Program Miecznik. Co dalej z pracownikami stoczni i załogami? Ministerstwo uspokaja i kreśli plany

Jak wynika z odpowiedzi podsekretarza stanu w Ministerstwie Aktywów Państwowych, Konrada Gołoty, na interpelację poselską nr 19818 złożoną przez Jarosława Krajewskiego, potencjał i kompetencje budowane przy tym projekcie nie zostaną zapomniane po zwodowaniu jednostek. Resort aktywów państwowych wskazuje na konkretne plany wykorzystania nowo powstałej infrastruktury oraz wyszkolonych specjalistów w kolejnych przedsięwzięciach dla Marynarki Wojennej RP, a także przy długofalowym wsparciu eksploatacji nowych okrętów.

Poseł Jarosław Krajewski złożył interpelacje poselską interpelacja nr 19818 w sprawie zabezpieczenia kadrowego programu "Miecznik". Jak czytamy w uzasadnieniu:

"W sierpniowym numerze miesięcznika „Polska Zbrojna“ nr 8/2026 opublikowany został materiał pt. „Wicher na morzu“ poświęcony realizacji programu „Miecznik“ oraz budowie trzech nowych fregat dla Marynarki Wojennej RP. Realizacja tak istotnego programu modernizacyjnego nie może być jednak oceniana wyłącznie przez pryzmat postępu prac stoczniowych i wyposażenia technicznego. Z treści publikacji wynika bowiem, że jednym z kluczowych wyzwań związanych z wprowadzeniem fregat do służby będzie skompletowanie i odpowiednio wczesne wyszkolenie ich załóg. Pełna załoga jednego Miecznika ma liczyć około 120 osób, a zatem trzy fregaty będą wymagały przygotowania około 360 członków podstawowych załóg, nie licząc niezbędnego zaplecza, rezerw kadrowych oraz personelu szkoleniowego. Dowódca Dywizjonu Okrętów Bojowych podkreśla przy tym, że przygotowanie odpowiednich kadr jest procesem liczonym w latach, a nie miesiącach. Powyższe informacje rodzą pytanie, czy proces pozyskiwania i szkolenia personelu został odpowiednio zsynchronizowany z harmonogramem programu okrętowego. Szczególnego znaczenia nabiera to w sytuacji, gdy część załóg nowych fregat ma zostać pozyskana z obecnie użytkowanych jednostek. Należy bowiem wykluczyć scenariusz, w którym przygotowanie personelu Mieczników prowadziłoby do przedwczesnego ograniczenia zdolności bojowych istniejących okrętów. Istotna jest również kwestia rzeczywistych terminów osiągnięcia pełnej gotowości nowych jednostek. Z publikacji wynika, że po wodowaniu „Wichra“ konieczne będzie jeszcze dokończenie wyposażenia jednostki, następnie przeprowadzenie prób morskich, a po przekazaniu okrętu Marynarce Wojennej również specjalistycznych testów i badań kwalifikacyjnych. Dopiero zakończenie tego procesu pozwoli na uznanie jednostki za w pełni gotową do służby. Pierwszy Miecznik ma zostać przekazany w 2029 r., natomiast kolejne jednostki odpowiednio w 2030 i 2031 r. W praktyce oznacza to, że należy odróżnić moment formalnego przekazania okrętu Marynarce Wojennej od momentu osiągnięcia przez niego pełnej gotowości bojowej. Z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa kluczowe jest więc ustalenie, kiedy poszczególne fregaty będą rzeczywiście zdolne do wykonywania pełnego zakresu przewidzianych dla nich zadań operacyjnych. Publikacja zwraca także uwagę na znaczenie programu „Miecznik” dla polskiego przemysłu stoczniowego. Prezes PGZ Stoczni Wojennej wskazuje, że budowa okrętów pozwoliła przemysłowi zdobyć nowe kompetencje, a po zakończeniu obecnego programu możliwe byłoby dalsze wykorzystanie tego potencjału poprzez budowę kolejnych jednostek. Powstaje zatem pytanie, czy państwo posiada już strategię zagospodarowania potencjału przemysłowego powstałego w wyniku realizacji programu i uniknięcia jego utraty po ukończeniu trzeciej fregaty".

