Spis treści
Jak poinformował szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz 10 lutego na platformie X, polskie F-35 Husarz łącznie przekroczyły 1000 godzin nalotu. To symboliczny, ale i niezwykle ważny etap, który potwierdza postępy w szkoleniu pilotów i personelu naziemnego. Równolegle finiszują przygotowania w 32. Bazie Lotnictwa Taktycznego w Łasku, która jeszcze w tym roku ma przyjąć pierwsze egzemplarze tych supernowoczesnych maszyn. Jak napisał szef MON:
"1000 godzin nalotu łącznie przekroczyły wczoraj polskie samoloty F-35. Zgodnie z harmonogramem przebiega produkcja samolotów, szkolenie pilotów oraz obsług, a także przygotowanie infrastruktury w bazie w Łasku, gdzie stacjonować będą jeszcze w tym roku pierwsze samoloty F-35 Husarz. Obecność samolotów F-35 w Wojsku Polskim to zwiększenie bezpieczeństwa naszego kraju i wzmocnienie zdolności odstraszania i obrony całego sojuszu".
Osiągnięcie takiego nalotu w fazie szkoleniowej świadczy o intensywności i zaawansowaniu treningów, które polscy lotnicy przechodzą w Stanach Zjednoczonych. Każda godzina spędzona w powietrzu to bezcenne doświadczenie, które przełoży się na efektywność operacyjną po przebazowaniu maszyn do Polski.
5 lutego Ministerstwo Obrony Narodowej informowało, że dwa kolejne samoloty F-35A Husarz, przeznaczone dla polskich Sił Powietrznych, weszły w ostatnią fazę produkcji i trafiły do malowania. Są to maszyny o szczególnym znaczeniu, ponieważ jako pierwsze zostaną dostarczone bezpośrednio do Polski.
Szkolenie w USA kluczem do sukcesu
Pierwsze polskie samoloty F-35, choć już formalnie należą do Sił Powietrznych, na razie stacjonują w USA i służą celom szkoleniowym. Polscy piloci i technicy zdobywają niezbędne umiejętności w amerykańskiej bazie Gwardii Narodowej Ebbing w stanie Arkansas. To właśnie tam, pod okiem doświadczonych amerykańskich instruktorów, odbywają się loty, które złożyły się na ogłoszony 1000 godzin nalotu.
Proces szkolenia jest kompleksowy i obejmuje nie tylko pilotów, ale również dziesiątki osób personelu naziemnego, odpowiedzialnych za obsługę techniczną, uzbrojenie i systemy informatyczne maszyn. Pierwsi polscy piloci ukończyli podstawowy etap szkolenia już w maju 2025 roku, a niektórzy z nich kontynuują naukę na kursach instruktorskich.
Baza w Łasku w gotowości na przyjęcie myśliwców
Równolegle do szkoleń w USA, w Polsce trwały intensywne prace nad przygotowaniem infrastruktury. Głównym miejscem stacjonowania pierwszej eskadry "Husarzy" będzie 32. Baza Lotnictwa Taktycznego w Łasku. Budowa specjalnej, supernowoczesnej strefy dla F-35 zakończyła się pod koniec 2025 roku.
Inwestycja, realizowana pod nadzorem strony amerykańskiej, objęła budowę m.in. hangarów, nowoczesnego centrum operacyjnego oraz obiektów do obsługi technicznej. Stworzono strefę o najwyższym poziomie bezpieczeństwa.
Polecany artykuł:
Harmonogram dostaw
Zgodnie z najnowszymi informacjami, pierwsze samoloty F-35 mają fizycznie pojawić się w Polsce w maju lub czerwcu 2026 roku. Będą to maszyny, które przylecą prosto z linii produkcyjnej w USA. Całość dostaw 32 zamówionych "Husarzy" ma zostać zrealizowana do 2030 roku. Samoloty trafią do dwóch baz: w Łasku oraz w Świdwinie.
Pełne osiągnięcie gotowości operacyjnej przez pierwszą eskadrę planowane jest po dostarczeniu odpowiedniej liczby maszyn i zakończeniu pełnego cyklu szkolenia personelu.
Pod koniec marca 2025 r. gen. dyw. Ireneusz Nowak w wywiadzie dla Portalu Obronnego zwracał uwagę, że „Polska i położenie Polski nie sprzyja 100 proc., full-up szkoleniu na F-35, więc to szkolenie u nas w Polsce będzie z pewnymi ograniczeniami”. Jak wyjaśnił, Husarze nigdy nie będą pokazywały prawdziwego radar cross section, będą musiały też maskować pewnego rodzaju rozwiązania taktyczne.
„My zakładamy już dziś, że będziemy musieli część szkolenia takiego prawdziwego, kompleksowego, z tego najwyższego poziomu robić za granicą, albo w Stanach Zjednoczonych, albo na poligonach tutaj w Europie, które będą powstawały. Państwa nordyckie oferują dobrą przestrzeń powietrzną i też nad Morzem Północnym jest taka przestrzeń, którą można wykorzystywać” – tłumaczył wówczas.
„Będzie musiała być przemodelowana dostępna do szkolenia na F-35 przestrzeń powietrzna w Polsce. Te strefy, które są dzisiaj wyznaczone, one są trochę za małe. Więc też tutaj musimy przejść przez proces uzgodnień z Polską Agencją Żeglugi Powietrznej przede wszystkim, żeby wszystkie strony były usatysfakcjonowane” – dodał gen. Nowak.
Gen. Nowak pytany również o poziom przygotowania infrastruktury dla F-35 powiedział: „Ja mam taką nadzieję i mam też taką ambicję, że jak dzisiaj w NATO baza norweskich F-35 jest pokazywana jako taki wzorcowy przykład, jak to powinno wyglądać, to za lat dwa, za lat trzy Ci wszyscy ludzie będą do nas przyjeżdżać po to, żeby zobaczyć, jak to się buduje”.
Zakup F-35
Decyzja o zakupie 32 samolotów F-35A została formalnie przypieczętowana umową ze stycznia 2020 roku o wartości 4,6 mld dolarów. Program o kryptonimie Harpia jest odpowiedzią na konieczność zastąpienia wysłużonych, postsowieckich samolotów Su-22 i MiG-29. Zakupione przez Polskę maszyny w najnowszej konfiguracji TR-3 (Technology Refresh 3) stanowią skok generacyjny dla Sił Powietrznych i znacząco wzmacniają pozycję Polski w strukturach NATO. Zgodnie z podpisaną w 2020 r. umową Polska ma otrzymać 32 myśliwce z pakietem szkoleniowym oraz zapasowymi silnikami. Cena jednego samolotu wynosiła wtedy ok. 87 mln dol. Docelowo F-35 razem z myśliwcami F-16 będą stanowiły trzon polskiego lotnictwa bojowego.
F-35 jako nowoczesne myśliwce piątej generacji znacząco poszerzą zdolności polskiego lotnictwa. Są one m.in. zbudowane w technologii stealth, utrudniającej ich wykrycie przez radary przeciwnika; wyposażone są także w szereg sensorów, zbierających dane z otoczenia i przekazujących je pilotowi oraz innym jednostkom na morzu czy na ziemi, np. z systemami przeciwlotniczymi Patriot.
Mogą także przenosić szeroką gamę uzbrojenia, w tym pociski dalekiego zasięgu AGM-158 JASSM, umożliwiające atakowanie celów przeciwnika na dystansie kilkuset kilometrów. Zgodę na zakup 821 tego typu pocisków Polska otrzymała od USA w marcu.
F-35 to produkowane przez amerykański koncern Lockheed Martin wielozadaniowe samoloty V generacji, które obecnie wykorzystywane są i zamawiane przez szereg państw NATO, a także np. Izrael, Koreę Południową, Szwajcarię czy Singapur; produkowane są od 2006 r., powoli stając się kluczowym samolotem bojowym Sojuszu Północnoatlantyckiego - w Europie trafiająso m.in. do Wielkiej Brytanii, Niemiec, Finlandii, Norwegii, Holandii, Belgii, Włoch, Danii czy Czech, a w kolejnych latach także do Polski.