- Czego użyła Rosja w skoordynowanym ataku z 19 na 20 stycznia?
- Czy użycie hipersonicznego Cyrkona oznacza zmianę rosyjskiej taktyki uderzeń?
- Czy ukraiński system energetyczny jest w stanie przetrwać kolejne fale ataków zimą?
Rosja zaktualizowała taktykę ataków
„Służby komunalne dostarczyły ciepło do ponad 1600 z 5635 budynków mieszkalnych, w których nie było dostaw po intensywnym ostrzale rosyjskim” – zakomunikował za pośrednictwem Telegrama mer Kijowa. Wcześniej Kliczko poinformował, że w stolicy bez ogrzewania pozostaje ok. 4 tys. budynków mieszkalnych.
Przewodniczący Rady Najwyższej Ukrainy Rusłan Stefanczuk zaapelował do przewodniczących parlamentów innych państw, w tym marszałków Senatu i Sejmu RP, aby reagowali na terroryzm Rosji i pomagali Ukrainie.
„Po kolejnym rosyjskim ataku rakietowym i dronowym ukraińskie miasta pozostały bez prądu, wody i ogrzewania. Również Rada Najwyższa Ukrainy nie ma obecnie dostępu do tych podstawowych usług. Mimo to kontynuujemy naszą pracę. Ukraina nadal walczy – o życie swoich obywateli i o bezpieczeństwo Europy”.
W nocy z 19 na 20 stycznia Rosja przeprowadziła jeden z największych skoordynowanych ataków na Ukrainę od wznowienia intensywnych operacji, wymierzonych przede wszystkim w infrastrukturę energetyczną. W ataku Rosjanie użyli:
- rakiet balistycznych (18);
- rakiet manewrujących (15);
- dronów (339);
- pocisku hipersonicznego 3M22 Cyrkon (standardowo przeznaczonego do niszczenia okrętów);
- bomb sterowanych zrzucanych z samolotów MiG-31.
Warto zaznaczyć, co podkreśla portal Kyiv Independent, cytując opinię prezydenta Ukrainy, że Rosja zaktualizowała taktykę ataków. Wołodymyr Zełenski nie wyjaśnił, na czym polegała ta „zmodernizowana taktyka”. Można przypuszczać, że chodzi o użycie hipersonicznego Cyrkona, dwustopniowej rakiety osiągającej prędkość ok. 13 000 km/h, a przez to skrajnie trudnej do zestrzelenia przez systemy obrony przeciwrakietowej będące w dyspozycji Sił Zbrojnych Ukrainy.
Nie ma danych o tym, czy udało się zniszczyć ten pocisk. Dziennik „Los Angeles Times” przekazał, powołując się na informacje Zełenskiego, że obrona przed rosyjskim atakiem kosztowała Ukrainę ok. 93 mln USD. Siły Zbrrojne Ukrainy poinformowały, że 27 rakiet i 315 dronów zostało zneutralizowanych. Jednak 5 rakiet i 24 drony dotarło do celów.
„Los Angeles Times” cytuje Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Praw Człowieka Volkera Türka. Jest on oburzony powtarzającymi się, masowymi atakami na infrastrukturę energetyczną Ukrainy, które dotykają cywilów, przede wszystkim dzieci, osoby starsze i osoby z niepełnosprawnościami. „Ataki można określić jedynie jako okrutne. Muszą się zakończyć. Ataki na ludność cywilną i infrastrukturę cywilną stanowią jawne naruszenie zasad prowadzenia wojny”.
Moskwa nie przejmuje się międzynarodową, a tym bardziej ukraińską, krytyką swoich działań militarnych. Wykorzystuje zimową aurę – temperatura w Kijowie spadła do minus 20 st. C – i z premedytacją atakuje instalacje energetyczne.
Rafael Mariano Grossi, dyrektor generalny Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej, poinformował, że kilka stacji elektroenergetycznych dostarczających energię elektryczną niezbędną dla bezpieczeństwa jądrowego na Ukrainie zostało uszkodzonych w wyniku tych ataków. Na celowniku znalazły się także obiekty przemysłowe i wojskowe. Nie ma informacji o stratach w tych sektorach.
Ataki na energetykę nie są nowością w tej wojnie
Jednak ich koordynacja przy użyciu hipersonicznych pocisków i masowego użycia dronów wskazuje, że Rosja wyciągnęła wnioski z poprzednich prób przełamywania ukraińskich systemów obronnych.
Od jesieni 2025 r. Rosja zniszczyła lub ciężko uszkodziła ok. 8,5 GW ukraińskiej energetyki. W 2024 r., wskutek zniszczenia lub uszkodzenia 15 elektrowni i elektrociepłowni, Ukraina utraciła jedną trzecią przedwojennej produkcji energii, tj. ok. 9 GW. Tych braków nie sposób wypełnić importem energii.
Z Unii Europejskiej Ukraina importuje do ok. 1,9 GW oraz wykorzystuje generatory o łącznej mocy ponad 1 GW, aby utrzymać pracę kluczowych zakładów i usług. System działa, ale w trybie kryzysowym i nie jest w stanie w pełni podołać potrzebom energetycznych państwa.
Dla zobrazowania skali kryzysu: Polska potrzebuje w zimowym szczycie ok. 26 GW mocy. 9 GW pozwala zasilić jednocześnie ok. 3–4 mln gospodarstw domowych.
Ukraiński resort energetyki informuje, że poza Kijowem do awaryjnych wyłączeń prądu doszło w Dnieprze, Charkowie, Odessie i Czernihowie.
Kilka zdań komentarza
Ataki z całą pewnością się powtórzą. Rosja będzie tłumaczyć, że uderzenia w ukraińską energetykę mają osłabić potencjał przemysłowy, a tym samym obronny, Kijowa. Przekaz propagandowy będzie mniej więcej taki: celem jest utrudnienie restartu systemu po awariach oraz pozbawienie wojska, przemysłu i kolei stabilnych dostaw energii.
O próbie załamania woli oporu społeczeństwa Moskwa mówić nie będzie. Zamiast tego będzie twierdzić, że dąży do zakończenia wojny, a jej trwanie jest wyłączną winą Ukrainy.
Można założyć, że Rosja chce wykorzystać nie tylko rakiety, drony i bomby, ale także zimę do przymuszenia Ukrainy do akceptacji rosyjskich warunków zakończenia wojny. Widać również dążenie do tego, by SZU wyczerpały środki obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej, których Ukraińcy nigdy nie mieli w nadmiarze...