- Premier Donald Tusk zapowiedział prace nad zmianami w systemie alarmowania i ostrzegania, które przygotowują Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, Rządowe Centrum Bezpieczeństwa oraz MON.
- Szef MSWiA Marcin Kierwiński poinformował o planach usprawnienia systemu, w tym przekazania zarządzania kryzysowego do Państwowej Straży Pożarnej, automatyzacji syren oraz wprowadzenia nowej aplikacji i systemu broadcastowego do końca roku.
- W czwartek rano Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wysłało alert do mieszkańców województw lubelskiego i podkarpackiego, ostrzegając o zmasowanym ataku powietrznym na zachodnią Ukrainę.
- Był to pierwszy raz, gdy RCB poinformowało o ataku na Ukrainę, a polskie myśliwce zostały poderwane w związku z zagrożeniem, jednak nie doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej.
W czwartek w Krakowie premier Donald Tusk zapowiedział konferencję prasową poświęconą zmianom w systemie ostrzegania. Podkreślił, że za przygotowanie propozycji odpowiadają kluczowe resorty bezpieczeństwa państwa.
„Dzisiejszej nocy miały miejsce bardzo masywne ataki rosyjskie na zachodnią Ukrainę, niedaleko naszych granic. Nasze myśliwce były w powietrzu, ale nie doszło na szczęście do naruszenia naszej strefy powietrznej” – powiedział premier.
Dlaczego zmiany w systemie alarmowania są konieczne?
Potrzeba usprawnienia systemu alarmowania i ostrzegania była tematem dyskusji już wcześniej, zwłaszcza po incydentach, które ujawniły jego niedoskonałości. Wcześniej w czwartek, w rozmowie z TOK FM, szef MSWiA Marcin Kierwiński odniósł się do opóźnień w działaniu Krajowego Systemu Ostrzegania i Alarmowania z 30 lipca, kiedy to rakieta naruszyła polską przestrzeń powietrzną. Kierwiński przyznał, że system napotkał wówczas na problemy ludzkie i proceduralne. Jak wyjaśnił, syrena jest uruchamiana, gdy służby cywilne otrzymują od wojska informację o bardzo realnym zagrożeniu.
„I oczywiście, ten system w dzisiejszej konstrukcji ma swoje opóźnienie. Ktoś, kto fizycznie uruchamia tę syrenę, przecież on nie wie, on ma tylko informację: nadchodzi realne zagrożenie, włącz syrenę. Czy ten system jest dzisiaj doskonały? Czy jest lepszy niż był 3 lata temu? Tak” – zaznaczył Marcin Kierwiński, podkreślając jednocześnie, że system jest wciąż rozbudowywany.
Polecany artykuł:
Co zmieni się w ostrzeganiu ludności? Plany MSWiA i PSP
Plany rządu zakładają szereg konkretnych działań mających na celu usprawnienie funkcjonowania systemu ostrzegania. Jednym z kluczowych kierunków jest przekazanie zarządzania kryzysowego z powiatów do Państwowej Straży Pożarnej.
„Do końca tego roku chcemy podpisać porozumienia, aby zarządzanie kryzysowe w takich sytuacjach było przekazane z powiatów do Państwowej Straży Pożarnej, bo tam jest stały dyżur. Pracujemy, żeby do końca roku wszystkie powiaty podpisały stosowne umowy w tym zakresie” – poinformował szef MSWiA.
Ta zmiana ma na celu centralizację i profesjonalizację procesu reagowania, wykorzystując stałą gotowość PSP. Dodatkowo, trwają prace nad automatyzacją systemu syren.
„Pracujemy nad tym, aby system syren mógł być uruchomiony automatycznie dla danego obszaru z poziomu albo komendy wojewódzkiej, albo komendy głównej PSP albo Rządowego Centrum Bezpieczeństwa” – dodał Kierwiński.
Nowe technologie w służbie bezpieczeństwa: Aplikacje i system broadcastowy
W ramach modernizacji systemu alarmowania, rząd planuje również wprowadzenie nowoczesnych rozwiązań technologicznych, które mają dotrzeć do szerokiego grona obywateli. Marcin Kierwiński zapowiedział, że do końca roku każdy z nas będzie mógł pobrać specjalną aplikację, która będzie informować o zagrożeniu. Ponadto, trwają prace nad wdrożeniem systemu broadcastowego. „Równolegle pracujemy także nad systemem broadcastowym, czyli takie trochę automatyczne przejęcie naszej komórki, która działa jako syrena alarmowa. Ale tutaj jesteśmy też technologicznie uzależnieni od operatorów” – wyjaśnił szef MSWiA. System ten pozwoli na wysyłanie alertów bezpośrednio na telefony komórkowe, zamieniając je w osobiste urządzenia alarmowe, co znacznie zwiększy skuteczność ostrzegania.
Pierwszy taki alert RCB: Reakcja na zagrożenie zza granicy
W czwartek po godzinie 4 rano Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wysłało alert o treści do mieszkańców powiatów lubelskiego i podkarpackiego, potencjalnie zagrożonych w związku z atakami na Ukrainę. Treść alertu brzmiała: „UWAGA! UWAGA! UWAGA! NA OBSZARZE ZACHODNIEJ UKRAINY TRWA ZMASOWANY ATAK POWIETRZNY. ŚLEDŹ KOMUNIKATY”. Po około godzinie alert został odwołany, o czym mieszkańcy zostali ponownie poinformowani wiadomością SMS. Był to pierwszy raz, gdy RCB poinformowało o ataku na obszarze zachodniej Ukrainy oraz odwołało alert.
Polecany artykuł: