- Niemieckie siły zbrojne planują zakup dronów bojowych za prawie 900 mln euro, z kluczową rolą dla start-upu Helsing.
- Raport z Ukrainy podważa skuteczność drona HX-2 firmy Helsing, wskazując na zaledwie 36% skuteczności w warunkach bojowych.
- Pomimo zarzutów, Helsing odpiera krytykę, a Ministerstwo Obrony rozważa dywersyfikację dostawców.
Ministerstwo Obrony Niemiec zamierza wydać ogromną kwotę prawie 900 milionów euro na nowoczesną amunicję krążącą, znaną również jako drony kamikadze. W centrum uwagi znalazł się kontrakt dla firmy Helsing, opiewający na 267,7 miliona euro. Co ciekawe, Helsing nie jest tradycyjnym gigantem zbrojeniowym, lecz innowacyjnym start-upem, który specjalizuje się w zastosowaniu sztucznej inteligencji w technologiach wojskowych. Firma, wyceniana na około 12 miliardów euro, jest uznawana za najcenniejszy start-up w Niemczech, mimo że jej portfolio rynkowe nie jest jeszcze szeroko rozwinięte.
Wojna na Ukrainie brutalnie zweryfikowała potrzeby współczesnego pola walki, pokazując, jak kluczową rolę odgrywają bezzałogowce. Prezydent Zełeński kilka dni temu mówił, że drony są obecnie odpowiedzialne za zniszczenie ponad 80% celów wroga, co podkreśla ich centralne miejsce we współczesnej ukraińskiej wojnie. Tylko w ciągu ostatniego roku ukraińskie drony przeprowadziły prawie 820 000 precyzyjnych ataków, a każde trafienie zostało starannie udokumentowane.
W odpowiedzi na te doświadczenia, Bundeswehra planuje zakup 4350 dronów typu HX-2 od Helsing, wraz z symulatorami i pakietem szkoleniowym. Umowa ramowa zawiera również opcję na dostawę nawet 20 000 dodatkowych jednostek. Decyzja w tej sprawie ma zapaść na posiedzeniu komisji obrony Bundestagu pod koniec lutego.
Ukraiński raport podważa zaufanie
Na krótko przed kluczową decyzją parlamentarną, do specjalnej grupy ds. Ukrainy w niemieckim Ministerstwie Obrony trafił dokument, który może zaważyć na losach kontraktu - przekazał niemiecki Die Welt. Zgodnie z raportem przygotowanym przez ukraińskie siły zbrojne, skuteczność dronów HX-2 w warunkach bojowych jest alarmująco niska.
Firma Helsing na swojej stronie internetowej chwaliła się, że system HX-2 został pomyślnie przetestowany na froncie i dopuszczony do użytku przez ukraińską armię. Jednak dane z frontu przedstawiają zupełnie inny obraz. Według raportu, wskaźnik skuteczności wyniósł zaledwie 36 procent, co oznacza, że cel został skutecznie zestrzelony tylko w pięciu z 14 misji. Wśród przyczyn porażek wymieniono przede wszystkim problemy systemowe:
- Niestabilna transmisja wideo.
- Ograniczenia w namierzaniu celu.
- Sztywna technologia czujników, wymuszająca na operatorach ryzykowne manewry.
Co uderzające, raport nie wskazuje na działania zakłócające wroga jako główną przyczynę strat. To sugeruje, że problemy leżą po stronie samej technologii drona, a nie zewnętrznych czynników bojowych.
Inspektor generalny Carsten Breuer i przedstawiciele Ministerstwa Obrony rzekomo zbagatelizowali znaczenie tej niezadowalającej oceny na posiedzeniu komisji. Stwierdzili, że amunicja krążąca, o której mowa w raporcie ukraińskim, została od tego czasu udoskonalona.
Według prezes Federalnego Urzędu ds. Wyposażenia, Technologii Informacyjnych i Wsparcia Technicznego Bundeswehry (BAAINBw), Annette Lehnigk-Emden, która zabrała głos podczas niedawnej konferencji Handelsblatt poświęconej bezpieczeństwu i obronności, w przyszłości nacisk nie będzie położony na masowe zamawianie dronów od producentów. Celem jest raczej inwestowanie w szybko skalowalne moce produkcyjne i najnowsze osiągnięcia w dziedzinie oprogramowania. W związku z tym Helsing i Stark nie mogą być pewni długoterminowego kontraktu z niemieckimi siłami zbrojnymi.
