Początki Święta Lotnictwa Polskiego. Bomby na Persenkówkę.

Wydawałoby się, że Święto Lotnictwa Polskiego istnieje „od zawsze”. Współcześnie obchodzone (28 sierpnia) zaistniało w 1993 r. W Polsce Ludowej obchodzono je 23 sierpnia, od roku 1950. Wcześniej świętowano 22 sierpnia. W Polskich Siłach Zbrojnych na Zachodzie 16 lipca był Świętem Lotnictwa Polskiego. W II RP obchodzono je 11 listopada. A po raz pierwszy ten dzień wpisano do świątecznego kalendarza w roku 1919. Ustanowiono je na pamiątkę pierwszego lotu bojowego polskiego samolotu wojskowego…

Portrety pilotów Bastyra i de Beauraina na tle szachownicy lotniczej. O pionierach lotnictwa pisze SE Portal Obronny.
Autor: Wikimedia/ CC0 4.0 Od lewej: por. pil. Stefan Bastyr i por. obs. Janusz de Beaurain

• 5 listopada 1918 r. – pierwszy lot bojowy w dziejach polskiego lotnictwa wojskowego.

• Rozpoznanie i bombardowanie przeprowadziła załoga w składzie: por. pil. Stefan Bastyr i por. obs. Janusz de Beaurain.

• Obserwator zrzucił trzy 9-kilogramowe bomby na pozycje ukraińskie na lwowskiej stacji kolejowej Persenkówka.

Wspomnijmy czasy pionierów polskiego lotnictwa wojskowego

Trzeba pamiętać, że kiedy Hansa-Brandenburg, austro-węgierskiej produkcji lekki samolot rozpoznawczo-bombowy, wszedł do akcji nad Lwowem, to od zaistnienia lotnictwa wojskowego minęło zaledwie siedem lat. Przyjmuje się za jego początek loty rozpoznawczo-bombowe wykonywane podczas wojny włosko-tureckiej w roku 1911. W 1918 r., gdy por. Bastyr i por. de Beaurain bronili Lwowa, lotnictwo wojskowe zaczęło wyrastać z wieku niemowlęcego. To wtedy zaistniało jako samodzielny rodzaj sił zbrojnych. Na początek w Wielkiej Brytanii – wtedy utworzono RAF. Wróćmy jednak na polskie niebo...

Stefan Bastyr (1890–1920) był nie tylko pilotem, ale przede wszystkim inżynierem i jednym z czołowych pionierów naszego lotnictwa wojskowego. Podczas Wielkiej Wojny służył w lotnictwie austro-węgierskim. Zaczynał od obserwatora, a po ukończeniu szkoły pilotażu latał na samolotach myśliwskich i rozpoznawczych, głównie na froncie rosyjskim i włoskim.

W niepodległej już Polsce uczestniczył w obronie Lwowa przed wojskami Zachodnioukraińskiej Republiki Ludowej. Po przejęciu lotniska Lewandówka zorganizował tam pierwszą polską eskadrę: Lwowską Grupę Lotniczą. Dosłużył się stopnia podpułkownika. W obronie Lwowa wykonał prawie 100 lotów bojowych. Zginął śmiercią lotnika 6 sierpnia 1920 r. w katastrofie lotniczej na lotnisku Lewandówka. Testował myśliwiec Fokker D.VII. Samolot przy podchodzeniu do lądowania nagle stracił stabilność... J

Janusz de Beaurain (1893–1959), prawnik z wykształcenia, dożył wieku średniego i dosłużył się stopnia generała brygady. Był obserwatorem i pilotem, choć wojnę rozpoczął jako… piechociarz. Podobnie jak Bastyr był poddanym CK. W 1916 r. ukończył szkołę obserwatorów lotniczych. Walczył na froncie wschodnim i włoskim.

W II RP był współtwórcą struktur organizacyjnych oraz szkoleniowych polskiego lotnictwa wojskowego. Ewakuował się przez Rumunię do Francji. Po 1940 r. pozostawał w Polskich Siłach Zbrojnych na Zachodzie w dyspozycji władz wojskowych w Wielkiej Brytanii. Nie wrócił do Polski; osiedlił się w Szkocji.

Garda: Gen. Cur o przyszłości SP RP
Portal Obronny SE Google News

Historyczne bombardowanie w wykonaniu polskiego lotnictwa

1 listopada 1918 r. we Lwowie zaczęła się wojna polsko-ukraińska. W tym dniu niepodległość proklamowała Zachodnioukraińska Republika Ludowa. Nazwa tego państwa nie świadczy o jego prosowieckim nastawieniu. Było wręcz odwrotnie. Pierwsze państwo ukraińskie było równie antybolszewickie, co antypolskie. Dla niego Lwów mógł być tylko ukraiński, z czym odrodzona Rzeczpospolita pogodzić się nie mogła. Ważnym punktem strategicznym w mieście było lotnisko Lewandówka. Znajdowało się pod ukraińską kontrolą.

