Tegoroczne ćwiczenia Czarny Obrońca-26 odbywają się w dniach od 14 do 24 września na terenie województw lubuskiego, pomorskiego i zachodniopomorskiego, a także na Morzu Bałtyckim i w przestrzeni powietrznej całego kraju. To kompleksowe przedsięwzięcie, określane jako "federacja ćwiczeń", ma na celu sprawdzenie gotowości i współdziałania różnych rodzajów sił zbrojnych.
Główną siłę ćwiczącą stanowi 11. Dywizja Kawalerii Pancernej, znana jako "Czarna Dywizja". W manewrach biorą udział żołnierze Wojsk Lądowych, Sił Powietrznych oraz Marynarki Wojennej. Celem jest przetestowanie zdolności do prowadzenia połączonej operacji obronnej, weryfikacja procedur dowodzenia, logistyki oraz efektywności posiadanego sprzętu w warunkach zbliżonych do realnego pola walki.
FA-50 wkraczają do akcji. Nowy wymiar wsparcia z powietrza
Szczególną uwagę przykuwa udział w ćwiczeniach lekkich samolotów bojowych FA-50 Fighting Eagle. Jak poinformowało Dowództwo Generalne, maszyny z 23. Bazy Lotnictwa Taktycznego w Mińsku Mazowieckim zostały przebazowane do Goleniowa. Załogi samolotów oraz personel naziemny będą realizować zadania ścisłej współpracy z wojskami lądowymi i siłami marynarki wojennej. Dla samolotów FA-50, które od 2026 roku mają pełnić dyżury bojowe w systemie obrony powietrznej Polski, jest to ważny test ich wszechstronności i interoperacyjności. Sprawdzane będą nie tylko zdolności bojowe, ale również cała logistyka związana z utrzymaniem maszyn w gotowości z dala od macierzystej bazy.
Samoloty FA-50 Fighting Eagle to lekkie, dwuosobowe maszyny bojowe produkcji południowokoreańskiej, które Polska zakontraktowała w liczbie 48 sztuk. Pełnią one rolę uzupełnienia dla myśliwców, takich jak F-16 i przybywających już do Polski F-35, oferując niższe koszty eksploatacji przy zachowaniu szerokich możliwości bojowych. FA-50 mogą osiągać prędkość do 1,5 Macha i przenosić uzbrojenie o masie do 4,5 tony, w tym pociski powietrze-powietrze i powietrze-ziemia oraz bomby lotnicze.
Wzmożony ruch wojsk na drogach. Co muszą wiedzieć kierowcy?
W związku z ćwiczeniami już od 7 września na drogach publicznych w całej Polsce obserwuje się wzmożony ruch kolumn wojskowych. Dowództwo Generalne podkreśla, że jest to zaplanowany element szkolenia i nie stanowi powodu do niepokoju. Jednocześnie apeluje do kierowców o zachowanie szczególnej ostrożności. Bezwzględnie zabrania się wjeżdżania w środek kolumny wojskowej, ponieważ pojazdy wojskowe poruszają się w określonym szyku, a jego przerwanie stwarza poważne zagrożenie. Należy zachować bezpieczny odstęp, pamiętając, że pojazdy wojskowe są znacznie cięższe od cywilnych, co wydłuża ich drogę hamowania. Wyprzedzanie kolumny jest dozwolone, ale manewr ten musi być wykonany płynnie i bez zatrzymywania się w jej środku – najlepiej poza terenem zabudowanym. Kolumny są często eskortowane przez Żandarmerię Wojskową lub pododdziały regulacji ruchu, dlatego trzeba bezwzględnie stosować się do ich poleceń.
Apel Dowództwa Generalnego: Bezpieczeństwo informacji to wspólna odpowiedzialność
Wojsko wystosowało również bardzo ważny apel do społeczeństwa. W komunikacie Dowództwa Generalnego czytamy: „Prosimy o niepublikowanie zdjęć, nagrań, lokalizacji ani tras przejazdu wojsk. Apelujemy o nieudostępnianie informacji w czasie rzeczywistym”. Prośba ta ma fundamentalne znaczenie dla bezpieczeństwa operacyjnego prowadzonych ćwiczeń. Publikowanie w internecie szczegółowych danych o ruchach wojsk, nawet w formie niewinnego zdjęcia, może zostać wykorzystane przez potencjalnych przeciwników do analizy tras przerzutu, liczebności i rodzaju sprzętu czy stosowanych procedur. Dlatego też powstrzymanie się od dzielenia takimi informacjami jest przejawem obywatelskiej odpowiedzialności i realnym wkładem we wspólne bezpieczeństwo państwa.