- Izrael zawiesił wszelkie zakupy sprzętu wojskowego od Francji w odpowiedzi na narastający konflikt dyplomatyczny i wykluczanie izraelskich firm z francuskich targów zbrojeniowych.
- Decyzja ta jest symboliczną reakcją na działania Paryża, które Izrael uznaje za dyskryminujące i wynikające z antyizraelskich nastrojów, szczególnie po zakazach udziału w targach takich jak Eurosatory.
- Jakie długoterminowe konsekwencje dla relacji między Izraelem a Francją, a także dla całego europejskiego sektora obronnego, będzie miało to bezprecedensowe posunięcie?
Paryż i Tel Awiw przerywają współpracę wojskową?
Izraelskie Ministerstwo Obrony oficjalnie ogłosiło wstrzymanie kontraktów zbrojeniowych z francuskimi dostawcami. Decyzja ta, choć uderza w konkretne powiązania handlowe, ma przede wszystkim wymiar symboliczny i polityczny. Jest to bezpośrednia reakcja na działania Paryża, a szczególnie prezydenta Emmanuela Macrona, które strona izraelska „uznaje za dyskryminujące i ulegające wpływom nastrojów antyizraelskich”.
Głównym punktem zapalnym stała się decyzja francuskich władz o zakazie udziału izraelskich firm w dużych targach zbrojeniowych, takich ubiegłoroczny salon lotniczy Paris Air Show, targi morskie Euronaval czy nadchodzące Eurosatory. Choć francuskie sądy w niektórych przypadkach uchylały te zakazy, atmosfera wokół izraelskiego przemysłu obronnego we Francji stała się – zdaniem Jerozolimy – wroga i nieakceptowalna.
Oskarżenia o antysemityzm w tle dyplomacji
Izraelscy urzędnicy, w tym minister obrony i przedstawiciele rządu, otwarcie oskarżają francuską administrację o stosowanie standardów, które noszą znamiona współczesnego antysemityzmu. Według strony izraelskiej, wykluczanie demokratycznego państwa, które broni się po atakach z 7 października, przy jednoczesnym dopuszczaniu do targów krajów o wątpliwej reputacji w zakresie praw człowieka, jest „dowodem na uprzedzenia polityczne”. Problemem było też blokowanie dostaw uzbrojenia lotniczego, stosowanego w atakach na Strefę Gazy.
Paryż odpiera te zarzuty, argumentując, że decyzje o ograniczeniach dla izraelskich wystawców wynikają z troski o to, by francuskie wydarzenia branżowe nie stały się areną antyizraelskich protestów czy celem ataków. W tel jest też argument „humanitarny”. Francja nie chce, aby jej flagowr imprezy były platformą promowania uzbrojenia wykorzystywanego w Strefie Gazy, gdzie działania Izraela budzą ogromne kontrowersje na arenie międzynarodowej i są przedmiotem postępowań przed międzynarodowymi trybunałami.
Skutki dla przemysłu obronnego obu krajów
Choć Izrael posiada jeden z najbardziej rozwiniętych sektorów zbrojeniowych na świecie i jest w dużej mierze samowystarczalny (przy ogromnym wsparciu USA), francuskie komponenty i technologie są obecne w niektórych systemach wojskowych. Przede wszystkim w lotniczych i morskich systemach na wyposażeniu IDF. Mowa tutaj np. o uzbrojeniu lotniczym i jego komponentach. Są to m.in. elementy systemów IFF, awioniki, systemów radarowych i obserwacyjnych czy części zamienne dla kupionych we Francji ponotnów czy lekkich łodzi patrolotowych. Ważnym obszarem współpracy było też cyberbezpieczeństwo. Tutaj zależności od Francji mogą być znacznie trudniejsze do zerwania.
Wstrzymanie zakupów zmusi izraelskie wojsko do poszukiwania alternatywnych dostawców, głównie w USA lub Niemczech. Z drugiej strony, dla francuskiego przemysłu obronnego, reprezentowanego przez takie giganty jak Thales czy Dassault, utrata izraelskiego rynku i – co ważniejsze – prestiżowej współpracy technologicznej z Izraelem, może być dotkliwa. Izrael jest znany z implementowania najnowocześniejszych rozwiązań na polu walki, a współpraca z tamtejszymi firmami i ośrodkami badawczymi była dla Francuzów cennym źródłem doświadczeń.
Relacje Izrael – Francja i Unia Europejska
Spór z Francją jest częścią szerszego zjawiska pogarszających się relacji Izraela z niektórymi państwami Unii Europejskiej. Podczas gdy Niemcy czy Czechy pozostają bliskimi sojusznikami Jerozolimy, kraje takie jak Francja, Hiszpania czy Irlandia przyjmują coraz ostrzejszy kurs wobec rządu Benjamina Netanjahu. Przyczyną jest tutaj ostra ocena łamania praw człowieka i aspektów humanitarnych operacji w Gazie, Libanie czy Palestynie, ale też oskarżenia antydemokratyczne i kryminalne wobec rządu w Tel Awiwie.
Wstrzymanie zakupów uzbrojenia to sygnał wysłany nie tylko do Paryża, ale do całej Europy. Izrael nie zamierza akceptować polityki izolacji gospodarczej i będzie reagował na każdą próbę bojkotu swojego przemysłu obronnego. Nawet pomimo silnych związków
Impas miedzy między Izraelem i Francją może potrwać do czasu zmiany retoryki Pałacu Elizejskiego lub zakończenia głównej fazy działań wojennych w Gazie i Libanie. Na ten moment jednak mosty między Jerozolimą a Paryżem w sektorze obronnym zostały spalone, a obie strony okopały się na swoich stanowiskach.
Zwiastuje to długotrwałe ochłodzenie relacji na tej linii. Otwartą kwestią pozostaje to, czy Tel Awiw zdecyduje się również na jakieś ograniczenia w sprzedaży czy dostawach technologii do Europy. Wydaje się to jednak mało prawdopodobne, szczególnie w sytuacji coraz szerszej współpracy np. z włoskim czy niemieckim przemysłem zbrojeniowym, m.in. w zakresie pocisków kierowanych i bezzałogowców. Nie jest tajemnicą, że np. systemy aktywnej ochrony pojazdów czy pociski kierowane produkcji izraelskiej są popularnym wyborem europejskich armii. Również Polska zdecydowała się na pociski kierowane Spike czy system Trophy.