2 i 3 listopada obrońcy Lwowa, wśród których byli mechanicy i piloci b. armii CK, opanowali aerodrom (jak się podówczas określało lotnisko). W hangarach były niesprawne, częściowo nawet zdemontowane, samoloty – pozostałości po austro-węgierskim lotnictwie. Por. Bastyr, jak wspomniałem, był także inżynierem. On i grupa mechaników przywrócili do sprawności samolot rozpoznawczo-bombowy Hansa-Brandenburg C.I.

Był to dwupłatowiec napędzany 200-konnym silnikiem. Mógł wzbić się do pułapu 6000 m, miał zasięg ok. 450 km. Maksymalnie mógł lecieć z szybkością 170 km/h, co jak na czasy Wielkiej Wojny było niezłym wynikiem. Przy zoptymalizowaniu szybkości przelotowej mógł latać przez 3 godziny. Miał zamontowanych (w zależności od wersji) do dwóch kaemów.

Maszyna odbudowana przez zespół por. Bastyra mogła przenosić kilkanaście kilogramów bomb. W tej wersji nie była wyposażona w podskrzydłowe wyrzutniki. Obserwator pełnił funkcję bombardiera i kilkunastokilogramowe bomby zrzucał na cel ręcznie. 5 listopada samolot skierowano do lotu nad stacją kolejową Persenkówka, w południowo-wschodniej części Lwowa. Był to główny węzeł kolejowy i baza koncentracji Strzelców Siczowych Zachodnioukraińskiej Republiki Ludowej.

Załoga miała rozpoznać pozycje wroga i je zbombardować. Na cel por. de Beaurain zrzucił (najczęściej takie dane podają źródła) trzy bomby o wadze 9 kg każda. Dwie trafiły bezpośrednio w rejon torowiska i budynków stacyjnych. Obserwator ostrzelał Ukraińców z kaemu Schwarzlose kal. 8 mm (zamontowanego na obrotnicy).

Zadanie zostało wykonane, choć poczynione wrogom straty trudno było zaliczyć do znacznych, acz nalot zdezorganizował ukraińskie zaplecze. Ważniejszy był efekt psychologiczny. Akcja bojowa samolotu z polskimi symbolami (biało-czerwonymi pasami namalowanymi na skrzydłach, szachownica zaistniała 1 grudnia 1918 r.) znacząco podniosła morale obrońców Lwowa. Pierwszy w historii lotnictwa bojowego odrodzonej po 123 latach Polski (choć formalnie zaistniała ona 11 listopada) trwał 25 minut.

W 1921 r. mieliśmy na stanie ponad pół tysiąca samolotów

Kiedy już młode państwo polskie miało względnie ustabilizowane granice, skończyły się wojny o nie, to siły powietrzne Rzeczypospolitej były (liczebnie) dość pokaźne. W 1921 r. mieliśmy ponad 500 samolotów. Od szkolnych, przez rozpoznawcze po myśliwskie i bombowe. Połowa z tego stanu nadawała się do walki liniowej.

Cechą lotnictwa tamtych czasów była różnorodność typów i rodzajów samolotów. Polska dysponowała takimi samolotami, które przejęła po zaborcach, zdobyła na wojnach lub otrzymała z zagranicy.

Lotnictwo myśliwskie bazowało na samolotach Fokker D.VII (zdobycznych i dokupionych) oraz włoskich Balilla sprowadzanych w 1920 r.

W lotnictwie rozpoznawczo-bombowym podstawowymi maszynami były Breguety 14 oraz Bristole F.2B. To one stanowiły trzon tzw. eskadr liniowych.

W lotnictwie szkoleniowym używano samolotów: Albatros B.II, Nieuport 11/17/23/24 oraz Caudron G.III.

Najsłabiej prezentowało się ciężkie lotnictwo bombowe. Można ocenić, że istniało ono formalnie. Mieliśmy na stanie zaledwie kilka sztuk poniemieckich Gotha G.IV i Friedrichshafen G.III.

Lotnictwo wojskowe Rzeczypospolitej od początku istnienia aż do pamiętnego 1939 r. ciągle borykało się z jakimiś, mniejszymi lub większymi, problemami. Na początku przede wszystkim ze zużyciem samolotów. Niby mieliśmy ich niemało, jak na nowo powstałe państwo, ale większość maszyn z tego inwentarza była zużyta eksploatacją podczas Wielkiej Wojny.

Różnorodność typów stanowiła utrapienie dla logistyki i mechaników. Nadto dynamiczny rozwój lotnictwa sprawiał, że samoloty stawały się przestarzałymi w czasie, w którym nie szło (nawet, gdyby było z czego to finansować) zastępować ich nowoczesnymi konstrukcjami.

Przykładem skutków takiego progresu są samoloty konstrukcji inż. Zygmunta Puławskiego, na czele z najsłynniejszymi, podstawowymi myśliwcami II RP: PZL P.11.

Na początku lat 30. były to maszyny na światowym poziomie. Na kilka lat przed Wrześniem już nie plasowały się w czołówce, a w 1939 r. były już lotniczym anachronizmem. Nie tylko dlatego, że myśliwskie górnopłaty nie odpowiadały wówczas wyzwaniom powietrznego „pola” walki, ale to już temat na inną okazję...

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki