Znalezienie bezzałogowca na plaży w Rusinowie w poniedziałek (14 września) postawiło polskie służby w stan najwyższej gotowości. Początkowo, ze względu na charakter obiektu, niezwłocznie podjęto kroki w celu jego zabezpieczenia i identyfikacji. W środę Żandarmeria Wojskowa potwierdziła, że żołnierze przeprowadzili operację wydobycia, zbadania i zneutralizowania elementów drona, które mogły stanowić bezpośrednie zagrożenie. Zastępca prokuratora okręgowego ds. wojskowych Prokuratury Okręgowej w Poznaniu, płk Bartosz Okoniewski, ujawnił kluczowe szczegóły dotyczące tego niebezpiecznego znaleziska.
„Zawierał w sobie głowicę bojową odłamkowo-burzącą wraz z zapalnikiem. Udało się odseparować tę głowicę od samego statku powietrznego, a następnie z uwagi na warunki bezpieczeństwa, głowicę zneutralizowano od razu na plaży” – poinformował płk Bartosz Okoniewski w rozmowie z PAP. To oświadczenie potwierdziło, że znaleziony obiekt nie był jedynie zwiadowczym urządzeniem, lecz stanowił realne niebezpieczeństwo. Skuteczna neutralizacja na miejscu pozwoliła uniknąć transportu uzbrojonej maszyny i potencjalnego ryzyka. Zabezpieczony bezzałogowiec zostanie poddany dalszym, szczegółowym badaniom laboratoryjnym, które mają na celu dostarczenie pełnego obrazu jego pochodzenia i przeznaczenia.
Śledztwo prokuratury: Co grozi za sprowadzenie zagrożenia?
Po zabezpieczeniu i neutralizacji drona, śledztwo przejęła Prokuratura Okręgowa w Poznaniu. Postępowanie prowadzone jest ze wstępną kwalifikacją dotyczącą „sprowadzenia zdarzenia zagrażającego życiu lub zdrowiu wielu osób mającą postać eksplozji materiałów wybuchowych”. Prokuratura będzie dążyć do ustalenia wszelkich okoliczności związanych z pojawieniem się drona, w tym jego dokładnej trajektorii lotu oraz powodu, dla którego znalazł się w polskiej strefie przybrzeżnej. Wyniki badań laboratoryjnych bezzałogowca będą kluczowe dla dalszego rozwoju śledztwa.
Rosyjski ślad na Bałtyku: Skąd wziął się dron Gerbera 2?
Zastępca prokuratora okręgowego ds. wojskowych, płk Bartosz Okoniewski, przekazał również, że ze wstępnych ustaleń wynika, iż znaleziony bezzałogowiec to dron typu Gerbera 2, produkowany i stosowany przez Federację Rosyjską. Tę informację potwierdził już w poniedziałek wicepremier i szef MON, Władysław Kosiniak-Kamysz, który poinformował o zlokalizowaniu drona przez wojsko i służby hydrograficzne.
Władysław Kosiniak-Kamysz stwierdził, że „wstępne oględziny wykazały, że jest to rosyjski bezzałogowiec wojskowy”. Dodał również, że dron „najprawdopodobniej został utracony przez Rosję podczas prób manewrów nad Morzem Bałtyckim”. Ta hipoteza jest obecnie najbardziej prawdopodobna, biorąc pod uwagę intensywność rosyjskich działań militarnych w regionie Morza Bałtyckiego.