- Administracja Trumpa zwołuje pilne spotkanie z szefami przemysłu zbrojeniowego, w tym Lockheed Martin i Raytheon, w celu omówienia sposobów na przyspieszenie produkcji broni z powodu gwałtownego zużycia amunicji w konflikcie z Iranem. Spotkanie odbyło się 6 marca w Białym Domu.
- Podczas operacji "Epic Fury" zniszczono ponad 2000 celów w Iranie, co doprowadziło do szybkiego wyczerpywania się zapasów broni precyzyjnej USA, w tym pocisków Patriot, THAAD i Tomahawk.
- Konflikt z Iranem i wsparcie dla Ukrainy oraz Izraela ujawniły problem niewystarczających zapasów amunicji w USA, co może osłabić pozycję Waszyngtonu wobec Chin i zdolność do prowadzenia operacji na wielu frontach.
- Pentagon i Biały Dom uspokajają opinię publiczną, twierdząc, że zapasy amunicji są wystarczające, ale analitycy wskazują, że Iran wykorzystuje asymetrię kosztów, atakując tanimi dronami, aby zmuszać USA do zużywania drogich pocisków przechwytujących
Według informacji Reutersa administracja prezydenta Donalda Trumpa zaplanowała na piątek (6 marca) spotkanie w Białym Domu z prezesami największych amerykańskich firm zbrojeniowych, takich jak Lockheed Martin i Raytheon. Celem rozmów jest omówienie sposobów na przyspieszenie produkcji broni. Decyzja ta jest bezpośrednią konsekwencją intensywnych działań militarnych, w szczególności ataków na Iran, które znacząco uszczupliły amerykańskie arsenały.
Spotkanie ma na celu wywarcie presji na producentów, aby działali szybciej i zwiększyli moce produkcyjne. Potrzeba ta stała się paląca nie tylko z powodu operacji przeciwko Iranowi, ale także w kontekście ogromnego wsparcia militarnego udzielonego Ukrainie od 2022 roku oraz Izraelowi w Strefie Gazy. Konflikt na Bliskim Wschodzie pochłonął przy tym znacznie droższe i bardziej zaawansowane pociski rakietowe o dalekim zasięgu niż te, które trafiły do Kijowa. Równocześnie administracja zwiększa nacisk na wykonawców, którzy priorytetowo traktują wypłaty dla akcjonariuszy zamiast realizacji kontraktów. Podpisane w styczniu rozporządzenie wykonawcze ma identyfikować takie firmy, a Pentagon opublikuje listę podmiotów, które nie wywiązują się ze zobowiązań, dając im 15 dni na przedstawienie planów naprawczych.
Pentagon podjął pewne kroki w celu zwiększenia produkcji, w tym podpisał w styczniu umowę ramową z Lockheed Martin, która zakłada czterokrotne zwiększenie produkcji pocisków THAAD w ciągu najbliższych 7 lat, z 96 do 400 pocisków przechwytujących rocznie. Stany Zjednoczone ogłosiły również niedawno plany współpracy z producentem sprzętu obronnego L3 Harris w celu zwiększenia produkcji kluczowych systemów napędowych do takich pocisków. Efekty tych działań będą widoczne dopiero po pewnym czasie.
Operacja "Epic Fury" i drenaż arsenału. Jak szybko USA zużywają amunicję?
Skala problemu stała się widoczna wraz z operacją "Epic Fury", w ramach której, jak podaje adm. Brad Cooper z Centralnego Dowództwa USA, zniszczono już ponad 2000 celów w Iranie. Według "The Washington Post", Pentagon w błyskawicznym tempie zużywa swoje zapasy broni precyzyjnej. Sytuacja jest na tyle poważna, że według trzech niezależnych źródeł, armia USA jest potencjalnie "kilka dni" od momentu, w którym będzie musiała wybierać, które nadlatujące cele przechwytywać, a które ignorować.
Według gazety w pierwszych dniach konfliktu Stany Zjednoczone użyły setek swoich najdroższych i najbardziej zaawansowanych systemów, w tym:
- Pociski przechwytujące Patriot i THAAD (Terminal High Altitude Area Defense).
- Pociski manewrujące Tomahawk, wymierzone w irańskich dowódców i stanowiska rakiet balistycznych.
- Myśliwce F-35 oraz tanie drony szturmowe.
Generał Dan Caine, Przewodniczący Kolegium Szefów Sztabów, miał jeszcze przed rozpoczęciem operacji ostrzegać prezydenta Trumpa, że przedłużająca się kampania niesie ze sobą poważne ryzyko wyczerpania ograniczonych zapasów broni precyzyjnej.
Oficjalne komunikaty a rzeczywistość: Trump i Pentagon uspokajają
Przypomnijmy, że jeszcze we wtorek (3 marca) Trump na informacje amerykańskich gazet, że armii kurczą się zapasy amunicji, zaprzeczał temu, pisząc na platformie Truth Social, że zapasy amunicji „klasy średniej i średnio wysokiej” nigdy nie były tak duże.
„Zapasy amunicji Stanów Zjednoczonych, klasy średniej i średnio wysokiej, nigdy nie były wyższe czy lepsze - jak mi dzisiaj powiedziano; mamy praktycznie nieograniczone jej zapasy” - napisał Trump.
Dodał, że w związku z tym „wojny mogą »trwać bez końca« i z sukcesami, przy korzystaniu jedynie z tych zapasów”.
Prezydent ocenił jednak, że w przypadku najwyższej klasy pocisków zapasy są na dobrym poziomie, ale „nie na takim na jakim byśmy chcieli, aby były”. Zaznaczył, że „znaczna część zaawansowanej broni jest zmagazynowana dla nas w krajach oddalonych”.
„Śpiący Joe Biden poświęcił cały swój czas i pieniądze naszego kraju, DAJĄC wszystko P.T. Barnum (Zełenski!) Ukrainy - warte Setki Miliardów Dolarów - i chociaż oddał tak wiele z tego, co miało najwyższą wartość (ZA DARMO!) i nie zadał sobie trudu, aby to zastąpić” - napisał Trump.
Wtórują mu przedstawiciele Pentagonu. Gen. Caine zapewniał, że wojsko "ma wystarczającą ilość precyzyjnej amunicji do realizacji bieżącego zadania". Z kolei sekretarz obrony Pete Hegseth zapowiedział, że wraz z degradacją irańskiej obrony powietrznej, siły USA będą mogły polegać na masowych bombach grawitacyjnych naprowadzanych GPS-em, "których mamy niemal nieograniczony zapas". Ma to pozwolić na oszczędzanie droższych i bardziej zaawansowanych pocisków. "Iran nas nie przetrwa" – stwierdził kategorycznie Hegseth. Pete Hegseth powiedział także: „Nasze zasoby tych systemów, jak również Patriotów, pozostają niezwykle silne”.
Rzecznik Białego Domu, Karoline Leavitt powiedziała w środę (4 marca), że
„Stany Zjednoczone dysponują więcej niż wystarczającym potencjałem, aby nie tylko z powodzeniem przeprowadzić Operację Epic Fury, ale pójść o wiele dalej. Mamy też zapasy broni w miejscach, o których wiele osób na tym świecie nawet nie wie”.
Polecany artykuł:
Irańska "matematyka pocisków": Jak Teheran wykorzystuje słabości USA?
Analitycy zwracają uwagę, że Iran wyciągnął wnioski z poprzednich konfliktów i prowadzi wojnę w sposób wyrachowany. Behnam Ben Taleblu, ekspert z Foundation for Defense of Democracies w rozmowie z Washington Post zauważa, że Teheran świadomie wykorzystuje asymetrię kosztów. Atakuje sojuszników USA w Zatoce Perskiej tanimi dronami kamikadze, aby siać terror i zmuszać do zużywania bardzo drogich i ograniczonych pocisków przechwytujących systemów Patriot czy THAAD.
Jednocześnie Iran oszczędza swoje najcenniejsze zasoby – pociski balistyczne – koncentrując ich użycie na kluczowych celach, takich jak Izrael. Wystrzeliwuje mniejsze salwy, testując i stopniowo wyniszczając izraelską obronę powietrzną. "Iran jest świadomy matematyki pocisków, być może bardziej niż kiedykolwiek wcześniej" – podsumowuje Taleblu. Ta strategia ma na celu zmuszenie przeciwników do obrony coraz mniejszych obszarów w miarę kurczenia się ich zapasów amunicji przechwytującej.
Długoterminowe konsekwencje: Czy konflikt z Iranem osłabia USA wobec Chin?
Problem wyczerpywania się zapasów amunicji ma znacznie szerszy wymiar niż tylko bieżący konflikt na Bliskim Wschodzie. Niski stan magazynów to efekt lat kompromisów budżetowych oraz intensywnego zaangażowania militarnego administracji Trumpa w wielu miejscach na świecie – od Iraku i Syrii po ataki na przemytników narkotyków w Ameryce Łacińskiej.
Największe obawy budzi jednak potencjalny wpływ na zdolność USA do odstraszania Chin, zwłaszcza w kontekście Tajwanu. Dwóch urzędników zaznajomionych z amerykańskimi zapasami stwierdziło w rozmowie z Washington Post, że przedłużający się konflikt z Iranem może wymagać przerzucenia amunicji z regionu Indo-Pacyfiku. Inne źródło wprost przyznało, że zapasy są na tyle skąpe, iż długa kampania na Bliskim Wschodzie nie pozostawi wystarczającej ilości amunicji na inne zagrożenia, w szczególności ze strony Pekinu.
„Jestem głęboko zaniepokojony sytuacją na Ukrainie” – powiedział TIME senator Richard Blumenthal, demokrata z Connecticut, zasiadający w senackiej Komisji Sił Zbrojnych. „Ze względu na zdrowy rozsądek, nasze zasoby i zapasy są ograniczone i myślę, że w pewnym momencie będziemy mieli trudności z poinformowaniem Ukrainy o nadchodzących wydarzeniach”. Pytania dotyczące kwestii amerykańskich zapasów broni pojawiły się podczas zamkniętego briefingu wysokich rangą urzędników administracji Trumpa z członkami Kongresu we wtorek (3 marca), według kilku senatorów z którymi rozmawiał Time.
„Rozumiemy, że długa wojna… i intensywność walk wpłyną na ilość sprzętu obrony powietrznej, jaki otrzymamy” – powiedział w tym tygodniu prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, cytowany przez „The Kyiv Independent” . „Wszyscy rozumieją, że odpowiednia broń to nasza deska ratunku” – dodał Zełenski.
Polecany artykuł:
Miliardy na stół: Kongres szykuje się na potężny rachunek za wojnę
Już teraz wiadomo, że odtworzenie zużytych zapasów będzie kosztowne. Zastępca sekretarza obrony Steve Feinberg pracuje nad dodatkowym wnioskiem budżetowym w wysokości około 50 miliardów dolarów. Kwota ta ma charakter wstępny i może ulec zmianie w zależności od dalszego przebiegu konfliktu.
Czołowi politycy w Kongresie, tacy jak senator Mark R. Warner i spiker Izby Reprezentantów Mike Johnson, zapowiedzieli, że operacja niemal na pewno będzie wymagała uchwalenia dodatkowych funduszy dla Departamentu Wojny. Senator Chris Coons zażądał od administracji przedstawienia szczegółowych kosztów zużytej amunicji i spodziewa się wniosku o finansowanie "w miliardach dolarów". Wojna z Iranem, niezależnie od jej militarnego wyniku, już teraz generuje potężny rachunek, który obciąży amerykańskiego podatnika i wpłynie na globalną strategię obronną USA na lata.