Konkretna propozycja wymiany myśliwców
W czwartek, 30 lipca, podczas rozmowy w Radiu Zet, wiceminister obrony narodowej Magdalena Sobkowiak-Czarnecka odniosła się do pytania, dlaczego Polska nie sprzedaje myśliwców MiG-29 Bułgarii, mimo jej zainteresowania. Wyjaśniła, że wcześniej podjęto rozmowy o zakupie MiG-ów ze stroną ukraińską, która „wróciła do stołu” i przesłała Polsce „konkretną propozycję, jak może ta wymiana przebiegać - czyli jakiego rodzaju drony jest w stanie przekazać”.
Sobkowiak-Czarnecka podkreśliła, że „tak, dzisiaj już od kilku dni jest na stole konkretna odpowiedź ze strony ukraińskiej, jakie drony mogą za MIG-i przekazać”. Dodała, że po dokładnej analizie, ostateczną decyzję podejmie wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. Według wiceminister, sytuacja ta nie będzie trwała długo, a rozstrzygnięcie jest kwestią „maksymalnie kilku tygodni”. To wskazuje na pilność i zaawansowanie prowadzonych negocjacji między obydwoma krajami.
MiG-i za drony: Nowe warunki współpracy
Wiceminister obrony narodowej odniosła się również do wcześniejszych doniesień, sugerujących, że Ukraina oczekiwała od Polski sfinansowania remontu przekazywanych maszyn. Zaprzeczyła tym informacjom, stwierdzając: „Nie, dzisiaj rozmawiamy już o wymianie, czyli my wysyłamy MiG-i. Oczywiście jeżeli będą chcieli je remontować, no to my też jesteśmy w gotowości. My wysyłamy MIG-i, strona ukraińska przekazuje drony. Dzisiaj taka oferta jest na stole”.
Dopytywana o kwestię finansowania ewentualnego remontu, Magdalena Sobkowiak-Czarnecka wyjaśniła, że miałoby to nastąpić „jeżeli będzie taka wola strony ukraińskiej”, co oznacza, że to Ukraina byłaby odpowiedzialna za pokrycie tych kosztów. Na pytanie o konkretną kwotę, wiceminister odparła, że nie jest w stanie na nie odpowiedzieć w tej chwili. Jednoznacznie podkreśliła również, że rząd „na razie nie rozmawiamy o takiej sytuacji”, w której Polska miałaby płacić za remont myśliwców MiG-29.
Przestarzałe MiG-29 w polskiej armii
Pod koniec ubiegłego roku Ministerstwo Obrony Narodowej i Sztab Generalny Wojska Polskiego informowały o planowanym przekazaniu Ukrainie części z pozostałych na wyposażeniu polskich Sił Powietrznych myśliwców MiG-29. Są to obecnie przestarzałe, poradzieckie samoloty bojowe, których „kończą się resursy” – czyli okres, w którym można je bezpiecznie i skutecznie eksploatować. Maszyny te, używane w polskim lotnictwie od 1989 roku, są stopniowo zastępowane nowocześniejszymi konstrukcjami, jednak nadal biorą udział w misjach obronnych i szkoleniowych.
Do ukraińskich lotników w poprzednich latach trafiło już kilkanaście polskich MiG-ów. Obecnie Ukraina miała otrzymać kilka kolejnych egzemplarzy. W zamian za nie, Polska miała zyskać dostęp do części technologii dronowych, które są intensywnie rozwijane i sprawdzane na froncie w obronie przed rosyjską inwazją. Jest to strategiczny kierunek współpracy, biorąc pod uwagę doświadczenia bojowe Ukrainy w wykorzystaniu bezzałogowych statków powietrznych.
Polecany artykuł:
Współpraca dronowa z Ukrainą
Współpraca w zakresie technologii dronowych jest już w toku. Pod koniec czerwca Polska Grupa Zbrojeniowa podpisała list intencyjny o współpracy w produkcji dronów z ukraińskim producentem TAF Industries, jednym z największych w tej branży. Jest to sygnał, że Polska aktywnie dąży do wzmocnienia swoich zdolności w tym obszarze. Wspólne inwestycje w drony z Ukrainą są również planowane w ramach unijnego mechanizmu SAFE, co otwiera dodatkowe możliwości finansowania i rozwoju.
Wcześniej, w okolicach połowy lipca, minister obrony narodowej, pytany o pojawiające się wówczas ze strony ukraińskiej głosy o potrzebnej modernizacji samolotów, mówił, że strona polska jest otwarta na dyskusję. Podkreślił jednak: „Jeżeli Ukraina widzi potrzebę modernizacji, to możemy tutaj jak najbardziej pomóc, ale koszty są tutaj po stronie państwa ukraińskiego lub państw sojuszniczych, które będą chciały pokryć te koszty”. Stanowisko to jest spójne z obecnym komunikatem wiceszefowej MON, wskazując na konsekwentną politykę Polski w tej kwestii.