Węgry rozwijają broń laserową. System ma niszczyć drony

Węgry chcą w ciągu roku wprowadzić do sił zbrojnych laserowy system zwalczania dronów. Podczas pokazu krajowych technologii wojskowych zaprezentowano również systemy antydronowe, autonomiczne statki powietrzne i bezzałogowe pojazdy lądowe. Minister obrony Ruszin-Szendi Romulusz zapowiedział, że Budapeszt zamierza rozwijać własne zdolności obronne i ograniczać zależność od zagranicznych dostawców.

  • Węgry rozwijają własne zdolności obronne, prezentując laserowy system do niszczenia dronów.
  • Krajowi konstruktorzy zademonstrowali skuteczność tej broni, która ma wejść do służby w ciągu roku, redukując zależność od zagranicznych dostawców.
  • Dlaczego Budapeszt stawia na tę technologię i jak laserowa obrona powietrzna ma ekonomicznie odpowiedzieć na rosnące zagrożenie związane z bezzałogowcami?

Podczas drugiego dnia przeglądu innowacji obronnych (Honvédelmi Innovációs Szemle, HISZ), zorganizowanego na poligonie Nullponti Lő- és Gyakorlótér, węgierscy konstruktorzy zaprezentowali rozwiązania przeznaczone do zastosowania na współczesnym polu walki. Pokaz obserwowali minister obrony Ruszin-Szendi Romulusz oraz generał Sándor Zsolt, szef Sztabu Generalnego Węgierskich Sił Obronnych.

Węgry rozwijają własną broń laserową

Jednym z najważniejszych punktów wydarzenia była demonstracja systemu laserowego, który namierzył i zniszczył drona odgrywającego rolę celu przeciwnika. Według ministra obrony Węgry mogą w ciągu roku dysponować bronią zdolną do zwalczania różnych typów bezzałogowców na określonym dystansie.

Jak donosi węgierski serwis Honvédelem pierwszego dnia HISZ blisko 50 krajowych przedsiębiorstw z branży obronnej zaprezentowało swoje rozwiązania na wystawie statycznej. Kolejnego dnia uczestnicy mogli zobaczyć sprzęt podczas pokazów dynamicznych, w tym platformy rozpoznawcze, uderzeniowe, ratownicze i transportowe. Pokaz obejmował także system przeciwdziałania dronom o deklarowanym zasięgu 10 km, kompatybilny ze standardami NATO. Wykorzystywał on radary obrotowe zapewniające obserwację przestrzeni w zakresie 360 stopni oraz pasywne urządzenia do określania kierunku, umożliwiające śledzenie celów.

Podczas demonstracji przedstawiono różnego rodzaju bezzałogowce, w tym konstrukcje wielowirnikowe, które rozwijano z uwzględnieniem doświadczeń z wojny rosyjsko-ukraińskiej. Zaprezentowano również systemy rozpoznawcze zdolne do obserwacji rozległych obszarów, w tym nawet 400 km kwadratowych, oraz przekazywania szczegółowych obrazów w wysokiej rozdzielczości.

Krajowy przemysł ma ograniczyć zależność od zagranicy

Jak informuje węgierski portal Honvédelem, przegląd HISZ miał umożliwić wojsku ocenę zarówno gotowych rozwiązań, jak i technologii znajdujących się jeszcze na etapie projektowania. Wśród prezentowanych innowacji znalazły się także systemy autonomiczne oraz opracowane przez krajowych producentów rozwiązania związane z wojskowym zaopatrzeniem w żywność.

Minister obrony zapowiedział, że kolejnym krokiem będzie określenie potrzeb sił zbrojnych przez resort i Sztab Generalny. Następnie władze mają rozważyć zakup gotowych systemów lub wspólne opracowanie ich z krajowymi przedsiębiorstwami. Ruszin-Szendi Romulusz podkreślił, że rozwój rodzimego przemysłu ma zwiększyć samodzielność technologiczną Węgier, zapewnić wojsku stabilniejsze dostawy i stworzyć możliwości eksportu. W jego ocenie krajowe firmy dysponują kompetencjami, które dotychczas poszukiwano za granicą.

Broń laserowa w walce z tanimi bezzałogowcami

Systemy prezentowane przez Węgry wpisują się w szerszy trend poszukiwania tańszych i efektywnych sposobów zwalczania bezzałogowców. Doświadczenia z ostatnich konfliktów są bowiem dowodem na rosnącą rolę niewielkich dronów na polu walki. Używanie drogich pocisków do zwalczania tanich bezzałogowców może być niekorzystne ekonomicznie, czego przykłady można było zaobserwować na Bliskim Wschodzie, czy chociażby w Polsce, gdzie do podczas incydentu z rosyjskimi dronami wykorzystano pocisk rakietowy AIM-120 AMRAAM, dlatego lasery są rozważane jako uzupełnienie klasycznych systemów obrony krótkiego zasięgu.

Rosnące znaczenie tej klasy uzbrojenia najlepiej pokazują rozwiązania izraelskie. System Iron Beam, rozwijany przez Rafael we współpracy m.in. z Elbit Systems, jest projektowany jako laserowa warstwa obrony powietrznej, a jego pojedyncze użycie szacowane jest na około 2,50–3,50 dolara, a więc ułamek kosztu klasycznego pocisku przechwytującego, co czyni go szczególnie atrakcyjnym wobec masowych ataków tanich bezzałogowców. Trzeba jednak podkreślić, że broń laserowa nie jest remedium na wszystkie bolączki związane z użyciem dronów, ponieważ skuteczność działania wiązki laserowej nadal ma swoje ograniczenia, wynikające m.in. z obecności takich czynników jak warunki pogodowe, systemy chłodzenia, czy zasilania.

Podobny kierunek obrała Korea Południowa. Hanwha Systems zaprezentowała system Cheongwang (Laser Anti-Aircraft Weapon Block-I), który wszedł do służby pod koniec 2024 roku i jest przeznaczony przede wszystkim do zwalczania małych dronów. W tym wypadku koszt pojedynczego użycia systemu producent szacuje na około 1,40 dolara. W czasie ostatniej demonstracji dla armii Korei Południowej, która miała miejsce 14 października br., Cheongwang oraz mobilny laser o mocy 30 kW zniszczyły wszystkie trzy cele. Hanwha rozwija także mocniejszy zestaw 50 kW, planowany na 2027 rok i kierowany również na rynki eksportowe.

W najbliższym czasie lasery nie zastąpią tradycyjnych rozwiązań obrony powietrznej, szczególnie, że w większości są to rozwiązania wciąż rozwijane i ulepszane, ale mogą stać się ich ekonomicznym uzupełnieniem w najniższej warstwie. Największą wartość będą miały tam, gdzie obrona musi pochłaniać liczne, tanie cele bez wyczerpywania drogich zapasów pocisków, pod warunkiem rozwiązania wyzwań związanych ze wspomnianymi wcześniej ograniczeniami ich działania.

Gen. Nowak: Przyszłość Sił Powietrzych RP