, Centrum Szkolenia Lotnictwa Wojskowego w Yibin czy Uniwersytet Inżynierii Wojskowej w Nankinie. Chiny, będące globalną potęgą w produkcji dronów, oferują wiedzę technologiczną i zaawansowane metody treningowe, których brakuje Rosji.
We wrześniu agencja Reuters poinformowała, że eksperci z prywatnych chińskich firm prowadzili prace rozwojowe nad dronami wojskowymi dla rosyjskiego producenta dronów szturmowych, jak twierdzili europejscy urzędnicy. Chińskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych oświadczyło wówczas, że nie wiedziało o tej współpracy. Dwie firmy wymienione w artykule zostały w zeszłym miesiącu objęte sankcjami przez UE.
Od symulatorów po pole bitwy na Krymie
Jak podaje jedna z agencji wywiadowczych, udało się potwierdzić tożsamość kilku rosyjskich żołnierzy, którzy po odbyciu szkolenia w Chinach brali bezpośredni udział w operacjach bojowych z użyciem dronów na okupowanym Krymie i w obwodzie zaporoskim. Rangi tych żołnierzy wahały się od młodszego sierżanta do podpułkownika. Wśród szkolonych znaleźli się również członkowie "Rubikonu", elitarnej rosyjskiej jednostki dronowej, której działania często mają decydujący wpływ na przebieg walk. Znaczną część przeszkolonych stanowią instruktorzy wojskowi, których zadaniem jest dalsze przekazywanie zdobytej wiedzy w rosyjskiej armii.
Dwustronny transfer wiedzy: Co Chiny zyskują od Rosji?
Współpraca szkoleniowa ma charakter dwustronny. Od 2025 roku w Rosji przeszkolono około 600 żołnierzy chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej, głównie w zakresie wojsk pancernych, artylerii i obrony przeciwlotniczej. Jednak dla Pekinu kluczową korzyścią wydaje się być dostęp do bezcennej wiedzy. Jak wskazują źródła wywiadowcze, Chiny wykazują ogromne zainteresowanie zachodnim sprzętem wojskowym zdobytym przez Rosjan na Ukrainie.
Pekin otrzymuje od Moskwy szczegółowe dane, a prawdopodobnie także bezpośredni dostęp do takich systemów jak:
- Amerykańskie wyrzutnie rakietowe HIMARS.
- Systemy obrony powietrznej Patriot.
- Niemieckie bojowe wozy piechoty Marder i amerykańskie czołgi Abrams.
Dla chińskich inżynierów to "prawdziwe złote samorodki", pozwalające analizować oprogramowanie, sensorykę i elektronikę najnowocześniejszej zachodniej technologii. Jak ujął to ekspert wojskowy Nico Lange,
"Chiny dostają od Rosji coś, czego żaden inny partner nie jest w stanie zaoferować: bezpośrednie doświadczenie bojowe przeciwko zachodnim systemom broni".
Chiny bardzo uważnie śledzą przebieg wojny na Ukrainie. Na przykładzie rosyjskiego przemysłu zbrojeniowego Pekin uczy się, jakich błędów unikać i jak maksymalizować efekty. Dzięki temu może wcześniej wyznaczać własne priorytety produkcyjne. Podczas gdy Rosja ponosi ogromne straty militarne i gospodarcze, Chiny analizują skuteczność pocisków manewrujących dalekiego zasięgu, rakiet oraz tanich dronów produkowanych masowo. W tym układzie Chiny dostarczają komponenty, a Rosja i Iran – plany konstrukcyjne oraz taktykę.
Partnerstwo "bez granic" i jego konsekwencje
Ujawnione szkolenia wpisują się w szerszy kontekst zacieśniania relacji między Moskwą a Pekinem, które na kilka dni przed inwazją na Ukrainę w 2022 roku ogłosiły partnerstwo strategiczne "bez ograniczeń". Chiny, mimo prób Zachodu, by izolować Rosję, stały się dla niej gospodarczym ratunkiem, kupując jej ropę, gaz i węgiel. Jednocześnie Pekin konsekwentnie dostarcza Moskwie towary podwójnego zastosowania, takie jak mikrochipy, kamizelki kuloodporne czy komponenty do produkcji broni, które są kluczowe dla podtrzymania rosyjskiej machiny wojennej.
Wiadomości o tajnych szkoleniach zbiegają się w czasie z intensywną aktywnością dyplomatyczną wizyty prezydenta Rosji Władimira Putina w Pekinie, która odbyła się zaledwie tydzień po wizycie prezydenta USA Donalda Trumpa. Przewodniczący ChRL Xi Jinping oświadczył w środę (20 maja) podczas spotkania z przywódcą Rosji Władimirem Putinem w Pekinie, że współpraca obu krajów wchodzi w „nowy etap” – przekazała chińska agencja Xinhua. Putin chwalił dwustronne relacje i zaprosił Xi do Rosji.
W rozmowie z Putinem chiński przywódca podkreślił, że sytuacja międzynarodowa jest „złożona i niestabilna”, a na świecie „wzbiera nurt jednostronnego hegemonizmu”. Dodał, że Chiny i Rosja powinny pomagać sobie wzajemnie w rozwoju i rewitalizacji oraz promować budowę „bardziej sprawiedliwego i racjonalnego globalnego zarządzania”.
Putin zapowiedział dalsze rozwijanie „wszechstronnego partnerstwa” i zaprosił Xi do złożenia wizyty w Rosji w przyszłym roku. Podkreślił znaczenie współpracy gospodarczej z Chinami, określając sektor energetyczny jako kluczowy. Podkreślił rolę swojego kraju jako dostawcy paliw oraz rolę Chin jako odbiorcy rosyjskiego gazu ziemnego i ropy naftowej – podała agencja dpa.
Zagrożenie dla Tajwanu? Chińskie zakupy rosyjskiego sprzętu
Współpraca wojskowa nie ogranicza się do szkoleń i wymiany danych. Według informacji "Die Welt", Chiny uzgodniły z Rosją zakup niewielkiej, dwucyfrowej liczby rosyjskich pojazdów desantowych, w tym modeli BMD-4M i 2S25M. Dostawa planowana jest na 2026 rok. Tego typu sprzęt byłby odpowiedni do przeprowadzenia ewentualnego desantu morskiego, co nieuchronnie budzi skojarzenia z potencjalnym scenariuszem inwazji na Tajwan.
The Insider pisał w zeszłym roku, że Rosja dostarcza Chinom technologię i dokumentację do budowy zaawansowanego systemu dowodzenia operacjami desantowymi, który może zostać wykorzystany w ewentualnej inwazji na Tajwan.
Reakcje i zaprzeczenia: Oficjalne stanowisko Pekinu
W odpowiedzi na doniesienia agencji Reuters, chińskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wydało oświadczenie. Stwierdzono w nim, że "w sprawie kryzysu na Ukrainie Chiny konsekwentnie utrzymują obiektywne i bezstronne stanowisko oraz działają na rzecz promowania rozmów pokojowych". Resort dyplomacji dodał, że "strony zaangażowane w kryzys nie powinny celowo podsycać konfrontacji ani zrzucać winy na innych". Mimo tych zapewnień, ujawnione przez europejskie wywiady fakty świadczą o tym, że zaangażowanie Chin w wojnę na kontynencie europejskim jest znacznie bardziej bezpośrednie, niż dotychczas sądzono.
W latach 2022–2024 Chiny dostarczyły Rosji 88–89% importowanych mikrochipów, niezbędnych do produkcji rakiet, dronów i systemów łączności. Eksport chipów z Chin wzrósł z 1,2 mld USD w 2021 roku do 2,5 mld USD w 2023 roku.
W 2023 roku Chiny zwiększyły dostawy dronów, w tym modeli komercyjnych (np. DJI) oraz uzbrojonych dronów produkowanych w Xinjiangu, które Rosja wykorzystywała na Ukrainie. Poza tym, Pekin wspiera produkcje amunicji rosyjskiej. Eksport nitrocelulozy, kluczowej dla produkcji amunicji, wzrósł z zera w 2021 roku do 1300 ton w 2023 roku, co pozwoliło Rosji zwiększyć produkcję pocisków artyleryjskich. W 2025 roku rosyjskie źródła potwierdziły użycie chińskiego systemu laserowego Silent Hunter przez siły rosyjskie na Ukrainie, co wskazuje na transfer zaawansowanych technologii z Chin do Rosji. Chiny eksportowały zaawansowaną elektronikę, w tym procesory i systemy łączności, które Rosja wykorzystywała w modernizacji sprzętu.
Ale nie tylko Chiny dostarczają do Rosji różnej maści produkty. Pekin także od Moskwy co nieco dostaje. Rosja wspierała Chiny w budowie chińskiego systemu ostrzegania przed atakiem rakietowym, który w 2024 roku osiągnął zaawansowany etap testów. System ten wzmacnia chińskie zdolności strategiczne w odpowiedzi na zagrożenia ze strony USA. Rosja dostarczała Chinom know-how w zakresie silników lotniczych (np. AL-41F1 dla Su-57) i technologii okrętów podwodnych (np. Kilo).
Polecany artykuł: