Departament Stanu USA poinformował o zatwierdzeniu pakietu, który od lat był przedmiotem zabiegów dyplomatycznych Arabii Saudyjskiej. Proponowana umowa obejmuje 48 samolotów wielozadaniowych F-35A Lightning II produkcji Lockheed Martin oraz 49 silników Pratt & Whitney F135-PW-100, w tym jeden zapasowy. Szeroki pakiet wsparcia, w tym sprzęt łączności, systemy walki elektronicznej, części zamienne, szkolenia personelu oraz wsparcie techniczne i logistyczne.
W oficjalnym komunikacie podkreślono, że sprzedaż wesprze "cele polityki zagranicznej i bezpieczeństwa narodowego Stanów Zjednoczonych poprzez poprawę bezpieczeństwa ważnego sojusznika spoza NATO". Administracja argumentuje, że nowoczesne myśliwce zwiększą zdolności Arabii Saudyjskiej do odstraszania zagrożeń i wzmocnią interoperacyjność z siłami USA w regionie. Jednocześnie Departament Stanu zapewnia, że transakcja "nie zmieni równowagi militarnej w regionie", co jest kluczowym stwierdzeniem w kontekście amerykańskich zobowiązań wobec Izraela.
Ambasada Arabii Saudyjskiej w Waszyngtonie przyjęła transakcję z zadowoleniem, nazywając ją dowodem silnych relacji między oboma krajami. Ambasada stwierdziła, że współpraca w dziedzinie bezpieczeństwa między Waszyngtonem a Rijadem „przyczyniła się do stabilności regionalnej, wzmocniła nasze wspólne zdolności obronne i przyczyniła się do rozwoju naszych wspólnych interesów bezpieczeństwa”. Siły irańskie wielokrotnie atakowały Arabię Saudyjską dronami i rakietami, odkąd Stany Zjednoczone i Izrael rozpoczęły wojnę z Iranem w lutym. Królestwo było również atakowane przez wspieranych przez Iran rebeliantów Huti z Jemenu.
Portal Middle East Eye od miesięcy informuje o postępach sprzedaży samolotów F-35 dla Arabii Saudyjskiej. Portal w listopadzie ujawnił, że zakup przez Arabię Saudyjską samolotów F-35 zostanie „przyspieszony” w ramach nowego partnerstwa obronnego ze Stanami Zjednoczonymi, zawartego podczas wizyty następcy tronu, księcia Mohammeda bin Salmana, w Białym Domu. W grudniu MEE ujawniło, że administracja Trumpa przeprowadzała przegląd jakościowej przewagi militarnej Izraela (QME) w ramach tego procesu. Wysocy rangą amerykańscy urzędnicy wojskowi odbyli kilka ściśle tajnych spotkań na Kapitolu, aby omówić sprzedaż na początku roku.
Strategiczny sojusz w cieniu kontrowersji
Decyzja o sprzedaży najnowocześniejszych myśliwców sojusznikowi, który utrzymuje bliskie relacje z Chinami, od początku wywoływała gorącą debatę w Waszyngtonie. Głosy sprzeciwu płyną zarówno z Kongresu, jak i od części ekspertów ds. obronności. Najpoważniejszym zarzutem podnoszonym przez przeciwników umowy jest ryzyko, że zaawansowana technologia F-35 może trafić w ręce Chińskiej Partii Komunistycznej. Ogłoszenie pojawiło się dzień po tym, jak The New York Times poinformował o obawach amerykańskiego wywiadu związanych z tą sprzedażą. Wewnętrzne raporty wskazujące na ryzyko kompromitacji technologii F-35 przez Chiny oraz na wojskowe partnerstwo Saudów z Pekinem krążyły wśród agencji federalnych i komisji kongresowych. Szczegółowy raport Pentagonu z Defense Intelligence Agency, wydany kilka miesięcy wcześniej, kwestionował zdolność Amerykanów i Saudów do zabezpieczenia miejsc z technologią F-35, a także wyrażał niepokój z powodu dostępu chińskiego personelu wojskowego do saudyjskich baz oraz powszechnego stosowania przez Arabię Saudyjską chińskich technologii w infrastrukturze telekomunikacyjnej i instalacjach obronnych. Jesienią poprzedniego roku, gdy administracja rozważała możliwość sprzedaży, DIA przygotowała bardziej ogólny raport poruszający trudne pytania o rosnące partnerstwo Chin z Arabią Saudyjską.
Szczególne zaniepokojenie budzi powszechne wykorzystanie w Arabii Saudyjskiej chińskiej technologii telekomunikacyjnej, m.in. firm Huawei i ZTE, co mogłoby ułatwić szpiegostwo. Podobne obawy doprowadziły w przeszłości do wstrzymania sprzedaży tych samolotów do Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Kongresmen USA Raja Krishnamoorthi, członek Partii Demokratycznej w Komisji ds. Wywiadu Izby Reprezentantów, powiedział, że sprzeciwia się sprzedaży z tego powodu. Sprzedaż nie powinna zostać przeprowadzona, „gdy nasza własna społeczność wywiadowcza ostrzega, że może ona umieścić klejnoty koronne amerykańskiej technologii wojskowej w zasięgu Komunistycznej Partii Chin” – powiedział Krishnamoorthi w oświadczeniu.