Poseł związku z tym zadał następujące pytania: 

  1. Jaki jest obecny stan przygotowania kadrowego załóg trzech fregat programu „Miecznik“? Ilu żołnierzy zostało już wyznaczonych odpowiednio do załogi ORP „Wicher“ oraz dwóch kolejnych fregat i jaki procent docelowych stanów osobowych stanowi ta liczba?
  2. Jaki harmonogram szkolenia przewidziano dla załóg poszczególnych jednostek oraz kiedy MON zakłada osiągnięcie pełnej gotowości kadrowej każdej z trzech fregat? Czy resort identyfikuje obecnie niedobory dotyczące konkretnych specjalności, w szczególności personelu systemów walki, elektroniki, uzbrojenia, napędu oraz walki radioelektronicznej?
  3. Ilu członków przyszłych załóg Mieczników ma zostać pozyskanych z obecnie eksploatowanych fregat typu Oliver Hazard Perry i w jaki sposób MON zamierza pogodzić proces ich szkolenia z koniecznością zachowania dotychczasowych zdolności operacyjnych Marynarki Wojennej? Czy został określony harmonogram wycofywania obecnych fregat zsynchronizowany z osiąganiem gotowości przez Mieczniki?
  4. Na jakim etapie znajdują się przygotowania do pozyskiwania kadr spośród absolwentów uczelni cywilnych, o których mowa w publikacji? Czy opracowano już konkretne programy naboru, szkolenia i zachęt do podjęcia zawodowej służby wojskowej w Marynarce Wojennej?
  5. Kiedy dokładnie MON przewiduje osiągnięcie przez ORP „Wicher“ oraz kolejne dwie fregaty wstępnej i pełnej gotowości operacyjnej? Proszę o przedstawienie harmonogramu obejmującego zakończenie budowy, próby morskie, przekazanie Marynarce Wojennej, badania kwalifikacyjne, certyfikację załogi oraz osiągnięcie pełnej zdolności bojowej.
  6. Czy MON przeprowadziło analizę ryzyka wystąpienia czasowej luki w zdolnościach fregatowych Marynarki Wojennej pomiędzy wycofywaniem obecnie eksploatowanych jednostek a osiągnięciem pełnej gotowości przez Mieczniki? Jeżeli tak, jakie działania zaradcze przewidziano na wypadek opóźnienia któregokolwiek z etapów programu?
  7. Czy resort obrony oraz Ministerstwo Aktywów Państwowych prowadzą analizy dotyczące wykorzystania zdolności przemysłowych i kompetencji zdobytych przez PGZ Stocznię Wojenną po zakończeniu budowy trzech zakontraktowanych fregat, w tym ewentualnego zamówienia dalszych okrętów? Jakie działania są planowane w celu uniknięcia utraty wyspecjalizowanych kadr i kompetencji przemysłowych po zakończeniu obecnej serii produkcyjnej?
  8. Czy harmonogram programu „Miecznik“ – zarówno w zakresie budowy okrętów, jak i szkolenia załóg – posiada obecnie odpowiednią rezerwę czasową na wypadek opóźnień technicznych, problemów z integracją systemów lub niedoborów kadrowych, a jeśli tak, jaka jest jej skala?
Chrzest Fregaty Miecznik

Przemysłowy skok technologiczny i nowe zamówienia

Realizacja wielkiego projektu zbrojeniowego znacząco podniosła poprzeczkę dla polskiego sektora stoczniowego. Podsekretarz stanu Konrad Gołota podkreślił, że nabyte umiejętności będą procentować przy kolejnych kontraktach obronnych. W odpowiedzi na interpelację poselską wyjaśniono, że:

„W odniesieniu do kwestii wykorzystania zdolności przemysłowych oraz kompetencji pozyskanych przez spółkę PGZ Stocznia Wojenna sp. z o.o. (dalej: PGZ SW) w ramach realizacji Programu „Miecznik” (również jako: Program), należy wskazać, że potencjał ten postrzegany jest jako istotny element rozwoju krajowego przemysłu obronnego i będzie wykorzystywany również przy realizacji kolejnych programów okrętowych na rzecz Marynarki Wojennej RP”.