Polecany artykuł:
Helsing odpiera zarzuty: "zbyt mało danych"
Przedstawiciele firmy Helsing początkowo nie komentowali sprawy. Dopiero po publikacji medialnych doniesień Die Welt rzeczniczka firmy stwierdziła, że system HX-2 jest obecnie wdrażany i testowany na froncie, a dotychczas użyto zaledwie kilkunastu sztuk. Jej zdaniem jest to zbyt mała próba, aby wyciągać statystycznie wiarygodne wnioski na temat skuteczności dronów.
Jednocześnie firma podkreśla, że podczas testów przeprowadzanych w Niemczech, Wielkiej Brytanii oraz z armią brytyjską w Kenii, dron HX-2 osiągał bardzo wysokie wskaźniki trafień, bliskie lub równe 100 procent. Mimo to, Ministerstwo Obrony nie skomentowało oficjalnie danych z ukraińskiego raportu, co potęguje niepewność wokół przyszłości kontraktu.
Strategia Ministerstwa Obrony: dywersyfikacja dostawców
Oprócz Helsing, na liście potencjalnych wykonawców znajduje się jej konkurent, firma Stark, a także gigant zbrojeniowy Rheinmetall. W kwietniu ubiegłego roku Ministerstwo Obrony podpisało umowy z firmami Helsing i Stark na testowanie ich dronów. Rheinmetall dołączył później do konkursu. Inspektor Generalny Armii, Christian Freuding, ogłosił w wywiadzie dla „Handelsblatt” w zeszłym tygodniu, że decyzja o wyborze zostanie podjęta „w nadchodzących tygodniach”.
Rheinmetall, mimo że nie brał udziału w pierwotnym przetargu, ma otrzymać szansę na zaprezentowanie swojego drona "FV-014 Raider" urzędowi zaopatrzeniowemu Bundeswehry. Jeśli demonstracja przebiegnie pomyślnie, również ta firma może liczyć na kontrakt o wartości setek milionów euro. Taki podział zamówienia między trzech dostawców ma zapewnić armii bezpieczeństwo dostaw i dostęp do różnych technologii.
Według informacji podanych przez Handelsblatt Helsing i Stark mają otrzymać kontrakty o wartości około 300 milionów euro każdy, podczas gdy Rheinmetall początkowo nie będzie zaangażowany w projekt, ale nie jest jeszcze całkowicie wykluczony.
Przyszłość kontraktu: kluczowe testy i kwalifikacja
Ostateczna decyzja o wdrożeniu dronów do służby zapadnie dopiero po serii rygorystycznych testów. Od lata planowana jest kwalifikacja wszystkich zakontraktowanych systemów. Wówczas zarówno Helsing, jak i Stark oraz Rheinmetall będą musiały udowodnić, że ich produkty są zgodne ze standardami NATO.
Jeśli którykolwiek z dronów nie przejdzie testów, umowa z Bundeswehrą zostanie unieważniona. Dla firmy Helsing, której wartość gwałtownie wzrosła w oczekiwaniu na gigantyczny kontrakt, stawka jest niezwykle wysoka. Powtórzenie się negatywnych wyników z Ukrainy podczas oficjalnych testów kwalifikacyjnych mogłoby oznaczać nie tylko utratę umowy, ale także poważny kryzys wizerunkowy i finansowy dla najcenniejszego niemieckiego start-upu technologicznego.
Helsing HX-2 ma zasięg do 64 kilometrów, może przenosić ładunek o masie 2,5 kilograma i pozostawać w powietrzu do 54 minut. Dron Virtus, według Stark Defence, może przenosić głowice bojowe o masie do pięciu kilogramów i ma czas lotu około godziny. Oba drony są zasilane elektrycznie i, dzięki systemom sterowanym przez sztuczną inteligencję, są mniej podatne na ataki elektroniczne.
Helsing zintegrował drona HX-2 z oprogramowaniem Altra, co umożliwia łączenie misji rozpoznawczych i bojowych. Pozwala to na rozmieszczanie dronów w dużych rojach. Stark z powodzeniem przetestował już drona Virtus w połączeniu z dronem rozpoznawczym Vector firmy Quantum Systems.