A-10 Warthog nie idzie jeszcze na emeryturę. Guziec zostaje w służbie do 2030 roku

2026-04-21 12:19

Kultowy samolot A-10 Thunderbolt II, znany szerzej jako „Warthog” (Guziec), ponownie uniknął przymusowej emerytury, na którą wszyscy już go wysyłali. Decyzją Sekretarza Sił Powietrznych USA jego służba została przedłużona co najmniej do 2030 roku. Postanowienie sekretarza sił powietrznych Troya Meinka odwraca w ten sposób harmonogram wycofania ich ze służby, który pierwotnie miał zakończyć się w 2029 r. Ten ruch ma na celu zachowanie mocy bojowej w obliczu wyzwań związanych ze zwiększaniem produkcji nowych samolotów bojowych.

  • Samolot A-10 Thunderbolt II, znany jako „Warthog”, pozostanie w służbie Sił Powietrznych USA co najmniej do 2030 roku, co jest zmianą w stosunku do wcześniejszych planów wycofania go do 2029 roku.
  • Decyzję podjął Sekretarz Sił Powietrznych Troy Meink, aby zachować moc bojową w obliczu wyzwań związanych ze zwiększaniem produkcji nowych samolotów bojowych.
  • Wydłużenie służby A-10 ma związek z jego intensywnym wykorzystaniem w operacji Epic Fury przeciwko Iranowi, gdzie samoloty te były używane przeciwko irańskim okrętom w Cieśninie Ormuz oraz pozycjom milicji w Iraku i Syrii.
  • Za utrzymaniem A-10 przemawiają także względy polityczne i ekonomiczne, szczególnie w Arizonie, gdzie baza Davis-Monthan jest ważnym ośrodkiem gospodarczym, a lokalni politycy skutecznie lobbowali w Kongresie.

Decyzja o przedłużeniu żywotności floty samolotów A-10 Thunderbolt II, nazywanych „Warthog” (Guziec), jest ciekawym zwrotem akcji w trwającej od ponad dekady sadze. Jeszcze niedawno plany zakładały stopniowe wycofywanie tych maszyn, z ostatecznym terminem wyznaczonym na rok 2029. Jednak, jak poinformował Sekretarz Sił Powietrznych, ten scenariusz został odłożony w czasie. 

Sekretarz Sił Powietrznych Troy Meink podkreślił w mediach społecznościowych:

„W porozumieniu z [przyp. red. Sekretarzem Wojny] przedłużymy platformę A-10 Warthog do 2030 roku. Dzięki temu zachowana zostaje moc bojowa, podczas gdy baza przemysłu obronnego pracuje nad zwiększeniem produkcji samolotów bojowych”.

W oświadczeniu podkreślono również polityczne poparcie dla tego posunięcia, dodając: „Dziękujemy prezydentowi Donaldowi J. Trumpowi za niezachwiane wsparcie dla naszych żołnierzy i szybkie, zdecydowane przywództwo w procesie wyposażania naszych sił. Więcej informacji wkrótce”. Sekretarz wojny USA Pete Hegseth z entuzjazmem dodał: „Niech żyje Warthog”.

Decyzja zapadła po tygodniach niespodziewanie intensywnej aktywności samolotów A-10 w ramach operacji Epic Fury przeciwko Iranowi, gdzie były używane przeciwko irańskim okrętom w Cieśninie Ormuz. Ponad tuzin samolotów Warthog zostało wysłanych na Bliski Wschód, gdzie wykorzystano je przeciwko pozycjom milicji popierających Iran w Iraku i Syrii. Jeden A-10 został stracony 3 kwietnia 2026 roku podczas operacji poszukiwawczo-ratowniczej mającej na celu odzyskanie załogi samolotu F-15E Strike Eagle Sił Powietrznych USA, zestrzelonego nad terytorium Iranu. Samolotowi udało się przelecieć nad Kuwejtem, zanim pilot bezpiecznie się katapultował. 

