Polska potrzebuje ponad 32 tysiące schronów. Nowe prawo stawia samorządy pod presją

29 maja wejdzie w życie nowelizacja ustawy o ochronie ludności i obronie cywilnej, która nakłada na samorządy nowy, pilny obowiązek. Dotyczy on określania pojemności i kategorii odporności budowli ochronnych w nowo powstających budynkach użyteczności publicznej. Na podjęcie decyzji mają zaledwie 45 dni. Eksperci alarmują, że Polska potrzebuje minimum 32 376 takich obiektów, jednak większość gmin nie posiada kompleksowych planów, co może skutkować budową niewystarczających schronów i poważnymi lukami w systemie bezpieczeństwa.

Schron w centrum Białegostoku gotowy. Zmieści się w nim 200 osób. Tak wygląda w środku

i

Autor: Miłosz Kozakiewicz/Podlaski Urząd Wojewódzki/ Materiały prasowe
  • Od 29 maja wejdzie w życie nowelizacja ustawy o ochronie ludności, która nakłada na samorządy obowiązek określania pojemności i odporności schronów w nowych budynkach użyteczności publicznej. Mają na to 45 dni, ale bez systemowych planów ich decyzje są trudne do uzasadnienia i mogą być podważone.
  • Polska potrzebuje minimum 32 376 budowli ochronnych, by spełnić ustawowy standard schronienia ludności, jednak niemal żaden samorząd nie posiada kompleksowego planu ich rozmieszczenia.
  • Dla porównania, Finlandia (5,5 mln mieszkańców) dysponuje ponad 50 tysiącami pełnowartościowych schronów, często dwufunkcyjnych, służących w czasie pokoju innym celom.
  • Eksperci wskazują, że budowa efektywnego systemu ochrony ludności to proces na 20-30 lat, który powinien integrować budowę schronów z nowymi inwestycjami publicznymi, takimi jak szkoły czy osiedla.

Wprowadzone przepisy, wynikające z nowego artykułu 95a ustawy o ochronie ludności i obronie cywilnej, stanowią istotną zmianę w polskim prawodawstwie. Od teraz każdy inwestor planujący budowę biurowca, hotelu czy centrum handlowego jest zobowiązany do zawiadomienia wójta, burmistrza lub prezydenta miasta o swoich zamiarach. W odpowiedzi, w ciągu 45 dni, organ samorządowy musi wydać postanowienie określające niezbędną pojemność i kategorię odporności przyszłej budowli ochronnej. Kluczowe jest, aby każde takie postanowienie było szczegółowo uzasadnione, wskazując konkretne przesłanki decydujące o wyborze kategorii (np. S-1 zamiast U-2) czy pojemności (np. 300 osób zamiast 1000).

Problem w tym, że 45 dni to niezwykle krótki termin na podjęcie tak strategicznych decyzji, zwłaszcza gdy brakuje systemowej analizy potrzeb miasta. Bez przygotowanych wcześniej planów, samorządy stoją przed wyzwaniem podejmowania decyzji "w ciemno", co otwiera drogę do ich skutecznego podważania przez inwestorów. Co więcej, ustawa przewiduje mechanizm na wypadek bezczynności: jeśli samorząd nie wyda postanowienia w ciągu trzech miesięcy, inwestor zyskuje prawo do zaprojektowania schronu o najniższej kategorii odporności i minimalnej pojemności zaledwie 30 osób. Taka sytuacja rzadko bywa korzystna dla lokalnej społeczności i ogólnego systemu ochrony ludności.

Piotr Jarosz, prezes wrocławskiej firmy inżynierskiej HOLDFORT, specjalizującej się w infrastrukturze ochronnej, podkreśla pilną potrzebę działania. „Polskie samorządy pilnie potrzebują narzędzia operacyjnego, czyli planów rozmieszczenia obiektów zbiorowej ochrony, określających lokalizacje, pojemności i kategorie budowli ochronnych dla całego miasta, ustalone na podstawie danych demograficznych, analizy zagrożeń i dróg dojścia", komentuje Piotr Jarosz.

Dodaje również, że „Bez takiego planu każda decyzja podejmowana w 45-dniowym terminie będzie podejmowana w ciemno."

32 tysiące schronów to dopiero początek: Ile budowli ochronnych potrzebuje Polska?

Liczba 32 376 budowli ochronnych nie jest przypadkowym szacunkiem. To wynik szczegółowej analizy przeprowadzonej na podstawie danych GUS i izochron rzeczywistych dróg dojścia, obejmującej 1026 polskich miast (18 wojewódzkich, 321 powiatowych, 687 gminnych) oraz obszary wiejskie. W obliczeniach uwzględniono także naturalne przeszkody, takie jak rzeki, tory kolejowe czy ogrodzenia osiedli. Standardem dostępności przyjęto 500 metrów drogi dojścia w obszarach zwartej zabudowy miejskiej i 1000 metrów poza miastami.

Analiza wykazała, że 4 739 budowli ochronnych jest potrzebnych w miastach wojewódzkich, 12 850 w pozostałych miastach, a 14 787 na obszarach wiejskich. Łącznie daje to wspomnianą liczbę 32 376. Warto jednak zaznaczyć, że jest to dolna granica rzeczywistych potrzeb. Eksperci wskazują, że faktyczna liczba może być znacznie wyższa po uwzględnieniu lokalnej demografii, specyfiki ukształtowania terenu oraz konkretnych zagrożeń. Dodatkowo, każdy plan powinien zawierać rezerwę na potrzeby ewakuacji ludności z innych regionów kraju, co jeszcze bardziej zwiększa wymagania.

Fiński model schronienia: Czy Polska może uczyć się od Skandynawii?

W kontekście budowania skutecznego systemu ochrony ludności, często przywoływany jest przykład Finlandii. Ten skandynawski kraj, zamieszkany przez 5,5 miliona ludzi, dysponuje ponad 50 tysiącami schronów, z czego same Helsinki mają ich aż 5 500. Większość fińskich schronów to solidne konstrukcje żelbetowe, zintegrowane z piwnicami zwykłych budynków – biurowców, szkół, bloków mieszkalnych czy szpitali. Ich wyjątkowość polega na dwufunkcyjności: w czasie pokoju służą jako sauny osiedlowe, parkingi rowerowe lub sale gimnastyczne. W razie zagrożenia, w ciągu 72 godzin, aktywowane są systemy filtrowentylacji, zamykane są gazoszczelne drzwi, a obiekt przekształca się w pełnowartościowy schron.

Co istotne, fiński system nie uznaje pojęcia miejsc doraźnego schronienia. Wszystkie 50 tysięcy obiektów to pełnoprawne schrony, zapewniające wysoki poziom bezpieczeństwa. Aby osiągnąć podobny poziom pokrycia w Polsce, nasz kraj potrzebowałby nie 32, ale ponad 300 tysięcy budowli ochronnych. Piotr Jarosz trafnie podsumowuje tę różnicę:

„Polski Kowalski w 2030 roku w najlepszym razie znajdzie schronienie w piwnicy własnego budynku, ale taka piwnica nie ochroni go przed dymem z pożaru pobliskiego zakładu chemicznego," mówi Jarosz.

Dodając: „Fiński sąsiad ma pod blokiem schron z prawdziwego zdarzenia. Różnica nie jest ilościowa, tylko jakościowa." To podkreśla, że wyzwanie stojące przed Polską dotyczy nie tylko liczby, ale przede wszystkim jakości i funkcjonalności przyszłych budowli ochronnych.

Wyzwania i perspektywy: Jak budować system obrony cywilnej w Polsce?

Polska, od 1 stycznia 2025 roku posiada ustawę o ochronie ludności i obronie cywilnej. Obecna nowelizacja, wprowadzająca artykuł 95a, to pierwszy krok w kierunku wdrożenia konkretnych obowiązków proceduralnych. Dobra wiadomość jest taka, że narzędzia metodologiczne do opracowania planów są już dostępne. Opracowanie planu rozmieszczenia obiektów zbiorowej ochrony oraz strategii inwestycyjnej dla miasta może zająć od 3 do 6 miesięcy. Pilotażowa inwestycja dwufunkcyjnego schronu pod boiskiem szkolnym typu ORLIK S-1 to natomiast kwestia 6–9 miesięcy budowy.

Kluczowe jest jednak zrozumienie, że budowa kompleksowego systemu ochrony ludności to proces długoterminowy. Jak zauważa Piotr Jarosz:

„Ochrony ludności nie da się zbudować w jeden rok ani w jedną kadencję. To minimum dwadzieścia, trzydzieści lat regularnego budowania, najlepiej w ramach inwestycji, które samorząd i tak prowadzi. Każda nowa szkoła, każde nowe osiedle, każda nowa stacja metra to potencjalna lokalizacja schronu. Nie wolno zmarnować potencjału, jaki daje artykuł 95a. Każdy nowy budynek użyteczności publicznej, którego dziś nie wykorzystamy, to luka w systemie ochrony na kolejne dziesięciolecia."

Z pełnym raportem na ten temat można się zapoznać tutaj

Na podstawie komunikatu prasowego HOLDFORT S.A.

Polska potrzebuje ponad 32 tysiące schronów. Nowe prawo stawia samorządy pod presją

i

Autor: HOLDFORT S.A./ Materiały prasowe Nowelizacja ustawy o OLiOC - od 29 maja wójt ma 45 dni na decyzję o schronie. W Polsce brakuje ich 32 tys.
Garda: Schrony modułowe Pekabex