• Starlink jest dziś fundamentalnym elementem sprawnego funkcjonowania Sił Zbrojnych Ukrainy.
• Ograniczenie parametrów sygnału może zakłócić działanie dronów i utrudnić realizację zadań bojowych.
• Polska płaci za Starlinki dla Ukrainy, ale czy o ich działaniu decyduje wyłącznie Elon Musk?
Jakie były skutki tego incydentu?
Ograniczenie zakłóciło operowanie dronami wykorzystującymi dane przesyłane za pośrednictwem systemu satelitarnego. SpaceX bez uprzedzenia odcięło łączność terminalom przemieszczającym się z prędkością przekraczającą 160 km/h. Takie prędkości osiągają drony-kamikadze.
Informacja o zdarzeniu dotarła do opinii publicznej za sprawą wpisu na platformie X Serhija Sternenki, ukraińskiego aktywisty i wolontariusza wojskowego, założyciela organizacji non-profit Sternenko Community Charitable Foundation, dostarczającej drony FPV Siłom Zbrojnym Ukrainy. W mediach błędnie określano go jako doradcę Ministerstwa Obrony Ukrainy.
Należy podkreślić, że standardowe terminale, wykorzystywane na nieruchomych pozycjach obronnych, w sztabach i punktach dowodzenia, działały i nadal działają bez zakłóceń.
Wolontariusz napisał na X:
„Wczoraj w nocy działanie terminali Starlink na Ukrainie zostało ograniczone. Łączność zaczęła zanikać podczas poruszania się z prędkością przekraczającą 160 km/h. W rezultacie zakłócono szereg krytycznych misji. SpaceX prawdopodobnie podjęło te kroki na żądanie administracji Trumpa. Także wczoraj w nocy, gdy Kijów zaatakowano pociskami balistycznymi, Ukraina nie otrzymała informacji wywiadowczych dotyczących ich wystrzelenia — awaria, która mogła doprowadzić do większej liczby ofiar. Ukraina nie atakowała rosyjskich rafinerii naftowych, a mimo to Trump już zaczął nakładać sankcje na mój kraj. Tymczasem sankcje wobec Rosji zostały złagodzone”.
W tym wpisie szczególnie ważne jest zdanie dotyczące prezydenta Trumpa. Sugestia Sternenki, że ograniczenie łączności mogło nastąpić „na żądanie administracji Trumpa”, może wynikać z kontekstu politycznego, niedawnych sygnałów dotyczących nacisków na negocjacje pokojowe oraz doniesień o możliwości ograniczenia amerykańskiego wsparcia wywiadowczego lub technologicznego. Zachęcamy do zapoznania się z materiałem opublikowanym „Polecanym artykule” Portalu Obronnego.
Dlaczego Amwerykanie wprowadzili ograniczenia?
W środę (14 października), gdy publikujemy tę informację, ani przedstawiciele administracji Trumpa, ani reprezentanci SpaceX nie potwierdzili, że ograniczenie łączności Starlink na Ukrainie nastąpiło na mocy decyzji politycznej. Hipoteza o politycznym podłożu zdarzenia pozostaje zatem niepotwierdzona.
Faktem jest jednak, że doniesienia potwierdziły cztery źródła w Siłach Zbrojnych Ukrainy, o czym poinformowała „Ukraińska Prawda”. Według tych źródeł standardowy Starlink Mini, montowany na dronach, objęto ograniczeniem prędkości do 160 km/h. Jest to wartość niewystarczająca do wykonywania niektórych misji. Aby dron uderzeniowy mógł operować z większą prędkością, musi mieć dostęp do wojskowej wersji systemu – Starshield.
Tytułem skrótowego wyjaśnienia, bez wchodzenia w szczegóły techniczne: komercyjny Starlink jest produktem masowym, podlegającym standardowym regulacjom telekomunikacyjnym i cywilnemu regulaminowi usługi. Starshield stanowi natomiast odrębne rozwiązanie z zakresu bezpieczeństwa narodowego. SpaceX rozwija je na potrzeby rządu Stanów Zjednoczonych, Departamentu Obrony (Wojny) oraz agencji wywiadowczych, w szczególności National Reconnaissance Office (NRO). W Starshield łącza są szyfrowane zgodnie z rygorystycznymi standardami kryptograficznymi Type 1, zatwierdzonymi przez NSA (National Security Agency). Łącza te zapewniają bezpieczny transfer danych i zwiększoną odporność na zakłócenia.
Dodajmy, że we wtorek, 13 października, Wołodymyr Zełenski poinformował, iż Ukraina nie otrzymała – jak miało to miejsce wcześniej – odpowiedniego ostrzeżenia od swoich partnerów o rosyjskim ataku rakietowym na Kijów, do którego doszło wieczorem tego dnia. Jednocześnie minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha zapewnił, że Siły Zbrojne Ukrainy nadal otrzymują dane wywiadowcze ze Stanów Zjednoczonych.
Incydent skomentował na platformie X wicepremier i minister spraw zagranicznych Polski Radosław Sikorski:
„Hej, Elon Musk, wielki człowieku, znowu bawisz się w politykę swoimi produktami? Jako twoi europejscy klienci obserwujemy cię”.
Elon Musk nie odpowiedział na wpis polskiego polityka.
PAP przypomina, że utrzymanie terminali Starlink wykorzystywanych przez Ukrainę finansowane jest z polskiego budżetu, o czym Kijów poinformował w lutym 2026 r. Polska przekazała Ukrainie ponad 29 tys. terminali Starlink. Tylko w latach 2022–2024 polski rząd zakupił i przekazał Ukrainie ponad 24,5 tys. urządzeń, wydając na ich zakup i abonamenty blisko 323 mln zł. Wśród darczyńców terminali Starlink dla Ukrainy są również m.in. Stany Zjednoczone i Wielka Brytania.
Starlink to megakonstelacja satelitarna działająca na niskiej orbicie okołoziemskiej (LEO – Low Earth Orbit). Projekt ten stanowi największą w historii infrastrukturę telekomunikacyjną tego rodzaju, zaprojektowaną dla zapewnienia globalnego dostępu do szerokopasmowego internetu o niskich opóźnieniach. Pierwsza partia 60 satelitów przedprodukcyjnych (v0.9) trafiła na orbitę 24 maja 2019 r. W lutym 2022 r. system uruchomiono na Ukrainie. Starshield zaprezentowano w grudniu 2022 r. Zarówno system cywilny, jak i wojskowy są stale modernizowane. Liczba aktywnych abonentów przekroczyła 12 mln, a na orbicie znajduje się już wiele tysięcy satelitów.
Kilka zdań komentarza
Należy założyć, że środowe ograniczenia nałożone przez operatora Starshield okażą się incydentalne. Faktem jest jednak, że nie doszło do nich samoistnie. Ktoś musiał podjąć taką decyzję, ponieważ – przynajmniej w środę – w infosferze nie pojawiły się informacje wskazujące, że incydent był skutkiem awarii technicznej systemu. Nie można wykluczyć, że zdarzenie nie było przypadkowe. Z formułowaniem jednoznacznych wniosków należy jednak poczekać na oficjalne wyjaśnienia operatora oraz Białego Domu.