- Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz zapewnił w Sejmie, że żaden sprzęt zakupiony z Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych (SAFE) nie trafi do Ukrainy, lecz wyłącznie do polskiej armii, dementując krążące fake newsy. Podkreślił, że program SAFE, z którego Polska otrzyma 43,7 mld euro, jest polskim projektem, a już podpisano 63 umowy z polskim przemysłem obronnym na ok. 120 mld zł.
- Szef MON uznał za "nie do przyjęcia" decyzję prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu jednostce wojskowej imienia UPA, podkreślając, że "ludobójstwo pozostaje ludobójstwem". Mimo to zaznaczył, że granica polskiego bezpieczeństwa leży na froncie ukraińsko-rosyjskim.
- Decyzja Zełenskiego wywołała krytykę w Polsce, w tym propozycję prezydenta Karola Nawrockiego odebrania mu Orderu Orła Białego. W związku z napięciami, premier Donald Tusk zaapelował o bezpośrednią rozmowę, a szef kancelarii prezydenta Ukrainy, Kyryło Budanow, odbył w Warszawie rozmowy z polskimi politykami.
Władysław Kosiniak-Kamysz zabrał głos w sprawie funduszu SAFE na początku posiedzenia Sejmu, podkreślając, że jego realizacja stanowi absolutny priorytet dla obecnego rządu. Szef MON poinformował o znaczących postępach w programie, wskazując, że pod koniec maja udało się zawrzeć 63 umowy z polskim przemysłem obronnym na imponującą kwotę około 120 miliardów złotych. Obecnie rząd przechodzi do drugiej fazy programu SAFE, która zakłada wspólne zakupy z innymi państwami. Jako przykład Kosiniak-Kamysz wymienił kooperację z Hiszpanią w zakresie zakupu powietrznych tankowców oraz nabycie nowych śmigłowców szkolnych.
Szef MON zdecydowanie skrytykował opozycję za szerzenie fake newsów na temat programu SAFE. Wśród nich wymienił insynuacje, jakoby pieniądze z programu miały trafić do niemieckiego przemysłu obronnego. Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślił, że: "To program Polski, wymyślony w Polsce i zaakceptowany w Komisji Europejskiej. Zaznaczył również, że lista zakupów dla Polski powstała pod dyktando Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, co gwarantuje jej zgodność z realnymi potrzebami obronnymi kraju. Najnowszy fake news, który krąży w przestrzeni publicznej, sugeruje, że sprzęt zamówiony przez Polskę miałby trafić do ukraińskich sił zbrojnych".
Wicepremier stanowczo zaprzeczył tym doniesieniom, zapewniając: Żaden sprzęt nie trafi do Ukrainy. Podkreślił, że zgodnie z ustawą Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych, za pomocą którego realizowane są zakupy z SAFE, służy wyłącznie do finansowania modernizacji Wojska Polskiego. Tak jest w ustawie i tak to będzie realizowane – dodał Kosiniak-Kamysz, rozwiewając wszelkie wątpliwości.
Napięcia na linii Warszawa-Kijów: Kontrowersje wokół UPA
Szef MON odniósł się również do bieżących relacji polsko-ukraińskich, w tym do kontrowersji, które wywołała w Polsce decyzja prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu jednej z jednostek wojskowych imienia UPA. Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślił, że ta decyzja jest nie do przyjęcia. Jednocześnie dodał, że obecnie granica polskiego bezpieczeństwa leży na froncie ukraińsko-rosyjskim. Zaznaczył, że: "Tam walczą prawdziwi bohaterowie, którzy dają czas dla Polski i NATO, byśmy mogli być silni i bezpieczni". Pomimo tego, Kosiniak-Kamysz podkreślił konieczność mówienia prawdy w relacjach z przyjaciółmi: "z przyszłością trzeba stanąć w prawdzie i mówić wprost przyjaciołom, czego oczekujemy". Wskazał, że: "Ludobójstwo pozostaje ludobójstwem, a pamięć jest bezwzględnie konieczna. Ale przyszłość Polski i Ukrainy jest po tej samej stronie, a nie przeciwko".
Polska i Ukraina od lat różnią się w ocenie działalności OUN i UPA. Dla polskiej strony wydarzenia na Wołyniu w latach 40. XX wieku były zbrodnią ludobójstwa. Z kolei dla Ukraińców był to efekt symetrycznego konfliktu zbrojnego, za który w równym stopniu odpowiedzialne były obie strony. Dodatkowo Ukraińcy postrzegają OUN i UPA przeważnie jako organizacje antysowieckie, ze względu na ich powojenny ruch oporu wobec ZSRR. Nadanie Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych „Północ” Sił Operacji Specjalnych Sił Zbrojnych Ukrainy imienia „Bohaterów UPA” wywołało falę krytyki w Polsce.
Polecany artykuł:
Dyplomatyczne działania w cieniu sporu
Prezydent IPN Karol Nawrocki, wyrażając oburzenie decyzją prezydenta Ukrainy, zaproponował wówczas, by jednym z punktów zwołanego na 8 czerwca posiedzenia Kapituły było odebranie Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego. Nawrocki stwierdził wtedy między innymi, że: "gloryfikowanie UPA jest rzeczą, która dostarczyła rosyjskiej propagandzie wiele tlenu do dezinformacji". W poniedziałek późnym popołudniem rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz poinformował, że obradująca w poniedziałek Kapituła Orderu Orła Białego przedstawiła prezydentowi RP swoją opinię w sprawie orderu nadanego prezydentowi Ukrainy Wołodymyrowi Zełenskiemu. Leśkiewicz dodał, że prezydent decyzję w tej sprawie podejmie w odpowiednim czasie.
Z kolei premier Donald Tusk zaapelował w poniedziałek do prezydentów Karola Nawrockiego i Wołodymyra Zełenskiego o bezpośrednią i szczerą rozmowę, zanim emocje zrujnują naszą solidarność. Tusk podkreślił, że współpraca leży w interesie Polski i Ukrainy, oraz obu narodów. W związku z napiętą sytuacją w piątek i sobotę w Warszawie przebywał szef kancelarii prezydenta Ukrainy Kyryło Budanow, który rozmawiał między innymi z Kosiniakiem-Kamyszem, marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym, prezydenckim ministrem Marcinem Przydaczem, szefem BBN Bartoszem Grodeckim oraz wiceszefem MSZ Marcinem Bosackim.
Unijny program SAFE przewiduje około 43,7 miliarda euro dla Polski w formie europejskich pożyczek, które mogą zostać wydane na inwestycje w obronność, przede wszystkim na sprzęt dla Wojska Polskiego. Do tej pory na konto obsługiwanego przez Bank Gospodarstwa Krajowego Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych wpłynęło około 6,5 miliarda euro ze środków SAFE, co stanowi 15-procentową zaliczkę ze wszystkich 43,7 miliarda euro.
Polecany artykuł: