Prezydent Donald Trump obrońcą prawa do posiadania broni

Partia Republikańska i Donald Trump starają się o jak największe wsparcie przed wyborami połówkowymi do obu izb Kongresu, przypadającymi na 3 listopada. Prezydent wystąpił (14 października) na wiecach w Arizonie – w Bullhead City i Montanie – w Kalispell. Prezydent USA bronił prawa do posiadania broni i przestrzegał, że ono „znajduje się w stanie oblężenia”. „Oblegającymi” – rzecz jasna – są Demokraci.

Rewolwer i tekst Drugiej Poprawki z obrysem Donalda Trumpa. O prawie do broni przeczytasz na SE Portal Obronny.
Autor: abe

• Donald Trump mobilizuje republikańskich wyborców przed głosowaniem w wyborach połówkowych przypadającym na 3 listopada.

• Prezydent USA po raz kolejny ogłosił, że pełnię prawa do posiadania broni gwarantuje tylko Partia Republikańska.

• Szacuje się, że amerykańscy cywile posiadają ok. 450 mln jednostek broni strzeleckiej.

Trump: Druga poprawka, która znajduje się w stanie oblężenia

W Montanie obietnice Donalda Trumpa, wygłoszone na wiecu w Kalispell wobec 3 tys. osób, miały w znaczącej mierze charakter „militarny”. „Jeśli zagłosujecie na Republikanów, wasza umiłowana Druga Poprawka nie zostanie naruszona w żaden sposób, w żadnej formie i pod żadnym pozorem. (...) Każdy wyborca tutaj, w Montanie, i w całym kraju musi wiedzieć, że wasza Druga poprawka, która znajduje się w stanie oblężenia, jest w pełni bezpieczna i chroniona ze mną oraz z moimi przyjaciółmi, którzy jadą ze mną do Waszyngtonu”. 

Zatrzymajmy się przy tym wątku kampanii wyborczej Republikanów.

Druga poprawka do Konstytucji USA (z 15 grudnia 1791 r.) brzmi: „Dobrze zorganizowana milicja będąc niezbędną dla bezpieczeństwa wolnego Państwa, prawo ludu do posiadania i noszenia Broni nie może być naruszone”.

Prawdą jest, że Partia Demokratyczna dąży nie tyle do zniesienia tego prawa – to wręcz niemożliwe, co do zaostrzenia przepisów dotyczących posiadania broni.

Garda: Sitarski o zezwoleniu na posiadanie broni
Portal Obronny SE Google News

Amerykańscy cywile mają 450 mln jednostek broni strzeleckiej

W Stanach Zjednoczonych jest dość łatwo stać się legalnym posiadaczem broni, więc nic dziwnego, że według szacunków w rękach cywilów jest ok. 450 mln jednostek broni strzeleckiej powtarzalnej i półautomatycznej.

Prawo federalne nakłada minimum regulacji związanych z zakupem broni. Mogą ją modyfikować stanowe rozwiązania, ale nie mogą naruszać 2. poprawki. Najczęściej procedura wygląda następująco…

Jeśli ma się 18 lat, to ma się prawo do zakupu broni długiej. Trzeba mieć 21 lat ukończone, by móc kupić pistolet, rewolwer czy inną broń krótką. To są podstawowe warunki, które należy spełnić, by móc w licencjonowanym sklepie wypełnić formularz zakupu. Oczywiście z tego prawa wykluczone są, czasowo lub na zawsze, osoby mające za sobą przeszłość kryminalną. Osoby skazane za morderstwa, gwałty czy terroryzm tracą prawo do korzystania z 2. poprawki na całe życie.

Klient wypełnia formularz Form 4473 (Firearms Transaction Record), który jest dokumentem wydawanym przez federalne Biuro ds. Alkoholu, Tytoniu, Broni Palnej oraz Materiałów Wybuchowych (ATF). Odpowiada na 36 pytań, pod rygorem odpowiedzialności karnej. Za złożenie fałszywych informacji grozi do 10 lat więzienia. Wpisane dane sprzedawca przekazuje do federalnej bazy danych (NICS). Sprawdza się, czy są jakieś przeciwwskazania, by wnioskującemu nie sprzedawać broni. Jeśli takowych nie ma, to po kilkunastu minutach klient wychodzi ze sklepu z wymarzonym Glockiem albo innym Winchesterem. To tak w wielkim skrócie wygląda droga do legalnego, cywilnego dostępu do broni palnej.

Partia Demokratyczna: „Ending the Epidemic of Gun Violence”

Demokraci uważają, że prawo w tym względzie jest zbyt liberalne i opowiadają się za „zdroworozsądkowymi regulacjami bezpieczeństwa” (common-sense gun safety), co dla Republikanów i środowisk strzeleckich jest zamachem na święte, konstytucyjne prawo obywateli, jedno z kilku filarów amerykańskiej definicji wolności i demokracji.

W 2024 r. na okoliczność wyborów prezydenckich Partia Demokratyczna przedstawiła swoje stanowisko w kwestii zmiany przepisów określających realizację drugiej poprawki do Konstytucji USA. Nadal jest ono aktualne i to je Donald Trump uznał za zagrażające prawu do posiadania broni.

Stanowisko Partii Demokratycznej jest następujące: „Ending the Epidemic of Gun Violence”.

Do zakończenia tej przemocy z użyciem broni palnej miałoby przysłużyć się m.in. wprowadzenie zakazu sprzedaży karabinków szturmowych i magazynków o dużej pojemności. Demokraci opowiadają się za wprowadzeniem obowiązku bezpiecznego przechowywania broni (w specjalnych szafach – tak jak ma się to choćby w Polsce). W wyborach prezydenckich głosili potrzebę uchwalenia federalnego prawa o czerwonej fladze (national red flag law), aby zapobiegać „tragediom poprzez uniemożliwianie dostępu do broni osobom stwarzającym zagrożenie”. Ten zamiar jest nadal aktualny.

W deklaracji napisano także: „A ponieważ epidemia przemocy z użyciem broni jest kryzysem zdrowia publicznego, będziemy finansować badania nad tą przemocą w ramach Centrów Kontroli i Prewencji Chorób (CDC) oraz Narodowych Instytutów Zdrowia (NIH), a także wspierać lokalne interwencje przeciw przemocy”. 

W Kalispell Donald Trump, wspierający lokalnych kandydatów, obiecał również, że w stanie Montana powstanie „superpoligon”, na którym Pentagon będzie testował zaawansowane systemy uzbrojenia. Prezydent mówił również (to co wygłaszał wielokrotnie wcześniej) o wojnie z Iranem, o tym, że nie miała ona wpływu na zwyżki cen w USA na stacjach paliw, że jego poprzednik ponosi odpowiedzialność za wybuch wojny na Ukrainie itd. itd.

Na ile taka retoryka przełoży się na wynik w wyborach połówkowych do Kongresu (taka jest specyfika amerykańskiego prawa wyborczego), to okaże się po 3 listopada.

Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem według niezależnych analityków jest podział władzy w Kongresie. Izbę Reprezentantów przejmą Demokraci, a walkę o Senat wygrają minimalnie Republikanie.

Wybory połówkowe (midterm elections) wynikają bezpośrednio z konstrukcji Konstytucji USA, która ustaliła różną długość kadencji dla poszczególnych organów władzy federalnej. Nazwa „połówkowe” bierze się stąd, że odbywają się one dokładnie w połowie 4-letniej kadencji prezydenta. I z tego powodu są one również wymiernym wskaźnikiem poparcia dla niego, czyli teraz – dla Donalda Trumpa.