Rosja 2026: wojna, prowokacje i balansowanie między USA a Chinami

2026-01-10 11:19

Federacja Rosyjska będzie w 2026 r. dążyć do utrzymania – przynajmniej tam, gdzie to możliwe, nawet jeśli to tylko pozory – swojego statusu mocarstwa, przede wszystkim na użytek wewnętrzny. Realia mogą się jednak okazać dla Moskwy dużo bardziej skomplikowane. Priorytetem dla Rosji pozostanie najpewniej konflikt z Ukrainą i – przynajmniej w deklaracjach, po które sięga rosyjski aparat propagandowy – z całym Zachodem, czyli głównie z USA i NATO.

• Czy Kreml wykorzysta napięcia USA–UE, by osłabić wsparcie Zachodu dla Ukrainy?

• Jak daleko Rosja może posunąć się w prowokacjach wobec państw NATO bez ryzyka otwartego konfliktu?

• Czy negocjacje wokół Nowego START są realną grą dyplomatyczną, czy jedynie elementem politycznego teatru Moskwy?

Wojna jako fundament polityki Kremla

Priorytetem dla Rosji pozostanie najpewniej konflikt z Ukrainą i – przynajmniej w deklaracjach, po które sięga rosyjski aparat propagandowy – z całym Zachodem, tj. głównie z USA i NATO. Wsparcie dla Ukrainy, jakiego udzielają jej kraje Sojuszu, jest niezmiennie przedstawiane przez Kreml jako czynnik utrudniający osiągnięcie celów „specjalnej operacji wojskowej”. Określane jest przez Moskwę jako egzystencjalne zagrożenie dla przetrwania państwa i pozycji międzynarodowej Rosji.

Ta retoryka jest i będzie istotnym czynnikiem mobilizacji społecznej na rzecz kontynuowania wojny. Chodzi o uzasadnienie wydatków budżetowych (ponad 40 proc. budżetu Rosja przeznacza na cele związane z obronnością) i o mobilizację do rosyjskiej armii. W 2026 r. planowane jest zmobilizowanie ponad 400 tys. osób. Większość na potrzeby udziału w działaniach wojennych na terytorium Ukrainy.

Znowu produkujemy w Polsce czołgi | GARDA
Portal Obronny SE Google News

Waszyngton: rozmowy, balansowanie i „wodzenie za nos”

Równolegle dla rosyjskiego kierownictwa duże znaczenie ma utrzymanie kontaktów z Waszyngtonem.

– Dla Rosji ważne jest utrzymanie względnej przychylności USA. Celem Moskwy jest dalsze balansowanie, udawanie, że się negocjuje i równoczesne wywieranie stałego nacisku na Kijów – ocenił w rozmowie z PAP analityk i publicysta Filip Dąb-Mirowski, prowadzący portal Globalna Gra.

Jego zdaniem Rosjanie mają świadomość problemów w relacjach USA z Unią Europejską i będą chcieli to wykorzystać.

– Rosja będzie chciała wykorzystać tarcia w relacjach transatlantyckich: tak, aby doszło do podziałów, co – w połączeniu z presją na kraje europejskie – zmusiłoby te państwa do zajęcia się własną obroną, a nie pomocą dla Ukrainy.

Podobną ocenę sytuacji przedstawił dziennikarzowi PAP Pawło Rad, analityk Programu Studiów Białoruskich i Rosyjskich w organizacji pozarządowej Rada Polityki Zagranicznej Ukrainska Pryzma.

– Rozmowy z Waszyngtonem to dla Rosji, z jednej strony, próba rozwiązania kwestii wojny z Ukrainą, a z drugiej – utrzymania swojej pozycji jako równorzędnego partnera. Będzie to też próba „wodzenia za nos” strony amerykańskiej.

Presja poniżej progu wojny: Europa Środkowo-Wschodnia na celowniku

Bezpośrednimi „ofiarami” takiego podejścia Kremla będą nadal kraje bezpośrednio sąsiadujące z Rosją: przede wszystkim państwa bałtyckie, Finlandia i Polska.

Wysoce prawdopodobne są kolejne działania o charakterze prowokacji, podobne do tych, do jakich już dochodziło w ciągu ostatnich kilku lat: naruszenia przestrzeni powietrznej, incydenty z wykorzystaniem dronów (podobne do tych z 10 września 2025 r.), przypadki uszkodzenia infrastruktury krytycznej czy zakłócania sygnału GPS.

Będą one realizowane znacznie poniżej progu otwartego konfliktu zbrojnego, na który Rosja nie może sobie pozwolić, także wobec zaangażowania w wojnę z Ukrainą – choć i bez tego jej zdolności i potencjał militarny odbiegają od możliwości NATO (nawet samych krajów europejskich, a tym bardziej USA).

Broń atomowa i Nowy START jako atrybut mocarstwowości

Najprawdopodobniej istotnym elementem rosyjskiej aktywności będzie proces negocjacji związany z bronią atomową i kontynuacją obowiązywania traktatu Nowy START (ang. New Strategic Arms Reduction Treaty; w Rosji porozumienie to funkcjonuje pod nazwą SNW-III).

Formalnie traktat wygasa 5 lutego 2026 r. Jednak strona rosyjska sygnalizowała wiele razy zamiar jego przedłużenia, pod warunkiem osiągnięcia porozumienia z USA. Sprawa ta, podobnie jak całość kwestii związanych z bronią jądrową, pozostaje jednym z istotnych (przynajmniej na poziomie deklaratywnym) atrybutów rosyjskiej mocarstwowości.

Poza Zachodem: Chiny, Indie i alternatywna wizja świata

O ile w relacjach z Europą i USA głównym motywem polityki zagranicznej Rosji pozostaje konflikt, o tyle zupełnie odmienne jest podejście do innych regionów. Tam Moskwa stawia na współpracę i budowanie relacji dwu- i wielostronnych, opartych na realnym lub co najmniej deklarowanym partnerstwie.

Widać to było wyraźnie podczas wizyt Władimira Putina w Chinach i w Indiach w 2025 r. Wówczas wiele miejsca poświęcono współpracy gospodarczej, w tym sprzedaży surowców i rozwojowi energetyki atomowej.

Ta aktywność służy budowaniu alternatywnej wizji ładu międzynarodowego, opartej na przekonaniu o możliwości pomijania i/lub wykluczenia Zachodu, czemu służą m.in. formaty BRICS i Szanghajska Organizacja Współpracy.

Ameryka Łacińska: rosyjska porażka w Wenezueli

Odrębną pozostaje kwestia skuteczności rosyjskiego wsparcia, co pokazał przykład Wenezueli. Mimo zaangażowania Moskwy w rozbudowę jej potencjału militarnego, nie zapobiegło to amerykańskiej ingerencji i pojmaniu 3 stycznia prezydenta Nicolasa Maduro.

Polityka USA wobec zachodniej hemisfery może ograniczyć rosyjskie wpływy w Ameryce Łacińskiej, a Moskwa – niezdolna do otwartego konfliktu z Waszyngtonem – może dążyć do destabilizacji regionu przy użyciu narzędzi wywiadowczych, informacyjnych i przestępczych.

Chiny jako zaplecze gospodarcze i strategiczne

Stosunki Kremla z Chinami mają kluczowe znaczenie gospodarcze. Bez chińskiego wsparcia, także w sektorze zbrojeniowym, Rosja nie byłaby w stanie kontynuować wojny z Ukrainą.

– Gospodarka rosyjska jest w dramatycznej sytuacji. Sytuacja na zapleczu jest trudna, a koszty wojny są odczuwane przez społeczeństwo. To zaczyna się robić groźne dla Putina – ocenia Dąb-Mirowski.

Bliski Wschód i Afryka: wojsko, bazy i firmy paramilitarne

Moskwa będzie dążyć do utrzymania obecności na Bliskim Wschodzie, zwłaszcza w Syrii, gdzie kluczowe znaczenie mają bazy wojskowe i dostęp do portu Tartus.

Podobnie w Afryce Rosja rozwija wpływy, wykorzystując narzędzia dyplomatyczne, gospodarcze oraz paramilitarne. Prywatne firmy wojskowe pozwalają Kremlowi utrzymać pozycję m.in. w Republice Środkowoafrykańskiej i Sudanie, a w Afryce Zachodniej wycofanie sił francuskich sprzyja dalszemu wzrostowi rosyjskich wpływów. Jeśli wojna z Ukrainą zostanie zatrzymana, Rosja może skierować więcej zasobów właśnie na kierunek afrykański.

Kilka zdań komentarza

Rozmówcy PAP nie pokusili się o prognozowanie końca wojny rosyjsko-ukraińskiej. I nie można im mieć tego za złe. Określanie hipotetycznej daty nawet zawieszenia działań wojennych jest bowiem wróżeniem z fusów. Ukraina przekonała się o tym w minionym roku już kilkakrotnie. Świat zobaczył, że łatwo jest mówić o zakończeniu wojny, lecz znacznie trudniej jest do tego doprowadzić.

Zobaczcie, jak ucichły debaty wokół planu pokojowego Trumpa. Przypadek? Cisza przed burzą? Donald Trump niedawno oświadczył, że popiera projekt ustawy o nowych sankcjach na Rosję, dodając, że ma nadzieję, iż nie będzie musiał ich użyć.

Czy akcja wojskowa USA w Wenezueli ma być elementem presji na Rosję? Mówi się, że USA chcą doprowadzić do spadku cen ropy naftowej z 50 do 40 USD za baryłkę, na czym Rosja miałaby stracić kilkanaście miliardów dolarów. Spadek cen miałby wygenerować wzrost produkcji wenezuelskiej ropy.

Rzecz w tym, że produkcja nie wzrośnie z miesiąca na miesiąc, a może nawet z roku na rok. Koncepcja słuszna, ale determinowana problemami natury technicznej, prawnej i politycznej. Wydaje się, że tym sposobem nie będzie można szybko przekonać Rosji do negocjacji pokojowych. Rzeczywistych, a nie pozorowanych.

Warto też pamiętać, że czas pozostaje jednym z głównych narzędzi Kremla. Rosja gra na przeciąganie konfliktu, licząc na zmęczenie Zachodu i erozję poparcia dla Ukrainy. Presja pośrednia – sankcje czy manipulowanie rynkiem surowców – (za)działa w długim horyzoncie. Nie jest jednak mechanizmem szybkiego przełomu. Dlatego zapowiedzi „bliskiego końca wojny” więcej mówią dziś o politycznej narracji niż o realnych negocjacjach.

Sonda
Uważasz, że Ukraina powinna przystać na wszystkie warunki zakończednia wojny, które stawia jej Rosja?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki