- Francuski program atomowych okrętów podwodnych Barracuda znacznie przyspieszył dzięki optymalizacji produkcji.
- Najnowsze jednostki, w tym "De Grasse", trafią na próby morskie z rocznym wyprzedzeniem, a cały program zakończy się przed terminem.
- Nowe okręty typu Suffren to rewolucja technologiczna, oferująca większą moc, cichszy napęd i zaawansowane uzbrojenie.
- Chcesz dowiedzieć się, jak te zmiany wpłyną na bezpieczeństwo Francji i co zyskają francuscy marynarze?
Jak informuje portal informacyjny Actu, dyrektor programu Barracuda, Hervé Glandais, potwierdził, że udało się istotnie przyspieszyć produkcję jednostek. Dzięki temu 90% fazy przemysłowej programu zostało już zrealizowane i uda się ukończyć cały program przed terminem. Co to oznacza w praktyce?
Przemysłowy skok na głęboką wodę
W stosunku do pierwszej jednostki, w programie Barracuda udało się skrócić cykl produkcji niemal o połowę. Budowa prototypu uderzeniowego atomowego okrętu podwodnego w programie Suffren trwała 13 lat, natomiast najnowszy De Grasse powstał w zaledwie 7 lat. Już na początku bieżącego roku trafić ma na próby morskie. Jest to nie tylko 6 lat krócej niż pierwszy okręt podwodny tego typu, ale około rok przed planowanym terminem.
Również będące obecnie w różnych fazach produkcji okręty Rubis oraz Casabianca wyprzedzają plan w podoponowym stopniu. Dzięki temu zostaną ukończone i przekazane francuskiej marynarce wojennej nie w 2030 roku, ale w 2029. Dzięki temu przed końcem dekady do służby wejdzie cała szóstka atomowych okrętów podwodnych nowego typu, pozwalając Francji na płynną wymianę generacyjną floty podwodnej bez utraty ciągłości operacyjnej. W obliczu dynamicznie zmieniającej się sytuacji geopolitycznej na świecie, jest to dla Paryża bardzo dobra informacja.
Od typu Rubis do Suffren. Ewolucja czy rewolucja?
Przejście z wycofywanych obecnie jednostek Rubis na typ Suffren to dla francuskich marynarzy prawdziwa rewolucja technologiczna. Nowe jednostki są niemal dwukrotnie większe – ich wyporność w zanurzeniu wynosi 5 300 ton (poprzednik „jedynie” 2 600 ton). Ale to nie tylko kwestią skali, ale przede wszystkim możliwości. Sercem nowych jednostek jest potężniejszy reaktor jądrowy K15, zapewniający 150 MW, przy zachowaniu znacznie niższej sygnatury i wyższej kultury pracy.
i
Kolejną przewagą typu Suffren jest rewolucja w zakresie sposobu napęd. Zastosowanie napędu typu pump-jet, czyli pędników strumieniowych zamiast tradycyjnej śruby sprawiło, że nowe okręty są wielokrotnie cichsze od swoich poprzedników. Jednocześnie są w stanie osiągnąć prędkość powyżej 27 węzłów. W wojnie podwodnej, gdzie cisza jest najskuteczniejszą ochroną, czyni to francuskie jednostki jednymi z najtrudniejszych do wykrycia na świecie.
Zmieniły się też możliwości jednostek dzięki nowym sensorom i uzbrojeniu, które w odróżnieniu od starszych Rubis pozwala też atakować skutecznie cele lądowe na dystansie do 1000 km, dzięki pociskom manewrującym dalekiego zasięgu MdCN. Klasyczny peryskop zastąpił maszt z optoelektronicznymi sensorami, który nie musi już penetrować przedziału załogi, zwiększając jego wytrzymałość. Suffren mogą też przenosić specjalny „garaż” dla małych podwodnych jednostek używanych przez płetwonurków wojsk specjalnych. Pozwala to na realizację bardziej złożonych operacji o mniej konwencjonalnym charakterze.
Program Barracuda obejmuje dostawy sześciu jednostek typu Suffren w latach 2020-2030. Jak już wiemy, został on przyspieszony co najmniej o rok. Warto tu zaznaczyć, że wraz z przyspieszoną dostawą okrętów podwodnych, realizowane jest też szybsze szkolenie załóg. Obecnie francuska marynarka wojenna korzysta ze złożonego systemu trenażerów i symulatorów dla kluczowych stanowisk na pokładzie jednostek Suffren. Dzięki temu może sukcesywnie przeszkalać na nie zarówno nowy personel jak też doświadczonych oficerów załóg Rubisów. Jest to bardzo istotne w przypadku tak wymagającego sprzętu jak okręt podwodny z napędem atomowym.