- Szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz ocenił, że istnieje duża szansa na przekonanie administracji USA do budowy stałej bazy wojsk w Polsce, powołując się na ostatnie rozmowy.
- Pentagon zapowiedział zmniejszenie liczby Brygadowych Zespołów Bojowych w Europie z czterech do trzech, co skutkuje "tymczasowym opóźnieniem" rozmieszczenia sił amerykańskich w Polsce.
- Polscy przedstawiciele, w tym szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz, zapewniają, że reorganizacja nie zmniejszy ogólnej liczby amerykańskich żołnierzy w Polsce, a opóźnienie rotacji jest tymczasowe i może prowadzić do zwiększenia obecności wojsk USA.
- Prezydent Nawrocki i prezydent Trump mają spotkać się na szczycie NATO w Ankarze w dniach 7-8 lipca, gdzie prawdopodobnie omówią kwestie dotyczące amerykańskiej obecności wojskowej w Polsce.
W czwartek Marcin Przydacz antenie Telewizji Republika podkreślił, że "jest bardzo duża szansa i ostatnie rozmowy raczej to potwierdzają. (...) Stała baza jest naszym interesem". Jego słowa padły w momencie, gdy Pentagon ogłosił plany zmniejszenia liczby Brygadowych Zespołów Bojowych (BCT) stacjonujących w Europie z czterech do trzech. Rzecznik Pentagonu, Sean Parnell, poinformował, że decyzja ta oznacza powrót do poziomu obecności wojsk USA w Europie z 2021 roku i będzie skutkowała "tymczasowym opóźnieniem rozmieszczenia sił amerykańskich w Polsce". Jednocześnie podkreślił, że Polska pozostaje "wzorcowym sojusznikiem Stanów Zjednoczonych", a inni członkowie NATO powinni brać z niej przykład.
Polskie wysiłki na rzecz utrzymania obecności
W kontekście tych doniesień, Marcin Przydacz podkreślił aktywną rolę wicepremiera i szefa MON, Władysława Kosiniaka-Kamysza, w zabiegach o utrzymanie amerykańskiej obecności wojskowej. Według Przydacza, Kosiniak-Kamysz „stara się robić bardzo dużo, aby te wojska utrzymać”. Szef BPM dodał, że to naturalne zadanie dla ministra obrony narodowej, który ma „trochę inną perspektywę” niż Kancelaria Prezydenta. Mimo to, Przydacz zapewnił o pełnym wsparciu ze strony Kancelarii Prezydenta dla tych działań, argumentując: „my jako Kancelaria Prezydenta będziemy tutaj wspierać akurat w tym zakresie rząd, bo uważamy, że trzeba utrzymywać amerykańskich żołnierzy w Polsce”.
Jednakże, Marcin Przydacz nie omieszkał wyrazić swoich obaw co do innych działań rządu, które jego zdaniem mogą niekorzystnie wpływać na relacje z Waszyngtonem. Wskazał na kwietniowy wywiad premiera Donalda Tuska dla „Financial Times” jako przykład takiej sytuacji. Przydacz posunął się nawet do odważnego stwierdzenia: „Zaryzykuję twierdzenie, że gdyby dzisiaj nie było prezydenta Nawrockiego, tylko np. byłby chciany przez Donalda Tuska Rafał Trzaskowski w Pałacu Prezydenckim, to tych wojsk już dawno by nie było”.
Polecany artykuł:
Kto odpowiada za niepewność?
Podczas ostatniej rozmowy Prezydenta Nawrockiego z Donaldem Trumpem, która miała miejsce 3 maja, kwestia relokacji amerykańskich żołnierzy nie została poruszona. Marcin Przydacz wyjaśnił, że
„Gdyby to padło, to byśmy od razu zaczęli w tej tematyce aktywnie działać. Nie padło, dlatego że to nie jest decyzja Białego Domu, tylko to jest decyzja na poziomie Pentagonu”.
W ciągu ostatnich dni odbyło się kilka kluczowych spotkań i rozmów na wysokim szczeblu, które miały na celu omówienie przyszłości amerykańskiej obecności w Polsce. W środę szef BBN, Bartosz Grodecki, rozmawiał z jednym z wiceszefów Pentagonu, Elbridgem Colbym. Tego samego dnia doszło do spotkania Władysława Kosiniaka-Kamysza i szefa Sztabu Generalnego WP, gen. Wiesława Kukuły, z zastępcą przewodniczącego Kolegium Połączonych Szefów Sztabów wojsk USA, gen. Christopherem Mahoneyem. Ponadto we wtorek szef MON kontaktował się z szefem Pentagonu, Pete'em Hegsethem. Wszystkie te rozmowy, zdaniem Przydacza, są obiecujące. Jak ocenił: „Wszystkie te trzy rozmowy wskazują na to, że ta rotacja jest tylko czasowo wstrzymana, a jej efektem może być nawet to, że tych wojsk w przyszłości będzie więcej”.
Nadzieja na stałą bazę i przyszłe spotkania
Pytany o szanse na przekonanie Donalda Trumpa i administracji amerykańskiej do budowy stałej bazy wojsk USA w Polsce, Marcin Przydacz wyraził optymizm.
„Jest bardzo duża szansa i ostatnie rozmowy raczej to potwierdzają. (...) Stała baza jest naszym interesem” – podkreślił.
W kontekście przyszłych spotkań na najwyższym szczeblu, Przydacz poinformował, że Prezydent Nawrocki i Donald Trump pojawią się na szczycie NATO, który odbędzie się 7-8 lipca w stolicy Turcji, Ankarze. „Wtedy na pewno panowie prezydenci ze sobą będą rozmawiać, czy to w węższym, czy w szerszym formacie” – dodał, wskazując na możliwość dalszych dyskusji o kluczowych kwestiach bezpieczeństwa i współpracy militarnej.