• Według Białego Domu Ukraina wnioskuje o dostęp do wojskowej wersji Starlinka.
• W 2024 r. donoszono, że Ukraina uzyskała dostęp do sieci Starshield.
• Wołodymyr Zełenski nazwał ograniczenia „zaplanowaną operacją”.
Marco Rubio rozmawiał z dziennikarzami przed odlotem do Samarkandy w Uzbekistanie. Zapytany o słowa prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, że ograniczenia wprowadzono celowo, odpowiedział:
– Nie wiem, co powiedział Zełenski. Nie jestem pewien, czy Zełenski wie, o czym mówi, ale to nie było celowe. Nie mieliśmy z tym nic wspólnego.
Szef dyplomacji USA stwierdził, że „nikt nie nakazał spowolnienia Starlinka” i że „to się po prostu stało”, ale z jego informacji wynika, że usługa została przywrócona do poprzedniego stanu. Doniesienia, że polecenie ograniczenia sieci Ukrainie wyszło z Białego Domu, nazwał kategorycznie fałszywymi.
Rubio dodał, że należy rozróżnić komercyjną usługę Starlink od jej wojskowego odpowiednika Starshield.
– Starshield to kontrakt z amerykańskim wojskiem. Nie ma nic wspólnego z Ukrainą. Wiem, że Ukraina chce dostępu do Starshield. Obecnie go nie ma. Poprosiła o dostęp, by przeprowadzać uderzenia w głąb Rosji. Ta prośba jest obecnie przedmiotem rozmów.
Słowa Rubia stoją w sprzeczności z dotychczasowymi doniesieniami na ten temat, w tym także ze słowami właściciela SpaceX (do którego należą operatorzy sieci Starlink i Starshield) Elona Muska. Bloomberg już w 2024 r. donosił, że Pentagon zawarł ze SpaceX kontrakt, by rozszerzyć dostęp Ukrainy do Starshield. Nie było przy tym doniesień, by kontrakt ten się zakończył.
Sam Musk, odpowiadając na apele b. ministra obrony Mychajła Fedorowa, zaznaczył, że Starlink nie może być używany do celów wojskowych, zaś w sprawie ograniczeń szybkości Gwiezdnej Tarczy decyzję może podjąć Pentagon, a ostatecznie prezydent.
Według Kijowa ograniczenia od 14 października objęły właśnie terminale Starshield. Doradca Zełenskiego ds. technologii obronnych Serhij Beskrestnow mówił, że dotyczą one wojskowej usługi SpaceX i odcinają terminale poruszające się z prędkością ponad 100 mil (ok. 160 km) na godzinę.
Zełenski potwierdził w sobotę, że limit prędkości ok. 160 km/h nadal obowiązuje, a ukraińskie drony przechwytujące nie są w stanie zestrzeliwać rosyjskich dronów odrzutowych. Nazwał ograniczenia „zaplanowaną operacją”, zwracając uwagę, że nie obowiązują one w krajach UE.
Podczas rozmowy z dziennikarzami Rubio odpierał też zarzuty na temat porozumienia z Rosją w sprawie zawieszenia sankcji na rosyjski olej napędowy.
– Ten diesel i tak zostanie sprzedany, w ten czy inny sposób. Jedyna różnica polega na tym, ile z niego dostaną Stany Zjednoczone.
Ocenił, że część państw jest „na granicy kryzysu” z powodu cen paliw. Zapytany o ostrzeżenia NATO i Wielkiej Brytanii przed nasileniem działań hybrydowych Rosji, Rubio odpowiedział, że zawsze obawiał się rozlania wojny w Ukrainie na Europę, a jednym z zagrożeń zamrożonego konfliktu jest eskalacja, także w formie działań nieregularnych.
Kilka zdań komentarza
Można byłoby zacytować klasyka i zapytać, kogo Marco Rubio „rżnie”... Bo albo on mówi prawdę, a kłamała w przekazie szacowna i znana z rzetelności agencja Bloomberg, albo jest odwrotnie.
Z tego, co agencja ustaliła w swoim śledztwie, publikując jego wyniki w grudniu 2024 r., wynika, że w sierpniu 2024 r. Pentagon zawarł ze SpaceX – za pośrednictwem dowództwa Space Systems Command – umowę na włączenie ukraińskich terminali Starlink do sieci Starshield. Wiadomość o tej umowie zamieścił w codziennym raporcie (z 9 grudnia 2024 r.) Instytut Studiów nad Wojną (ISW):
„Siły ukraińskie mają otrzymać zwiększony dostęp do Starshield, bezpieczniejszej sieci satelitarnej dla terminali Starlink, co może dać im przewagę w wyścigu zbrojeń w dziedzinie innowacji technologicznych, w którym obecnie uczestniczą siły ukraińskie i rosyjskie. Bloomberg poinformował 6 grudnia, że SpaceX niedawno otrzymało kontrakt z Pentagonem na rozszerzenie dostępu Ukrainy do Starshield, zaszyfrowanej wersji sieci satelitarnej Starlink, która może przesyłać tajne dane i jest trudniejsza do zablokowania lub zhakowania. Biuro ds. Satelitów Handlowych Dowództwa Systemów Kosmicznych Stanów Zjednoczonych (US Space Systems Command) poinformowało, że 3000 ukraińskich terminali Starlink uzyska dostęp do bezpieczniejszej sieci – co stanowi wzrost w porównaniu z 500 ukraińskimi terminalami, które wcześniej były podłączone do Starshield…”.
Siły Zbrojne Ukrainy miały dostęp do wojskowej wersji Starlinka już od czerwca 2023 r. gdy Biały Dom – bez wchodzenia w detale – kupił od SpaceX 500 terminali podłączonych do zabezpieczonej sieci Starshield, nad którymi kontrolę operacyjną przejęła armia.
Umowa ujawniona przez Bloomberg była zawarta na pół roku i systematycznie przedłużana oraz opłacana przez Departament Obrony. A skoro ten, kto płaci, jest właścicielem, to z tej zasady wynika, że dyspozytorem wojskowej wersji Starlinka jest Pentagon, czyli Biały Dom, a Ukraina pozostaje jedynie jej użytkownikiem.
Oczywiście to ten, kto komuś opłaca usługę, ma prawo decydować. Jednakże widoczny jest (nie)przypadkowy związek między prośbami Donalda Trumpa kierowanymi do Zełenskiego (o powstrzymanie się od atakowania rosyjskich rafinerii) a ograniczeniami w funkcjonowaniu Starshielda (co zasadniczo ogranicza skuteczność ukraińskich uderzeń dronowych w cele w głębi Rosji).
Widać gołym okiem, że Kijów został skarcony przez Biały Dom. I jedyne, co w tej sytuacji może uczynić Zełenski, to pożalić się na decyzję Waszyngtonu.