Spis treści
W poniedziałek (13 lipca) w Paryżu odbyło się spotkanie tzw. koalicji chętnych, skupiającej państwa wspierające Ukrainę w obronie przed rosyjską agresją. Uczestniczyło w nim około 25 szefów państw i rządów, a jednym z głównych tematów było uzgodnienie przeprowadzenia pierwszych międzynarodowych ćwiczeń sił, które koalicja zamierza rozmieścić na Ukrainie po zawarciu rozejmu. Premier Donald Tusk, reprezentujący Polskę w tym gremium, ogłosił we wtorek, że to właśnie w Polsce jesienią odbędą się te przełomowe manewry. Jak podkreślił, ich celem jest „przygotować koalicję do realnych gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy i regionu”.
Polska gospodarzem kluczowych ćwiczeń: Kto weźmie udział?
Polska aktywnie angażuje się w przygotowania do nadchodzących ćwiczeń wojskowych, stając się strategicznym punktem na mapie europejskiego bezpieczeństwa. Jak zapowiedział w środę wiceszef MON Paweł Bejda, we wrześniu do Polski przybędzie około 1,5 tys. żołnierzy z Wielkiej Brytanii i Francji. Będą to manewry o charakterze „logistyczno-transportowym”, mające na celu przygotowanie do działań związanych z przerzutem i transportem wojsk. „Niejako przygotowujemy się do pewnych działań związanych z przerzutem wojsk, z transportem wojsk” – poinformował Paweł Bejda, dodając, że „chcemy pokazać, że umiemy to robić”. Wiceszef MON przypomniał również o dotychczasowym wkładzie Polski w wspieranie Ukrainy: „od momentu wybuchu pełnoskalowej wojny na Ukrainie, to Polska zajmuje się „praktycznie w 95 proc. przerzutem różnego rodzaju sprzętu i uzbrojenia z Polski czy poprzez Polskę na Ukrainę”. Więc te doświadczenia mamy” – zauważył.
Donald Tusk podkreślił, że choć do Polski przyjadą głównie Francuzi i Brytyjczycy, to Wojsko Polskie również weźmie udział w tych manewrach. „Założenie jest, że ćwiczenia będą miały charakter wspólny, wielonarodowy” – powiedział premier, zaznaczając, że „my nie tylko będziemy uczestniczyli, ale jesteśmy w pełnym tego słowa znaczeniu gospodarzami tych ćwiczeń”. Premier Tusk wskazał również na długofalowe plany, deklarując, że Polska będzie przygotowywała „także logistycznie, finansowo możliwość do stałej obecności wojsk nie tylko amerykańskich, ale także naszych wojsk sojuszniczych w Europie”.
Cel manewrów: Gwarancje Bezpieczeństwa dla Ukrainy i regionu
Głównym celem nadchodzących manewrów jest wzmocnienie bezpieczeństwa w regionie i przygotowanie koalicji chętnych do skutecznego działania w przypadku ewentualnego zawieszenia broni na Ukrainie. Premier Donald Tusk wyraźnie zaznaczył, że jesienne ćwiczenia mają przygotować koalicję „do realnych gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy, ale także dla regionu”. To pokazuje, że manewry wykraczają poza czysto taktyczne aspekty, koncentrując się na strategicznym wzmocnieniu wschodniej flanki NATO i szeroko pojętego bezpieczeństwa europejskiego.
Wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz we wpisie na platformie X, podkreślił znaczenie tych ćwiczeń dla pozycji Polski na arenie międzynarodowej. „Polska staje się miejscem najważniejszych ćwiczeń wojskowych w Europie” – napisał, dodając, że „to pokaz siły i skuteczne odstraszanie Rosji”. Władysław Kosiniak-Kamysz zaznaczył również, że manewry są „potwierdzeniem, że bezpieczeństwo wschodniej flanki NATO, bezpieczeństwo Polski jest wspólną odpowiedzialnością naszych sojuszników. Nasza pozycja w Sojuszu nigdy nie była tak silna”. Utworzenie wielonarodowych sił pod europejskim dowództwem, mających zabezpieczyć ewentualne zawieszenie broni, zostało uzgodnione już w grudniu na spotkaniu europejskich przywódców w Berlinie. Prezydent Francji Emmanuel Macron potwierdził w poniedziałek, że siły te są już gotowe do działania.
Niemieckie stanowisko: Brak udziału w manewrach w Polsce
Mimo szerokiego zakresu uczestnictwa w koalicji chętnych, Niemcy podjęły decyzję o nieuczestniczeniu w pierwszych manewrach wojskowych w Polsce. Agencja DPA, powołując się na źródła w niemieckim rządzie, poinformowała, że Niemcy nie wezmą udziału w tych ćwiczeniach. Chodzi przede wszystkim o to, by sztaby dowodzenia trenowały ścieżki decyzyjne lub przerzuty wojsk, zwykle bez przemieszczania sprzętu wojskowego czy żołnierzy w terenie. „Ćwiczenia sztabowe o niewielkim zakresie” odbędą się bez udziału Niemiec – podała DPA.
Kanclerz Niemiec Friedrich Merz powiedział w Paryżu, że koalicja chętnych jest gotowa odegrać ważną rolę w kwestii gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy po zawieszeniu broni, w ścisłej współpracy ze Stanami Zjednoczonymi. Podkreślił jednak, że „o charakterze i zakresie niemieckiego wkładu zdecydują rząd federalny oraz Bundestag”.
Koalicja Chętnych: Wzrost Siły i Zasięgu
Tzw. koalicja chętnych to dynamicznie rozwijający się sojusz państw, które zadeklarowały wsparcie dla Ukrainy w jej walce z rosyjską agresją. Po raz pierwszy zebrała się w styczniu 2025 roku i obecnie zrzesza około 37 państw, głównie europejskich. Jej zasięg wykracza jednak poza Europę, angażując także kraje takie jak Kanada, Japonia czy Turcja. W poniedziałek do koalicji dołączyły Mołdawia i Macedonia Północna, co świadczy o rosnącym znaczeniu i atrakcyjności tego formatu współpracy międzynarodowej.