Ceremonia chrztu odbyła się 12 sierpnia 2026 roku, a matką chrzestną okrętu została Agata Ziemiańska, żona wiceadmirała Jarosława Ziemiańskiego, Inspektora Marynarki Wojennej. Właściwe wodowanie jednostki przeprowadzono natomiast 13 sierpnia. Zgodnie z obecnym harmonogramem ORP „Wicher” ma wejść do służby w 2029 roku.
„Wicher” symbolem odbudowy floty
ORP „Wicher” jest pierwszą z trzech fregat wielozadaniowych programu „Miecznik”, realizowanego przez konsorcjum z Polską Grupą Zbrojeniową i PGZ Stocznią Wojenną w Gdyni na czele. Okręt ma być największą jednostką zbudowaną dotąd dla polskiej Marynarki Wojennej oraz jednym z najbardziej zaawansowanych technologicznie okrętów w historii polskiej floty. Budowa „Mieczników” jest nie tylko projektem zbrojeniowym, lecz także próbą odbudowy polskich zdolności do projektowania i budowy dużych okrętów wojennych. W ramach programu stocznia rozwija infrastrukturę, technologie oraz kompetencje niezbędne do realizacji skomplikowanych jednostek bojowych.
„Program „Miecznik” trzeba rozpatrywać w dwóch aspektach. Po pierwsze, oznacza on potężne wzmocnienie Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej, a także NATO - w postaci trzech fregat wielozadaniowych, które od 2031 roku będą służyły na polskich wodach. Po drugie, jest to potężne wzmocnienie polskiej gospodarki poprzez rozwój krajowego przemysłu okrętowego. Zdolności, które obecnie zyskuje Stocznia Wojenna w Gdyni, przyczyniają się do wzmocnienia polskiej gospodarki - można powiedzieć, że nawet na arenie światowej. Nowe technologie pozyskane przez stocznię, a także zatrudnienie ponad 2000 stoczniowców i rozwój kompetencji inżynierów, tworzą możliwości ubiegania się przez Stocznię Wojenną w Gdyni o zamówienia z całego świata” - mówił w rozmowie z Portalem Obronnym Paweł Bejda, Sekretarz Stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej.
Polecany artykuł:
Fregata do obrony powietrznej i walki z celami nawodnymi
Jak zaznaczył Jan Grabowski, wiceprezes PGZ odpowiedzialny za domenę morską, program budowy trzech fregat „Miecznik” w PGZ Stoczni Wojennej to przełomowe przedsięwzięcie dla modernizacji Marynarki Wojennej, a także - szerzej - całych Sił Zbrojnych RP.
„Program „Miecznik” oznacza nowoczesne fregaty oraz najnowocześniejsze uzbrojenie, jakie kiedykolwiek posiadała polska Marynarka Wojenna. Oznacza również odbudowę państwowego przemysłu okrętowego, ponieważ to właśnie w PGZ Stoczni Wojennej budujemy trzy fregaty. Będą to największe jednostki okrętowe, jakie kiedykolwiek powstały w polskich stoczniach. To uzbrojenie całkowicie zmieni Marynarkę Wojenną - zastąpi niemal 40 - 50-letnie fregaty najnowocześniejszymi jednostkami na Bałtyku. Kiedy ostatni „Miecznik” wejdzie w 2031 roku na wyposażenie Marynarki Wojennej RP, wszystkie trzy fregaty nadal będą najnowocześniejszymi okrętami na Bałtyku” - mówił.
„Fregaty „Miecznik” będą wyposażone w rakiety CAMM, zapewniające obronę przeciwlotniczą i przeciwrakietową. Będzie to produkt MBDA, komplementarny z efektorami wykorzystywanymi w programach „Pilica+” i „Narew”. Rakiety będą wystrzeliwane z wyrzutni Mk 41 produkcji Lockheed Martin. Nasze „Mieczniki” będą wyposażone również w rakiety przeciwokrętowe NSM produkcji Kongsberg. Są one już na wyposażeniu Sił Zbrojnych RP. W pociski NSM wyposażone są między innymi Nadbrzeżne Dywizjony Rakietowe. Cały system zarządzania walką na tym okręcie będzie spinał system TACTICOS firmy Thales. To bardzo ważny element, ponieważ dzięki systemowi zarządzania walką będziemy mogli z „Miecznika” kierować wszystkim, co dzieje się na teatrze działań. Z „Miecznika” dowództwo będzie mogło wydawać komendy dotyczące sytuacji na lądzie, w powietrzu i na wodzie. Tego rodzaju zdolności dotychczas nie było w polskim wojsku” - wyjaśnił Jan Grabowski.
Ochrona infrastruktury krytycznej
Arkadiusz Marchewka, Sekretarz Stanu w Ministerstwie Infrastruktury zwrócił natomiast uwagę: „Najważniejsze jest to, że okręt powstał w Polsce w PGZ Stoczni Wojennej w Gdyni i właśnie o to w tym wszystkim chodzi. Rząd zapewnia środki finansowe na inwestycje, wybiera do tego polską stocznię, realizuje ona kluczowe inwestycje dla bezpieczeństwa państwa”.
„Wszystko zostaje w Polsce i to jest bardzo ważne. Dzisiaj morze oznacza szeroko rozumiane bezpieczeństwo Polski - nie tylko gospodarcze, związane z importem i eksportem towarów, lecz także energetyczne i żywnościowe. Realizujemy szereg inwestycji w naszych portach i na wybrzeżu. Mamy terminale gazowe, gaz, który każdego dnia płynie do naszych domów, a także terminale paliwowe, morskie farmy wiatrowe i porty kontenerowe. Mamy również porty, które przeładowują wszystkie rodzaje ładunków. Musimy je odpowiednio chronić. Im lepszy i nowocześniejszy sprzęt będziemy posiadać, tym bezpieczniejsi będziemy. Właśnie temu służy ten program” - dodał.