USA zbroją Norwegię. Miliardowe inwestycje w bunkry i pociski

Stany Zjednoczone znacząco wzmacniają obecność wojskową w Norwegii, ogłaszając budowę 20 podziemnych bunkrów na amunicję na lotnisku wojskowym Rygge oraz zatwierdzając sprzedaż pocisków artyleryjskich o wartości 270 milionów dolarów. Inwestycje te, których koszt przekroczy 800 milionów złotych, są realizowane w obliczu wzmożonych manewrów Rosyjskiej Floty Północnej w pobliżu norweskiej granicy.

Czołgi wojskowe na tle zorzy polarnej i ośnieżonych gór w Norwegii. O zbrojeniu kraju przeczytasz na SE Portal Obronny.
Autor: Forsvaret/ Facebook Norweskie armatohaubice K9

USA zbudują w południowej Norwegii 20 podziemnych bunkrów na amunicję. Zmieści się w nich ponad 1,3 tys. ton materiałów wybuchowych – podała w czwartek (6 sierpnia) norweska gazeta „Moss Avis”. Amerykańskie siły zbrojne ogłosiły przetarg na budowę tych obiektów na położonym 60 km od Oslo lotnisku wojskowym Rygge. Oprócz bunkrów, powstanie tam również zaplecze niezbędne do kompletowania i przygotowywania amunicji. Na rozbudowę bazy Amerykanie mają przeznaczyć ponad 2 mld koron, co odpowiada niemal 800 mln złotych. Od 2030 roku lotnisko Rygge ma być gotowe do przyjmowania między innymi sojuszniczych samolotów F-35.

Miliardowe inwestycje w norweską obronność

Rozbudowa infrastruktury w Rygge to nie jedyny element amerykańskiego wsparcia dla Norwegii. W czwartek amerykański Departament Stanu ogłosił zgodę na sprzedaż Norwegii odłamkowo-burzących pocisków M795 kalibru 155 mm. Wartość pakietu określono na 270 mln dolarów. To znacząca kwota, która ma wzmocnić potencjał obronny kraju. Norweska armia dysponuje obecnie 28 samobieżnymi haubicami K9 Vidar kalibru 155 mm, z czego pierwsze 24 zamówiono w 2017 roku, a kolejne cztery w 2022 roku. W 2025 roku Norwegia zamówiła następne 24 działa. Co istotne, po uzyskaniu dodatkowej zgody Waszyngtonu, zakupiona od Amerykanów amunicja będzie mogła również trafić do Ukrainy.

Rosyjskie manewry: Demonstracja siły w Arktyce

Decyzje o wzmocnieniu norweskiej obronności zapadają w czasie wzmożonej aktywności militarnej Rosji w regionie. Rosyjska Flota Północna podczas niedawnych manewrów ćwiczyła obronę Półwyspu Kolskiego przed pozorowanym atakiem okrętów NATO. Okręty i baterie nadbrzeżne odpaliły rakiety przeciwokrętowe kilka kilometrów od granicy z Norwegią – podał magazyn „Barents Observer”. Według magazynu, jeden z pocisków miał spaść w norweskiej wyłącznej strefie ekonomicznej. Do zdarzenia doszło na przełomie lipca i sierpnia. Cele oddalone o około 300 km zaatakowano jednocześnie z morza i lądu. W manewrach uczestniczyły takie jednostki jak krążownik rakietowy typu Sława, fregata typu Admirał Gorszkow oraz atomowy okręt podwodny typu Oscar II. Jednostki i nadbrzeżna bateria Bastion odpaliły pociski Kalibr, Wulkan, Granit i Oniks. Według „Barents Observer” naddźwiękowy Oniks wystrzelony z Półwyspu Rybackiego po sześciu minutach lotu miał spaść 150–200 km na północ od norweskiego Półwyspu Varanger, w wyłącznej strefie ekonomicznej Norwegii. Norweskie siły zbrojne monitorowały przygotowania i przebieg ćwiczeń.

Półwysep Kolski: Strategicznym punktem na mapie konfliktu

Aktywność Rosji w Arktyce, a zwłaszcza w rejonie Półwyspu Kolskiego, jest kluczowa dla zrozumienia dynamiki bezpieczeństwa w regionie. Półwysep Kolski jest głównym zapleczem Rosyjskiej Floty Północnej i jej atomowych okrętów podwodnych. Według norweskiego rządu znajduje się tam największy arsenał jądrowy na świecie skierowany głównie w kraje NATO. To strategiczne położenie oraz zgromadzone tam siły zbrojne sprawiają, że każdy ruch w tym obszarze jest bacznie obserwowany przez państwa członkowskie NATO, w tym Norwegię i Stany Zjednoczone.

Ruszyła budowa fabryki amunicji 155 mm w zakładzie MESKO S.A. w Kraśniku