Inni demokratyczni ustawodawcy oraz niektórzy amerykańscy urzędnicy obrony wyrazili podobne obawy, wskazując, że Rijad mógłby podzielić się wrażliwą technologią z Chinami w ramach partnerstwa bezpieczeństwa między tymi krajami. Kongres wcześniej kwestionował umowy zbrojeniowe z Rijadem po zabójstwie saudyjskiego dziennikarza Dżamala Chaszodżdżiego w 2018 roku. Administracja byłego prezydenta Joe Bidena rozważała dostarczenie F-35 Arabii Saudyjskiej pod warunkiem normalizacji relacji Rijadu z Izraelem, lecz te wysiłki dyplomatyczne nie powiodły się.
Jakościowa przewaga militarna Izraela – filar polityki USA
Drugim filarem sporu jest kwestia utrzymania tzw. Jakościowej Przewagi Militarnej (Qualitative Military Edge, QME) Izraela. Zgodnie z amerykańskim prawem, Stany Zjednoczone są zobowiązane do zapewnienia, że Izrael dysponuje bardziej zaawansowanym uzbrojeniem niż jego regionalni sąsiedzi. Izrael, jako jedyny kraj na Bliskim Wschodzie posiadający F-35, wyrażał w przeszłości sprzeciw wobec sprzedaży tych maszyn Arabii Saudyjskiej, obawiając się erozji swojej przewagi powietrznej.
Choć oficjalne oświadczenie Departamentu Stanu bagatelizuje ten problem, izraelskie media donoszą, że Tel Awiw będzie zabiegał o "rekompensatę" w postaci dostępu do jeszcze nowocześniejszych amerykańskich systemów uzbrojenia, które do tej pory były dla niego niedostępne. Mimo to część izraelskich wojskowych uważa, że przewaga ich sił powietrznych leży nie tylko w sprzęcie, ale także w doświadczeniu bojowym i unikalnych modyfikacjach wprowadzonych w posiadanych maszynach. Przedstawiciele USA poinformowali portal Middle East Eye, że Arabia Saudyjska zakupi samoloty F-35 bez wszystkich ulepszeń, w jakie wyposażone są izraelskie egzemplarze, jednak szczegóły dotyczące zakresu modyfikacji będą prawdopodobnie utrzymywane w ścisłej tajemnicy.
Wszystko w rękach kongresu
Formalne powiadomienie Departamentu Stanu rozpoczyna 30-dniowy okres, w którym Kongres może przeanalizować i ewentualnie podjąć próbę zablokowania sprzedaży. Aby to zrobić, obie izby musiałyby przyjąć rezolucję o dezaprobacie, a następnie uzyskać większość dwóch trzecich głosów, aby przełamać spodziewane weto prezydenckie. Biorąc pod uwagę harmonogram prac legislacyjnych, jest to scenariusz trudny do zrealizowania. Nawet jeśli umowa zostanie ostatecznie sfinalizowana, dostawa pierwszych samolotów do Arabii Saudyjskiej to perspektywa kilku lat – szacuje się, że pierwsze maszyny mogłyby trafić do królestwa za około pięć lat. Mimo to, sama decyzja o sprzedaży stanowi symboliczną i strategiczną zmianę, która na nowo zdefiniuje architekturę bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie na nadchodzące dekady.
Sprzedaż F-35 to najnowszy z serii dużych zakupów uzbrojenia dokonanych przez Arabię Saudyjską w tym roku. Departament Stanu zatwierdził na początku września sprzedaż Rijadowi ponad 10 000 bomb o wartości 5 miliardów dolarów. W tym miesiącu Waszyngton zatwierdził również sprzedaż Arabii Saudyjskiej 60 silników czołgowych i związanego z nimi wyposażenia za kwotę 750 milionów dolarów, a w lipcu zawarł umowę o wartości 1,96 miliarda dolarów z Arabią Saudyjską na zakup sekcji naprowadzających, które mogą przekształcać rakiety w precyzyjną broń.
Ciemna strona królestwa: Jak Arabia Saudyjska systemowo łamie prawa człowieka mimo fasady reform?
Arabia Saudyjska podobnie jak Turcja należy do państw, które mają problem z przestrzeganiem praw człowieka. Rządy Donalda Trumpa sprawiły w zasadzie, że obydwa państwa mogą wiele uzyskać mimo, że kraje prześladują ludzi.