Istotnym czynnikiem gwarantującym ciągłość pracy stoczni jest aktualny Program Modernizacji Technicznej, który zakłada powierzenie PGZ SW budowy kolejnych jednostek pływających różnych klas. Wiceszef MAP zaznaczył również, że program ten „umożliwił nie tylko rozbudowę potencjału infrastrukturalnego spółki, lecz także rozwój kompetencji w zakresie projektowania, integracji systemów oraz zarządzania skomplikowanymi projektami okrętowymi, co stwarza korzystne warunki do efektywnej realizacji przyszłych programów dla Marynarki Wojennej RP”.

Centrum wsparcia eksploatacji fregat

Kluczowym elementem strategii utrzymania wykwalifikowanych kadr w kraju ma być zapewnienie serwisu i wsparcia dla nowo budowanych jednostek przez cały cykl ich życia. Stocznia przygotowuje się do odegrania roli centralnego koordynatora tych procesów. Według zapewnień przedstawiciela MAP: „Ważnym elementem działań ukierunkowanych na zachowanie kompetencji przemysłowych i specjalistycznych kadr pozyskanych w ramach Programu „Miecznik” jest rozwój krajowych zdolności do wsparcia eksploatacji fregat przez cały okres ich użytkowania. W tym zakresie PGZ SW przygotowuje się do pełnienia roli krajowego integratora wsparcia eksploatacyjnego (Through Life Support) dla fregat „Wicher”, „Burza” i „Huragan””. W tym celu, bazując na strukturach powołanych przy budowie okrętów, planuje się stworzenie specjalnego centrum koordynującego wsparcie, którego założenia zaprezentowano już Ministerstwu Obrony Narodowej, a sama koncepcja jest stale konsultowana z podmiotami eksperckimi, dostawcami oraz Inspektoratem Wsparcia Sił Zbrojnych.

Zarządzanie ryzykiem i elastyczność harmonogramu

Wielomilionowe inwestycje o tak wysokim stopniu skomplikowania technologicznego niosą za sobą naturalne wyzwania techniczne i integracyjne. Resort aktywów państwowych zapewnia, że Konsorcjum Miecznik na bieżąco monitoruje sytuację i stosuje aktywne mechanizmy przeciwdziałania zagrożeniom opóźnień. W dokumencie czytamy, że:

„Harmonogram Programu nie zakłada wyodrębnienia dodatkowej rezerwy czasowej przeznaczonej na obsługę potencjalnych opóźnień. Jednocześnie na poziomie poszczególnych, najbardziej złożonych zadań przewidziano odpowiednie bufory czasowe, uwzględnione w harmonogramie rzeczowo-finansowym Programu”.

W przypadku wystąpienia nieprzewidzianych trudności konsorcjum zakłada m.in. możliwość zmiany kolejności testowania urządzeń i równoległe prowadzenie montażu systemów, aby nie dopuścić do zaburzenia ścieżki krytycznej projektu. Konrad Gołota uspokaja, że na obecnym etapie realizacji kontraktu terminy przekazania okrętów nie są zagrożone i nie przewiduje się przesunięć zapisanych w umowie dat końcowych.

Przygotowanie załóg do służby na nowoczesnych jednostkach

Równolegle do prac stoczniowych toczy się proces szkolenia przyszłych marynarzy, którzy obejmą stery nowoczesnych fregat. Działania te są ściśle skorelowane z tempem prac montażowych. Jak wskazał podsekretarz stanu w MAP:

„Działania szkoleniowe prowadzone przez PGZ SW oraz producentów poszczególnych systemów i urządzeń zostały uwzględnione w harmonogramie Programu i są realizowane w terminach dostosowanych do cyklu budowy oraz przygotowania każdego z okrętów”.

Szczegółami tych operacji zajmuje się dedykowana grupa robocza ds. szkoleń, a plan nauki uwzględnia również rygorystyczne wymagania rezerwacyjne stawiane przez producentów specjalistycznego sprzętu. Choć obecność załóg nie jest konieczna do samych prób stoczniowych, faza uruchamiania urządzeń zostanie maksymalnie wykorzystana do praktycznego zapoznania personelu z nową technologią. Wszystkie zakontraktowane kursy i szkolenia mają zostać w pełni ukończone i odebrane przed oficjalnym przekazaniem gotowych okrętów zamawiającemu.

