Szczątki ofiar ekshumowano na przełomie lipca i sierpnia
W niedzielę (30 sierpnia) na starym polskim cmentarzu w Ostrówkach w rejonie Lubomla pochowano szczątki 55 Polaków, ofiar zbrodni wołyńskiej z Ostrówek i Woli Ostrowieckiej. Tragedia tych dwóch, nieistniejących dziś wsi, rozegrała się 30 sierpnia 1943 r. Szczątki ofiar ekshumowano na przełomie lipca i sierpnia.
Niedzielną żałobną mszę celebrował przewodniczący Konferencji Episkopatu Ukrainy, ordynariusz diecezji łuckiej Kościoła rzymskokatolickiego, bp Witalij Skomarowski. Uczestniczyli w niej duchowni ukraińskich kościołów katolickich i prawosławnych.
List od prezydenta Nawrockiego odczytał jego doradca społeczny, prezydent Chełma Jakub Banaszek.
„Nigdy nie zapominamy o tych, którzy skonali w męczarniach tylko dlatego, że byli Polakami. Nie zaprzestaniemy starań o to, aby wszyscy nasi rodacy zgładzeni przez członków OUN-UPA zostali należycie pogrzebani i upamiętnieni” – podkreślił prezydent.
Pozytywnie ocenił zgodę władz ukraińskich na prowadzenie ekshumacji w kolejnych miejscach na terenie Ukrainy. Uznał także, że „pamięć o barbarzyńskich zbrodniach członków OUN-UPA popełnionych na Polakach jest i musi pozostać częścią powszechnej edukacji dla pokoju”.
„Przestrzegam tych, którzy mienią się kontynuatorami tradycji banderyzmu i haniebnej kolaboracji ukraińskich nacjonalistów z hitlerowską III Rzeszą. Tego rodzaju deklaracje to stawianie się poza wspólnotą obywateli wolnego, cywilizowanego świata. Oraz czytelny znak nieprzyjaźni wobec Polski i Polaków. A tym samym droga ku niesławie, izolacji i upadkowi. Ufam, że wszyscy, którzy dobrze życzą Polsce i Ukrainie, stawiają na ich współpracę i chcą pokrzyżować plany odwiecznego wroga wolności naszego regionu”.
Ekshumowane szczątki złożono w niedzielę w jednej z dwóch istniejących już mogił zbiorowych, powstałych w wyniku poprzednich ekshumacji w 1992, 2011 oraz 2015 r. Znajduje się ona na lewo od krzyża, upamiętniającego ofiary zbrodni, który został odsłonięty w 2011 r.
Zbrodnię trzeba nazwać ludobójstwem ze szczególnym okrucieństwem
W uroczystościach uczestniczyły rodziny pomordowanych i przedstawiciele władz. Obecni byli m.in.:
• wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski,
• minister kultury i dziedzictwa narodowego Marta Cienkowska i
• zastępca prezesa Instytutu Pamięci Narodowej dr hab. Karol Polejowski.
Stronę ukraińską reprezentował wiceminister kultury Iwan Werbycki.
Wicemarszałek Sejmu Zgorzelski, zwracając się do zgromadzonych podkreślił, że relacje między narodami powinny być budowane w oparciu o prawdę.
- Zbrodnię trzeba nazwać ludobójstwem ze szczególnym okrucieństwem. Oczekiwać należy, że zaprzestanie się gloryfikacji oprawców i ciągłych prowokacji. Ukraina nie jest wrogiem Polski, a Polska nie jest wrogiem Ukrainy. Ukraina i Polska mają od wieków jednego, wspólnego wroga. Kiedyś była to Imperialna Rosja, dzisiaj nazywa się Federacja Rosyjska. To jest prawdziwy wróg.
Według IPN zagłada Ostrówek i Woli Ostrowieckiej była jednym z najtragiczniejszych epizodów zbrodni wołyńskiej. 30 sierpnia 1943 r. o świcie kureń (ukraiński pododdział) UPA Iwana Kłymczaka „Łysego” oraz sotnia Iwana Zareczniuka „Worona”, przy wsparciu ukraińskich mieszkańców okolicznych wsi, otoczyły obie polskie wsie szczelnym kordonem.
Mieszkańców zgromadzono na placach szkolnych pod pretekstem zebrania. W Ostrówkach mężczyzn zapędzono do szkoły i zabudowań, gdzie w grupach po 10 osób byli mordowani uderzeniami siekier, drewnianymi maczugami i strzałami w tył głowy. Kobiety z dziećmi i starców zamknięto w kościele. Podobny los spotkał mieszkańców Woli Ostrowieckiej – mężczyzn zabijano za stodołą w gospodarstwie Aleksandra Strażyca, a później podpalono budynek ze zgromadzonymi kobietami i dziećmi, wrzucając granaty przez okna.
W ciągu zaledwie kilku godzin Ukraińcy zabili w obu wsiach ok. 1050 osób, w tym setki dzieci i kobiet. Ocalałych uratowało niespodziewane pojawienie się niemieckiego patrolu, który wywołał panikę wśród napastników. Po rzezi wsie splądrowano i spalono, a ciała pomordowanych wrzucano do masowych dołów, studni i rowów. Dziś na miejscu dawnych polskich osad rozciągają się pola i łąki...