Informacja została także przekazana na kilka dni przed planowanym opublikowaniem przez Pentagon szczegółowego planu wydatków na rok 2027. Ustawa o autoryzacji wydatków na obronę narodową na rok 2026 przewidywała, że ​​103 samoloty A-10 pozostaną w służbie do września 2026 roku, a pełne wycofanie z eksploatacji nastąpi do 2029 roku, po tym jak Kongres odrzucił wniosek budżetowy Sił Powietrznych USA o wycofanie całej floty ze służby. W nadchodzącym wniosku budżetowym na rok fiskalny 2027 powszechnie oczekiwano dalszych cięć. Na rok 2026 Siły Powietrzne utrzymywały 162 samoloty A-10, chociaż od 2024 roku zmniejszyły flotę o około jedną czwartą. 

Jak podkreśla agencja Reuters, głównym powodem jest konieczność zachowania mocy bojowej w okresie, gdy amerykański przemysł obronny boryka się ze zwiększeniem tempa produkcji samolotów bojowych. Siły Powietrzne nadal realizują plany zastąpienia A-10 samolotami F-35A Lightning II. W roku 2027 planują zakup 38 samolotów F-35A. Wycofanie A-10 bez natychmiastowego i w pełni funkcjonalnego następcy stworzyłoby niebezpieczną lukę w zdolnościach sił zbrojnych, zwłaszcza w kluczowej misji, jaką jest bliskie wsparcie powietrzne (CAS – Close Air Support).

Warto zaznaczyć, że pomimo przedłużenia życia A-10, 3 kwietnia USAF ogłosiło, że ostatnia grupa nowych pilotów A-10 ukończyła szkolenie w bazie lotniczej Davis-Monthan w Arizonie, a siły zbrojne zaprzestały prowadzenia remontów generalnych płatowców w bazie lotniczej Hill w stanie Utah, co wiązało się z rozwiązaniem wyspecjalizowanego dywizjonu serwisowego. Zespół pokazowy A-10C wykonał swój ostatni pokaz w listopadzie 2024 r.

Choć samolot mimo wieku wydaje się przestarzałą konstrukcją, mają jeszcze przed sobą długą żywotność, a to dlatego, że dzięki nowym zestawom skrzydeł dostarczonym przez Boeinga w ramach kontraktu o wartości 999 milionów dolarów przyznanego w 2019 roku. Wprowadzono także modyfikacje, które niedawno przetestowano, umożliwiające samolotowi A-10 tankowanie paliwa z tankowców, co częściowo pozwala obejść fakt, że samoloty KC-46A Pegasus nadal nie mają zezwolenia na tankowanie tego typu maszyn.

Wcześniejsze plany wskazywały, że A-10 teoretycznie mógłby być utrzymywany do lat 40. XXI wieku, choć nawet dalsze przedłużenie eksploatacji po 2030 roku byłoby trudne do utrzymania bez odtworzenia już wycofanych linii szkoleniowych i wsparcia - zauważa Aerotime. The Aviationist z kolei napisał, że jest mało prawdopodobne, aby dwie eskadry mogły utrzymać taką długość bez przywrócenia wsparcia i szkoleń, które już zostały wycofane. Brian Everstine redaktor z Aviation Week, donosił, że jednostki, których działalność przedłużono do 2030 roku, obejmują jedną czynną eskadrę w bazie Moody AFB i jedną jednostkę rezerwową w bazie Whiteman AFB. Druga jednostka Moody będzie działać do 2029 roku.

Polityka i gospodarka – prawdziwi obrońcy „Guźca”

Ostatecznie o przetrwaniu A-10 w dużej mierze zadecydowały nie tylko jego walory bojowe, ale również wsparcie polityczne. Największa baza tych samolotów, Davis-Monthan Air Force Base, znajduje się w Tucson w Arizonie. Flota A-10 jest kluczowym elementem lokalnej gospodarki i jednym z największych pracodawców w regionie.

