Spis treści
Próby morskie
Podczas pierwszego wyjścia w morze u wybrzeży Virginii przyszły USS "John F. Kennedy" (CVN-79) przeszedł typowe dla prób stoczniowych testy napędu, manewrowości, systemów energetycznych i bezpieczeństwa, z udziałem załogi, personelu HII Newport News Shipbuilding oraz przedstawicieli US Navy. Kluczowe było sprawdzenie pracy nowych reaktorów A1B i zdolności do zasilania rozbudowanej, w pełni elektrycznej architektury okrętu, obejmującej m.in. katapulty EMALS, system AAG i windy uzbrojenia – elementy, które w przypadku USS "Gerald R. Ford" (CVN‑78) najdłużej sprawiały problemy. Wstępnie weryfikowano także funkcjonowanie pokładu lotniczego i systemów wsparcia operacji skrzydła lotniczego, choć pełna certyfikacja zdolności lotniczych nastąpi dopiero po oficjalnym przyjęciu okrętu do służby. Jednostka zachowuje charakterystyczne parametry klasy Ford – długość około 333 metrów, wyporność rzędu 100 tysięcy długich ton i prędkość przekraczającą 30 węzłów – ale wyróżnia się nowymi systemami radiolokacyjnymi z rodziny AN/SPY-6, które m.in. mają zapewnić lepszą świadomość sytuacyjną i podnieść zdolności obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej.
Projekt i lekcje z CVN‑78
USS "John F. Kennedy" (CVN‑79) jest drugim lotniskowcem nowej generacji typu Gerald R. Ford, który miał być technologiczną rewolucją: od nowych reaktorów A1B, przez elektromagnetyczne katapulty EMALS i system liny hamującej AAG, po zautomatyzowane windy uzbrojenia i zredukowaną załogę. To właśnie te systemy, wprowadzane jednocześnie i w dużej skali, przyniosły jednak serię awarii, opóźnień i wielomiliardowe przekroczenia kosztów, stając się stałym punktem raportów dla Kongresu i krytyki wobec US Navy. Jednostka od początku miała – bazując na obszernych doświadczeniach przy budowie USS "Gerald R. Ford" (CVN-78) – przeskoczyć "problemy wieku dziecięcego", z lepiej zaplanowanymi etapami budowy, większym udziałem prefabrykacji i integracją najbardziej skomplikowanych systemów jeszcze na etapie montażu bloków. Pomimo starań także ta budowa nie uniknęła korekt harmonogramu: pierwotnie planowane przekazanie w połowie dekady przesunięto na około 2027 rok. Stawką jest utrzymanie w linii odpowiedniej liczby lotniskowców o napędzie jądrowym, podczas gdy najstarsze jednostki typu Nimitz zbliżają się do kresu służby, a rola dużych lotniskowców w US Navy pozostaje przedmiotem dyskusji.
Znaczenie dla US Navy i szerszy kontekst strategiczny
Udane próby morskie przyszłego USS "John F. Kennedy" wpisują się w szerszy proces wymiany pokoleniowej amerykańskiej floty lotniskowców, w ramach którego typ Nimitz będzie stopniowo zastępowany jednostkami typu Ford – obok CVN‑79 w budowie znajdują się już przyszłe USS "Enterprise" CVN‑80 i USS "Doris Miller" (CVN‑81), a w planach pozostaje piąty okręt serii. Dla US Navy utrzymanie liczby lotniskowców o napędzie jądrowym na poziomie co najmniej 10–11 jednostek pozostaje warunkiem globalnej projekcji siły – od Atlantyku i Morza Śródziemnego po teatr Indo-Pacyfiku – w sytuacji rosnącej presji ze strony Chin i ich szybko rozwijającego się programu lotniskowcowego oraz odbudowy rosyjskich zdolności odstraszania na kluczowych akwenach.
CVN-79, dysponując większą mocą elektryczną, zautomatyzowanymi systemami i zapasem przestrzeni na przyszłe modernizacje, ma być platformą zdolną do integracji nowych generacji samolotów załogowych i bezzałogowych, uzbrojenia precyzyjnego i systemów walki radioelektronicznej (WRE) przez kolejne dekady. Z politycznego punktu widzenia sprawne domknięcie programu prób CVN‑79 wzmacnia pozycję US Navy w debacie budżetowej w Waszyngtonie, pokazując, że wyciągnięto wnioski z problematycznego rozruchu CVN‑78 i że inwestycja w gigantyczne, nuklearne lotniskowce wciąż postrzegana jest w USA jako opłacalna droga do utrzymania morskiej hegemonii.
Big-deck carriers
Lotniskowce typu Gerald R. Ford to największe okręty US Navy, o wyporności około 100 tysięcy ton długich, długości około 333 metrów i szerokości pokładu 78 metrów, zaprojektowane do przenoszenia ponad 75, a w praktyce nawet do około 90 statków powietrznych. Jednostki tej klasy rozwijają prędkość ponad 30 węzłów dzięki dwóm reaktorom jądrowym A1B, generującym łącznie około 700 MW – o około 25% więcej niż reaktory A4W na typie Nimitz – co daje zapas energii dla zaawansowanych systemów uzbrojenia i sensorów. Okręty są uzbrojone (m.in.) w wyrzutnie pocisków RIM‑162 ESSM, systemy RIM‑116 RAM oraz trzy zestawy CIWS Phalanx, a projekt przewiduje możliwość instalacji laserów dużej mocy i nowoczesnych systemów ochrony biernej przed pociskami manewrującymi. Fordy zostały zaprojektowane jako „big‑deck carriers” nowej generacji – ze zwiększonymi możliwościami prowadzenia operacji lotniczych, automatyzacją i znacznym zapasem mocy oraz przestrzeni na modernizacje, co ma zapewnić im przewagę technologiczną i operacyjną na kilka kolejnych dekad.