Arabia Saudyjska jest jednym ze światowych liderów pod względem liczby wykonywanych egzekucji. Rok 2025 przyniósł bezprecedensowy wzrost, a do początku grudnia stracono co najmniej 322 osoby, co stanowi ponury rekord. Organizacje takie jak Amnesty International i Human Rights Watch alarmują, że kara śmierci jest wykorzystywana jako narzędzie do tłumienia pokojowego sprzeciwu i eliminowania krytyków władzy. Wśród straconych znajdują się nie tylko osoby skazane za najcięższe przestępstwa, ale również za czyny niezwiązane z przemocą, takie jak handel narkotykami. Co szczególnie niepokojące są egzekucje na nieletnich w 2025 roku stracono co najmniej dwie osoby za przestępstwa, które rzekomo popełniły jako dzieci, co stanowi rażące naruszenie prawa międzynarodowego. Poza tym ponad połowa egzekucji w 2025 roku dotyczyła obcokrajowców, którzy często nie mają dostępu do sprawiedliwego procesu i pomocy prawnej. Kara śmierci jest stosowana w szczególności wobec dziennikarzy, aktywistów i analityków politycznych. Przykładem jest egzekucja dziennikarza Turka al-Jassera w czerwcu 2025 roku, skazanego po tajnym, niesprawiedliwym procesie za ujawnianie korupcji.
W królestwie nie ma miejsca na krytykę władzy, rodziny królewskiej ani obowiązującej interpretacji islamu. Absolutna monarchia opiera swoją władzę na wszechobecnej inwigilacji i kryminalizacji sprzeciwu. Każda forma aktywizmu jest brutalnie tłumiona, a obrońcy praw człowieka, dziennikarze i niezależni myśliciele są arbitralnie zatrzymywani i skazywani na wieloletnie więzienie. Symbolem bezwzględności reżimu stało się brutalne zabójstwo dziennikarza Jamala Khashoggiego w saudyjskim konsulacie w Stambule w 2018 roku. Khashoggi, krytyk następcy tronu Mohammeda bin Salmana, został zamordowany przez zespół saudyjskich agentów, co wywołało międzynarodowe oburzenie, ale nie doprowadziło do pociągnięcia do odpowiedzialności najwyższych urzędników królestwa.Władze wykorzystują nieprecyzyjne przepisy antyterrorystyczne do uciszania krytyków, a media społecznościowe są ściśle monitorowane. Nawet po zwolnieniu z więzienia aktywiści często objęci są zakazem podróży i publikowania w internecie, co skutecznie ich ucisza.
W ramach strategii Vision 2030 Arabia Saudyjska wprowadziła szereg głośnych reform dotyczących praw kobiet, takich jak zniesienie zakazu prowadzenia samochodów czy złagodzenie przepisów dotyczących segregacji płciowej. Celem tych działań było zwiększenie udziału kobiet w rynku pracy, co częściowo się udało – ich odsetek w sile roboczej wzrósł do ponad 34%. Jednak za tą fasadą postępu kryje się mroczna rzeczywistość. Kobiety wciąż spotykają się z systemową dyskryminacją w prawie i praktyce. Mimo reform system męskiej opieki nie został w pełni zlikwidowany, a kobiety nadal potrzebują zgody męskiego opiekuna w kluczowych momentach życia, takich jak zawarcie małżeństwa. Wiele aktywistek, które walczyły o prawa później wprowadzone, wciąż przebywa w więzieniach lub jest objętych represjami, co pokazuje, że reformy są raczej elementem PR-u niż realną zmianą mentalności władz. Według raportu Banku Światowego „Women, Business and the Law 2024” choć wprowadzono nowe ramy prawne, brakuje mechanizmów wspierających ich wdrażanie, na przykład w zakresie opieki nad dziećmi czy ochrony przed przemocą.
Problemem jest także los milionów pracowników migrujących do Arabii Saudyjskiej, który przez dekady regulował system sponsorski "kafala", który organizacje praw człowieka często porównywały do współczesnego niewolnictwa. Dawał on pracodawcom niemal całkowitą kontrolę nad życiem pracownika, w tym możliwość konfiskaty paszportu, odmowy zmiany pracy czy uniemożliwienia wyjazdu z kraju. Prowadziło to do masowych nadużyć, takich jak niewypłacanie pensji, praca ponad siły oraz przemoc fizyczna i seksualna. W październiku 2025 roku Arabia Saudyjska oficjalnie zniosła system kafala, zastępując go systemem opartym na umowach o pracę. Reforma ta daje pracownikom prawo do zmiany pracodawcy i opuszczenia kraju bez zgody sponsora. Choć jest to krok w dobrym kierunku, organizacje monitorujące sytuację alarmują, że pracownicy migrujący nadal są narażeni na wyzysk i fatalne warunki pracy, a władze nie radzą sobie z egzekwowaniem nowych przepisów. Szczególne obawy budzi sytuacja w kontekście przygotowań do organizacji Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej w 2034 roku.