Pete Hegseth ogłasza rewizję sił USA w Europie. Zmiany w NATO

Pete Hegseth, szef Pentagonu, zapowiedział w czwartek (18 czerwca) przegląd obecności sił zbrojnych USA w Europie, który potrwa do sześciu miesięcy. Podczas spotkania ministrów obrony NATO w Brukseli podkreślił, że Europa musi wziąć większą odpowiedzialność za swoją obronę konwencjonalną. Hegseth powiązał przyszłe składki członkowskie w NATO z realizacją celów w zakresie wydatków na obronność, krytykując jednocześnie sojuszników za brak wsparcia dla operacji USA na Bliskim Wschodzie.

Pentagon prosi o 1,5 biliona dolarów na obronność. Czy Ameryka jest gotowa na takie wydatki?
Autor: ROD LAMKEY JR./ Associated Press Sekretarz wojny USA, Pete Hegseth

Hegseth jasno określił kierunek przyszłej polityki obronnej USA wobec Europy. Jego oświadczenie w Brukseli było sygnałem dla państw członkowskich NATO, że oczekuje się od nich zwiększonego zaangażowania i wkładu w bezpieczeństwo kontynentu. Podkreślił, że Europa posiada potencjał, aby samodzielnie dbać o swoją obronę konwencjonalną, co było zresztą obietnicą złożoną na szczycie NATO w Hadze.

„Europa może i musi wziąć na siebie główną odpowiedzialność za swoją obronę konwencjonalną, zgodnie z obietnicą złożoną na szczycie (NATO) w Hadze, a przy okazji zapewnić Europie bezpieczeństwo obronne przyszłym pokoleniom. Wiemy, że nasi sojusznicy są w stanie to zrobić, i nadszedł na to czas” – powiedział Hegseth.

Europa na celowniku: Większa odpowiedzialność za obronę konwencjonalną

Szef Pentagonu nie pozostawił wątpliwości, że przyszłe relacje w ramach NATO będą ściśle powiązane z konkretnymi działaniami i finansowymi zobowiązaniami. Zaznaczył, że niektóre kraje Sojuszu wciąż nie przedstawiły wiarygodnych planów, jak zamierzają wypełnić swoje zobowiązania ze szczytu w Hadze do 2025 roku. Ta sytuacja budzi zaniepokojenie w Waszyngtonie, co Hegseth wyraził w stanowczy sposób:

„W przyszłości nasze coroczne składki członkowskie w NATO będą uzależnione od realizacji przez inne kraje ich celów w zakresie wydatków na obronę. Tam, gdzie inni sojusznicy nie będą wydawać pieniędzy w trybie pilnym, nasze składki spadną. NATO będzie działać w obie strony”.

Oznacza to, że brak odpowiednich wydatków na obronność może skutkować redukcją wkładu USA w kolektywną obronę.

Zapowiedziany przegląd obecności sił zbrojnych USA w Europie jest bezpośrednio powiązany z tą koncepcją. Ma on na celu przekształcenie Sojuszu w model, w którym Europa odgrywa kluczową rolę w swojej obronie konwencjonalnej. Proces ten obejmie szerokie konsultacje z amerykańskim dowództwem wojskowym, Europejskim Dowództwem USA (EUCOM), Kongresem USA oraz oczywiście z sojusznikami. Celem jest wypracowanie nowego, bardziej zrównoważonego podziału obowiązków, który odzwierciedlałby zmieniającą się globalną dynamikę bezpieczeństwa.

Bliski Wschód i test lojalności: Krytyka sojuszników

W swoim wystąpieniu Pete Hegseth poruszył również kwestię wsparcia sojuszników dla operacji USA na Bliskim Wschodzie. Wyraził rozczarowanie postawą niektórych państw, które odmówiły udostępnienia swoich baz i infrastruktury w kontekście działań przeciwko celom irańskim. Ta krytyka jest szczególnie istotna w świetle niedawnych napięć w regionie.

„Prezydent Donald Trump poddał naszych sojuszników próbie, by poparli Amerykę, gdy zwróciliśmy się do nich o pomoc, i zbyt wielu z nich tej próby nie przetrwało. Stany Zjednoczone broniły Europy od pokoleń, a prezydent powiedział jedynie, że nasze samoloty będą musiały startować z baz w Europie, a nasze okręty z portów, by atakować cele na Bliskim Wschodzie – cele irańskie, które zagrażają interesom europejskim jeszcze bardziej bezpośrednio niż nam. Ale zbyt wielu sojuszników odmówiło, próbowało pogrążyć nas w zawiłych debatach albo publicznie krytykowało nas za robienie tego, czego sami nie byli gotowi albo nie byli w stanie zrobić. To było haniebne” – oświadczył Hegseth, jasno wskazując na brak solidarności w kluczowych momentach.

Wojna w Ukrainie a podejście Trumpa: Nowe priorytety

Odnosząc się do trwającej wojny Rosji przeciw Ukrainie, szef Pentagonu zauważył pozytywną zmianę w postawie państw europejskich. Podkreślił, że państwa europejskie przejęły większą odpowiedzialność za finansowanie wsparcia obronnego dla Kijowa. Według Hegsetha jest to właściwe podejście, które potwierdza słuszność strategii zapoczątkowanej przez Donalda Trumpa.

„Ukraińcy utrzymują pozycje mimo ciągłych ataków Rosji. Mówiliśmy, że da się to zrobić, że nasi sojusznicy są w stanie przewodzić i że będzie to zgodne z systemem obrony Ukrainy. To się dzieje i potwierdza słuszność podejścia prezydenta Trumpa, podejścia, które przygotuje grunt pod pokój” – stwierdził Hegseth. 

PŁK PRZEPIÓRKA ujawnia: Trump PRZEHANDLOWAŁ Ukrainę?! Putin ma zielone światło!