Arizona jest tzw. stanem wahadłowym (swing state), którego głosy mają ogromne znaczenie w wyborach prezydenckich. Lokalni politycy, tacy jak senator Mark Kelly, od lat skutecznie blokowali w Kongresie próby wycofania maszyn, argumentując, że nie można pozbywać się tak kluczowej zdolności bez posiadania sprawdzonego następcy. Podobne wsparcie płynie ze stanów Michigan i Georgia, gdzie również stacjonują eskadry A-10. Ta silna presja polityczna okazała się siłą, której Pentagon nie mógł zignorować.

A-10 Thunderbolt II - latający czołg na rosyjskie czołgi

A-10 Thunderbolt II nazywany także Wartog (Guziec) jest wyłącznie używany przez Siły Powietrzne USA, a został opracowany w czasach zimnej wojny z myślą o zwalczaniu czołgów państw z Układu Warszawskiego. Samolot ten został opracowany w ramach planu stworzenia niedrogiego szturmowego samolotu, który zainicjowano w 1967 roku. Prototyp YA-10A został oblatany w maju 1972 roku, a w styczniu następnego roku oficjalnie ten samolot uznano za przydatny. Dostawy rozpoczęły się w 1979 roku dla USAF. Samolot ten znalazł się także w zagranicznych bazach wojskowych USA np. w Republice Korei czy Wielkiej Brytanii. Samolot ten bojowy debiut zaliczył w wojnie irackiej w 1991 roku. Zaprojektowany z myślą o przeżywalności na polu walki. Posiada opancerzenie tytanowe („wanna tytanowa”) chroniące pilota przed pociskami do 23 mm. Redundantne systemy (np. podwójne układy hydrauliczne) pozwalają na kontynuację lotu po uszkodzeniach.

W ostatniej wersji A-10C samolot ten został wyposażony w nowszą kabinę z dwoma wielofunkcyjnymi kolorowymi wyświetlaczami i przekonstruowanym układem sterowania. Otrzymały także nowe skrzydła. Samolot został wyposażony w zaawansowane systemy celownicze (np. LITENING AT), łączność Link 16 i ulepszone systemy walki elektronicznej (ECM), a także systemy ostrzegania przed pociskami (ALQ-131/184 ECM pods) i flary do przeciwdziałania pociskom IR.

Masa samolotu wynosi 22 950 kg. Długość to 16,16 m, rozpiętość skrzydeł wynosi 17,42 m, a wysokość 4,42 m. Napęd samolotu to dwa odrzutowe silniki dwuprzepływowe General Electric TF34-GE-100 o ciągu 40,5 kN każdy. Zasięg to 1300 km. Pułap to 13 600 km. Samolot jest przeznaczony tylko dla jednego pilota. Uzbrojenie samolotu stanowi 7-lufowe działo GUA-8/A kal. 30 mm i bomby/pociski rakietowe o masie do 7200 kg na jedenastu węzłach uzbrojenia (8 pod skrzydłami i 3 pod kadłubem) takie jak pociski AGM-65 Maverick (do niszczenia celów opancerzonych); bomby kierowane (np. GBU-10 Paveway II, GBU-39 SDB); rakiety niekierowane (np. Hydra 70). Zasięg to ok. 4150 km (z dodatkowymi zbiornikami), promień bojowy ok. 460 km z pełnym ładunkiem.

Liczba wyprodukowanych egzemplarzy wynosi 716 sztuk, natomiast stan na 2025 r. wynosi ok. 218 pozostających w służbie, reszta wycofana lub w rezerwie, głównie w bazach takich jak Davis-Monthan (Arizona), Moody (Georgia) i Fort Wayne (Indiana). Zastępują je F-35, F-16 i F-15EX, lepiej przystosowane do współczesnych konfliktów.

Samolot był używany w wojnie w Zatoce Perskiej (1991, zniszczył ok. 900 czołgów irackich), Afganistanie (2001–2021), Iraku (2003–2011), Syrii (przeciwko ISIS, 2014–2018). W 2025 r. ograniczone było jego użycie w operacjach międzynarodowych.

Płk Karol Budniak | Portal Obronny
Portal Obronny SE Google News

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki