Jak informuje wtorkowa "Rzeczpospolita", Ministerstwo Sprawiedliwości we współpracy z resortem obrony narodowej rozważa wprowadzenie zmian w Kodeksie karnym dotyczących dyscypliny wojskowej. Na ministerialnym stole ma już leżeć propozycja przygotowana przez Komisję Kodyfikacyjną Prawa Karnego.
Każdy żołnierz Sił Zbrojnych RP zobowiązany jest do przestrzegania dyscypliny wojskowej. Jej naruszenie może skutkować odpowiedzialnością na dwóch odrębnych płaszczyznach: dyscyplinarnej i karnej. Odpowiedzialność dyscyplinarna, regulowana głównie przez Ustawę o obronie Ojczyzny, dotyczy lżejszych przewinień, które godzą w dobre imię lub interes sił zbrojnych. Kary dyscyplinarne obejmują m.in. upomnienie, naganę, karę pieniężną czy ostrzeżenie o niepełnej przydatności na zajmowanym stanowisku. Jednakże, gdy czyn żołnierza wypełnia znamiona przestępstwa, wkraczamy na grunt prawa karnego. Co istotne, pociągnięcie do odpowiedzialności dyscyplinarnej nie wyklucza jednoczesnego prowadzenia postępowania karnego za ten sam czyn.
Kluczowym aktem prawnym definiującym przestępstwa wojskowe jest ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. – Kodeks karny. Zawiera ona specjalną „Część wojskową” (art. 317-363), która normuje odpowiedzialność karną żołnierzy za czyny zabronione popełnione w związku ze służbą. Przepisy te stosuje się do żołnierzy w służbie czynnej, a w określonych przypadkach także do pracowników wojska oraz innych osób, jeśli ustawa tak stanowi. Celem tych regulacji jest zapewnienie karności, porządku oraz prawidłowego funkcjonowania sił zbrojnych, które są kluczowe dla zdolności obronnej państwa.
Co przewiduje analiza?
Według doniesień "Rzeczpospolitej", eksperci proponują drastyczne zaostrzenie kar za nieposłuszeństwo żołnierza w sytuacji bojowej. Obecnie górna granica kary za takie przewinienie wynosi trzy lata pozbawienia wolności. Po zmianach, mogłaby ona wzrosnąć „do 30 lat, a nawet dożywotniego więzienia” – czytamy w gazecie.
Dlaczego zmiany są rozważane?
Szef MON, Władysław Kosiniak-Kamysz, zapytany we wtorek o te doniesienia, potwierdził, że kilka miesięcy temu polecił przeprowadzenie analizy wszystkich zmian w prawie, które byłyby niezbędne w przypadku wybuchu konfliktu zbrojnego. Minister podkreślił, że inspiracją są doświadczenia Ukrainy.
„Wzorujemy się tutaj na Ukrainie pod względem zmian, które Ukraina musiała dokonać bardzo szybko, ponieważ została zaskoczona konfliktem zbrojnym i przepisy nie były na to gotowe” – stwierdził Kosiniak-Kamysz.
Aktualny stan prac i przyszłe kroki
Władysław Kosiniak-Kamysz dodał, że we wtorek minister sprawiedliwości Waldemar Żurek przedstawił mu notatkę dotyczącą analizy Kodeksu karnego. Szef MON zaznaczył, że na ten moment „decyzje tu jeszcze żadne nie zostały podjęte”. Podkreślił również, że celem jest „analizować sytuację tak, żeby wypełnić wszystkie prawne przepisy, skonstruować tak prawo, aby gwarantowało skuteczną obronę Rzeczypospolitej”. Dopytywany o swoją opinię na temat proponowanych przez Ministerstwo Sprawiedliwości zmian, Kosiniak-Kamysz oświadczył, że odniesie się do nich po dokładnym zapoznaniu się z przesłanym materiałem.