Rozmowy na temat przyszłej obecności wojsk amerykańskich w Polsce odbyły się w Kwaterze Głównej NATO w Brukseli, gdzie wiceszef MON Paweł Zalewski spotkał się z wiceministrem obrony USA Elbridge'em Colbym. Głównym tematem dyskusji było wzmocnienie Sojuszu Północnoatlantyckiego poprzez realizację planu NATO 3.0. Koncepcja ta zakłada, że na państwach europejskich ma spoczywać większa odpowiedzialność za własną obronę, co jest odpowiedzią na zmieniające się wyzwania geopolityczne, w tym agresję Rosji na Ukrainę.
„Polska jest zwolennikiem tego sposobu myślenia” – zaznaczył wiceminister Zalewski, podkreślając, że Warszawa aktywnie dąży do zwiększenia swojego wkładu w bezpieczeństwo regionalne i sojusznicze. To stanowisko jest spójne z dotychczasowymi działaniami Polski, takimi jak znaczące zwiększenie wydatków na obronność i modernizacja Sił Zbrojnych. W kontekście NATO 3.0, Polska widzi swoją rolę nie tylko jako beneficjenta bezpieczeństwa, ale również jako aktywnego współtwórcę i lidera w regionie. Współpraca z USA w zakresie stałych baz wpisuje się w ten szerszy kontekst, zapewniając Sojuszowi stabilną i przewidywalną obecność w kluczowym strategicznie obszarze.
Strategiczna zmiana: Kilka stałych baz zamiast jednej
Jednym z kluczowych aspektów czwartkowych rozmów była kwestia stałych baz amerykańskich w Polsce. Paweł Zalewski podkreślił, że obecność USA w Polsce jest „wyrazem amerykańskiego interesu”. Oznacza to, że zaangażowanie Stanów Zjednoczonych w regionie wynika z ich własnych strategicznych kalkulacji i dążenia do ochrony globalnych interesów.
„Amerykanie mają w Polsce tak ważne interesy, że chcą być tutaj na stałe” – ocenił Zalewski, sygnalizując, że Waszyngton dostrzega długoterminowe korzyści z trwałej obecności na wschodniej flance NATO. Co istotne, wiceminister MON wyjaśnił, że dyskusje nie koncentrują się na utworzeniu pojedynczej bazy, lecz na „kilku miejscach stałego stacjonowania żołnierzy amerykańskich w Polsce”.
„Tutaj nie mówimy o czymś konkretnym w tym momencie” – dodał Paweł Zalewski, dopytywany o szczegóły, ale wskazał, że chodzi m.in. o rozpoznanie, dowodzenie i wiele innych specjalistycznych obszarów. Stała obecność, w przeciwieństwie do rotacyjnej, gwarantuje większą stabilność, lepsze planowanie i szybszą adaptację do lokalnych warunków, co przekłada się na realne wzmocnienie potencjału obronnego.
Kolejne kroki: Wizyty i harmonogram
Proces negocjacji i planowania wchodzi w kluczową fazę. Wiceminister Zalewski poinformował, że jeden ze współpracowników wiceministra Colby'ego ma wkrótce przyjechać do Polski. Celem tej wizyty będzie zapoznanie się z polskimi propozycjami lokalizacji dla stałych baz amerykańskich.
Równocześnie, Ministerstwo Obrony Narodowej wieczorem w czwartek podało na platformie X, że w przyszłym miesiącu odbędzie się wizyta w Polsce Wiliama Cappellettiego, zastępcy asystenta sekretarza wojny ds. NATO i Europy. Tematem jego wizyty będzie „wzmocnienie potencjału i rozszerzenie stałej dyslokacji armii USA”. To potwierdza, że plany dotyczące trwałej obecności wojsk amerykańskich w Polsce są priorytetem dla obu stron.
Jeśli chodzi o termin realizacji projektu, Zalewski wyraził ambicję, aby „w okolicach zakończenia prac nad przeglądem obecności amerykańskiej w Europie móc przedstawić te zdolności, które w Polsce będą stacjonowały w sposób stały”. Dodał jednak, że nie chciałby stać się „zakładnikiem terminu”. Oznacza to, że proces jest złożony i wymaga dokładnego przygotowania, aby zapewnić optymalne warunki dla wojsk amerykańskich i maksymalne korzyści dla bezpieczeństwa Polski.
Rozmowy Pawła Zalewskiego w Brukseli, w tym te z Wiliamem Cappellettim, dotyczyły również „bieżących zagadnień bezpieczeństwa w Europie, w tym zwłaszcza wojny w Ukrainie, koncepcji NATO 3.0 i przeglądu amerykańskiej obecności wojskowej na kontynencie, przede wszystkim w Polsce”.