Pomysłodawcą i prowadzącym wydarzenie był Arkadiusz Adam Szuba, prezes UMO Polska, który podkreślał rosnące znaczenie systemów bezzałogowych dla współczesnych armii. Jego zdaniem inwestycje w drony i technologie autonomiczne stały się dziś jednym z najważniejszych kierunków rozwoju sił zbrojnych.
"Na arenę walki wkroczyło bardzo dużo zaawansowanych technologii, które jeszcze niedawno miały charakter dual-use, a dziś są już pełnoprawnymi technologiami militarnymi" – powiedział Szuba.
Jak zaznaczył, drony nie tylko zmieniają taktykę prowadzenia działań bojowych, ale coraz częściej wpływają również na strategię walki. Bezzałogowce wykorzystywane są dziś w zadaniach obejmujących rozpoznanie, wsparcie oddziałów, ataki precyzyjne, a nawet działania związane z minowaniem czy systematycznym oddziaływaniem na pozycje przeciwnika.
Kluczową korzyścią pozostaje jednak ograniczenie ryzyka dla żołnierzy. Według prezesa UMO nowoczesne systemy bezzałogowe pozwalają skuteczniej chronić własną siłę żywą, jednocześnie zwiększając zdolność do prowadzenia skutecznych działań ofensywnych.
Szczególnie interesujący był również wątek dotyczący tempa rozwoju technologii dronowych. UMO, działające zarówno w Polsce, jak i na Ukrainie, korzysta z doświadczeń i informacji napływających bezpośrednio z frontu. Jak podkreślił Szuba, zmiany dotyczące konstrukcji, sterowania i sposobów wykorzystania bezzałogowców pojawiają się praktycznie każdego dnia.
"Informacje z frontu, które nanosimy do naszych produktów, są codzienne. Niewykluczone, że drony, które dziś sprzedajemy, jutro będą służyły do szkolenia, a te wyprodukowane jutro trafią już na pole walki" – zaznaczył.
Pokaz w Zielonce potwierdził, że współpraca polskich i ukraińskich specjalistów, rozwijających technologie bezzałogowe nabiera coraz większego znaczenia. Doświadczenia zdobywane podczas wojny w Ukrainie stają się ważnym źródłem wiedzy dla producentów, a rozwój nowoczesnych systemów dronowych pozostaje jednym z najdynamiczniej zmieniających się obszarów współczesnej obronności.