Program Miecznik

Program „Miecznik” jest obecnie największym i najważniejszym projektem modernizacyjnym w historii polskiej Marynarki Wojennej. Jego celem jest budowa i wprowadzenie do służby trzech nowoczesnych, wielozadaniowych fregat, które zastąpią wysłużone jednostki typu Oliver Hazard Perry. Nowe okręty – przyszłe ORP „Wicher”, ORP „Burza” i ORP „Huragan” – znacząco zwiększą zdolności bojowe polskiej floty. Główne zadania fregat typu „Miecznik” obejmują obronę powietrzną kraju z kierunku morskiego, zabezpieczenie szlaków żeglugowych oraz ochronę infrastruktury krytycznej, takiej jak gazoport czy farmy wiatrowe, a także zwalczanie celów nawodnych, podwodnych i powietrznych oraz realizację zadań w ramach sojuszniczych zespołów okrętów NATO. Kontrakt na budowę trzech fregat, realizowany przez Konsorcjum PGZ-Miecznik (Polska Grupa Zbrojeniowa S.A. i PGZ Stocznia Wojenna S.A.), jest największym pojedynczym zamówieniem w historii polskiego przemysłu zbrojeniowego.

Jak podkreślił w rozmowie z Portalem Obronnym Jan Grabowski, ówczesny wiceprezes PGZ odpowiedzialny za domenę morską, program ma według niego potencjał wykraczający poza trzy obecnie budowane fregaty, a spółka rozmawia już z Agencją Uzbrojenia o możliwości dalszego transferu technologii i kontynuacji programu.

"To kolejny przykład bardzo dobrze przemyślanego programu modernizacyjnego Marynarki Wojennej. To wymagało dużej odwagi, która miała miejsce w 2021 roku, kiedy ten kontrakt został podpisany. Ogromnej odwagi wymagało też w 2017 roku, kiedy upadająca Stocznia Wojenna została przejęta przez Polską Grupę Zbrojeniową. Dzisiaj, w 2026 roku, mamy program polski, ale też dzięki współpracy międzynarodowej – kupiliśmy licencje od Babcock International na kilka Mieczników. Budujemy dzisiaj trzy fregaty: przyszły ORP Wicher, przyszły ORP Burza i ORP Huragan. Ale to nie jest nasze ostatnie słowo. Rozmawiamy już dzisiaj z Agencją Uzbrojenia o tym, czy moglibyśmy myśleć na poważnie o kontynuacji transferu technologii, który odbył się do polskiej stoczni w Gdyni, i o budowie kolejnego Miecznika".

Jak mówił dalej wiceprezes PGZ:

"Bo Miecznik to nie tylko te trzy fregaty. Wierzymy, że to będzie program trochę dłuższy. A dzięki Miecznikowi i dzięki rozbudowie stoczni mogliśmy też podpisać – bo nie można zapominać o Ratowniku – z końcem grudnia 2024 roku umowę na okręt ratowniczy. Bo dla polskiej Marynarki Wojennej to też coś ważnego, bo nie ma nowoczesnych okrętów ratowniczych. "Ratowników" mieliśmy już budować wcześniej – mieliśmy dwa podejścia nieudane – a tutaj jesteśmy już w pełni w budowie. Ważny element, jeżeli chodzi o local content: budujemy okręt ratowniczy nie sami, tylko między innymi ze Stocznią Wulkan w Szczecinie. Mamy też naszego podwykonawcę po drugiej stronie basenu portowego – Stocznię Crist".

Polskie fregaty bazują na sprawdzonym brytyjskim projekcie Arrowhead 140 firmy Babcock International, który został dostosowany do specyficznych wymagań Marynarki Wojennej RP. Jest to konstrukcja modułowa, wywodząca się z duńskich fregat typu Iver Huitfeldt, co gwarantuje dojrzałość technologiczną i potencjał modernizacyjny.

Projektowana długość przyszłego ORP "Wicher" wynosi 138,7 m, szerokość maksymalna 19,75 m, a zanurzenie przy wyporności normalnej ma przekraczać 5,5 m. Projektowana wyporność normalna to 7000 ton standardowych, przy czym ostateczna wyporność bojowa będzie zależna od doboru wyposażenia. Parametry te pokazują skalę konstrukcji: nie będzie to okręt patrolowy ani mała jednostka rakietowa, lecz platforma zdolna pomieścić rozbudowane sensory, systemy walki, uzbrojenie, śmigłowiec i zasoby niezbędne do długotrwałego operowania poza bazą.

Napęd ma zachować układ CODAD, oparty na czterech silnikach wysokoprężnych o łącznej mocy nominalnej 33 600 kW. Silniki zostaną połączone parami z dwiema przekładniami redukcyjnymi, dwoma wałami napędowymi i śrubami nastawnymi. Manewrowanie ma wspierać ster strumieniowy firmy Schottel. W dostępnej charakterystyce przyjęto prędkość maksymalną co najmniej 28 węzłów (ok. 52 km/h), zasięg operacyjny około 8000 mil morskich przy 12 węzłach oraz autonomiczność wynoszącą ok. 30 dób. 

Sercem fregaty ma być system zarządzania walką Thales TACTICOS Baseline 3, współpracujący ze zintegrowanym systemem zarządzania platformą. Głównym radarem wielofunkcyjnym wskazanym dla polskich jednostek jest Thales UK SM-400/410 4A FF z czterema nieruchomymi antenami ścianowymi AESA. Uzupełnieniem ma być radar Thales UK NS-58 FM 4D oraz systemy walki radioelektronicznej, łączności satelitarnej, identyfikacji "swój-obcy" i łączności taktycznej.

Zasadniczą funkcją pierwszych trzech fregat ma być obrona powietrzna i przeciwrakietowa. Z tego powodu w projekcie przewidziano moduł pionowych wyrzutni Lockheed Martin Mk 41 VLS Block 7 Strike, złożony z czterech bloków po osiem komór, czyli łącznie 32 komór. Materiały techniczne wskazują, że Polska rozważała rakiety z rodziny CAMM jako podstawowe efektory obrony powietrznej, ale podkreślają zarazem, że dobór głównych środków ogniowych pozostawał w fazie analiz. Nie należy więc przedstawiać całej planowanej konfiguracji jako ostatecznie zakontraktowanej.

Obronę bezpośrednią mają uzupełniać jedna uniwersalna armata morska Leonardo OTO Melara Super Rapid kalibru 76,2 mm oraz dwa zestawy artyleryjskie kalibru 35 mm, wskazane jako OSU-35K lub OSU-35M. Według materiału technicznego armata 76,2 mm osiąga szybkostrzelność do 120 strzałów na minutę, a zasięg jej amunicji podstawowej wynosi do 15,9 km przeciwko celom nawodnym i około 6 km wobec celów powietrznych. Artyleria nie zastępuje rakiet przeciwlotniczych, ale stanowi element ostatniej warstwy obrony oraz środek zwalczania celów nawodnych na krótkich dystansach.

Drugi filar zdolności stanowi zwalczanie okrętów podwodnych (zdolności ASW). Planowane wyposażenie obejmuje sonar kadłubowy Thales BlueHunter, znany jako KINGKLIP Mk2, oraz holowany sonar o zmiennej głębokości zanurzenia Thales CAPTAS-2. Fregaty mają otrzymać także dwururowe wyrzutnie torped kalibru 324 mm dla lekkich torped MU90 Impact, system pozornych celów przeciwtorpedowych Therma C-Guard, hangar i pokład dla śmigłowca do zwalczania okrętów podwodnych oraz przestrzeń dla potencjalnych systemów bezzałogowych.

Trzecim obszarem pozostaje walka z celami nawodnymi. Zasadniczym uzbrojeniem przeciwokrętowym mają być pociski Naval Strike Missile produkcji Kongsberg. W materiałach analitycznych z 2025 roku opisano konfigurację obejmującą standardowo dwa poczwórne kontenery startowe, z możliwością zwiększenia ich liczby. NSM mogą również razić obiekty nadbrzeżne, lecz nie są substytutem rakiet manewrujących przeznaczonych do uderzeń na cele lądowe w głębi terytorium przeciwnika.

Garda: Grabowski od Orki do Miecznika | 2026 07 24