- B-21 Raider, najnowszy bombowiec, poleci z dwoma pilotami, mimo zaawansowanej sztucznej inteligencji.
- Siły Powietrzne podkreślają, że ludzkie doświadczenie i decyzje są kluczowe dla bezpieczeństwa oraz skuteczności misji w środowiskach wysokiego ryzyka.
AI nie zastąpi pilotów
Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych potwierdziły 9 lipca br., że bombowiec stealth B-21 Raider wejdzie do służby operacyjnej z dwoma pilotami na pokładzie. Ostatecznie zakończono tym samym spekulacje, że samolot będzie obsługiwany przez jednego pilota wspieranego przez zaawansowane systemy automatyzacji i sztucznej inteligencji. Decyzji towarzyszy uruchomienie programu, który umożliwi wybranym oficerom pełniącym dotąd funkcje oficerów systemów uzbrojenia (Weapons System Officer, WSO) oraz oficerów systemów bojowych (Combat Systems Officer, CSO) ukończenie szkolenia pilotażowego i przejście do przyszłych eskadr B-21. Pozwoli to zachować doświadczenie zdobyte podczas wieloletniej służby na starszych typach bombowców.
"Po przeprowadzeniu szczegółowej analizy zaawansowanych zdolności B-21 kierownictwo Sił Powietrznych uznało, że konfiguracja z dwoma pilotami w optymalny sposób wspiera profil misji tego statku powietrznego. Aby zmaksymalizować siłę rażenia i przeżywalność Raidera, kluczowe jest zachowanie głębokiego doświadczenia taktycznego i bojowego, które obecnie znajduje się w społecznościach WSO i CSO. Ta przemyślana strategia zarządzania zasobami kadrowymi zabezpiecza przyszłość zdolności globalnego uderzenia, zapewniając, że Siły Powietrzne pozostaną przygotowane do realizacji długotrwałych, dalekosiężnych misji uderzeniowych w środowiskach o wysokim stopniu zagrożenia" - przekazały Siły Powietrzne USA.
Jak donosi Army Recognition dowództwo USAF uznało, że dwóch wykwalifikowanych pilotów zapewnia najlepszą równowagę między bezpieczeństwem, skutecznością bojową i podziałem obowiązków podczas długotrwałych misji wykonywanych w silnie bronionej przestrzeni powietrznej. Zadania załogi obejmują nie tylko pilotowanie maszyny, lecz także koordynację tankowań w powietrzu, analizę zagrożeń, planowanie trasy, utrzymywanie łączności oraz współpracę z innymi elementami sił zbrojnych. Znaczenie ma również długość misji.
Loty strategicznych bombowców mogą trwać ponad 20 godzin, dlatego podział obowiązków między dwóch pilotów pozwala utrzymać wysoką świadomość sytuacyjną i ograniczyć zmęczenie załogi. Ma to szczególne znaczenie podczas działań nad obszarami chronionymi przez nowoczesne systemy obrony przeciwlotniczej, środki walki elektronicznej oraz zaawansowane lotnictwo.
B-21 Raider - amerykański bombowiec przyszłości
B-21 Raider to najnowszy strategiczny bombowiec Stanów Zjednoczonych, który został stworzony z myślą o przenikaniu najbardziej zaawansowanych systemów obrony powietrznej wroga i wykonywaniu precyzyjnych uderzeń w różnych częściach świata. Jedną z jego ważniejszych cech jest technologia stealth sprawiająca, że maszyna staje się mniej widoczna dla radarów przeciwnika. Bombowiec powstał w układzie latającego skrzydła, co sprawia, że przypomina ikoniczne już bombowce B-2 Spirit. B-21 jest jednak konstrukcyjnie mniejszy od swojego poprzednika, B-2, ale zaprojektowano go z myślą o większym zasięgu. Osiąga to dzięki zoptymalizowanemu, aerodynamicznemu kształtowi i ogromnym zapasom paliwa kosztem mniejszego udźwigu uzbrojenia. Maszyna najprawdopodobniej wykorzystuje dwa silniki zamiast czterech, jak w B-2, a rozpiętość jej skrzydeł będzie mieściła się w granicach od 44 do 47 m.
Co istotne, B-21 Raider został zaprojektowany z wykorzystaniem cyfrowej architektury, automatycznego zarządzania lotem, fuzji danych z sensorów oraz systemów wspomaganych przez sztuczną inteligencję. AI ma analizować informacje, identyfikować zagrożenia i wspierać planowanie misji, jednak decyzje dotyczące użycia uzbrojenia, zmiany przebiegu operacji czy procedur związanych z bronią jądrową nadal będą podejmowane przez ludzi. Nowy bombowiec Northrop Grumman zastąpi wysłużone maszyny B-1B Lancer i wspomniane już B-2 Spirit, stając się jednym z filarów amerykańskiego lotnictwa strategicznego.
Będzie zdolny do wykonywania zarówno uderzeń z użyciem uzbrojenia konwencjonalnego, jak i broni jądrowej oraz działania w ramach sieciocentrycznego systemu dowodzenia JADC2. Konstrukcja ma także współpracować m.in. z myśliwcami piątej generacji, samolotami tankowania powietrznego oraz przyszłymi bezzałogowymi statkami powietrznymi.
Dwie maszyny wkrótce gotowe do walki?
W 2026 roku Siły Powietrzne spodziewają się co najmniej dwóch bombowców B-21 w konfiguracji testowej, które w razie potrzeby mogą zostać szybko przystosowane do działań bojowych. Potwierdzono, że projekt od początku zakładał budowę maszyn testowych możliwie jak najbardziej zbliżonych do wersji operacyjnych.
Chociaż dokładna liczba planowanych rocznych dostaw B-21 pozostaje niejawna, szacuje się, że obecne tempo wynosi 7–8 sztuk rocznie. Celem długoterminowym USAF jest co najmniej 100 bombowców, które mają zastąpić starzejącą się flotę bombowców B-1 i B-2 na początku lat 30. XXI wieku. Pierwszą bazą operacyjną i ośrodkiem szkoleniowym dla B-21 będzie baza Ellsworth AFB w Południowej Dakocie, gdzie od blisko trzech lat trwają już prace budowlane.