- Kongsberg Defence & Aerospace otrzymał zamówienia na niemal 6 mld złotych w ramach polskiego programu obrony powietrznej San.
- Umowa o wartości 15 mld złotych netto na 18 baterii obrony powietrznej będzie współfinansowana ze środków SAFE.
- Polskie firmy, w tym PGZ i APS, będą kluczowymi wykonawcami, ale Kongsberg dostarczy m.in. wieże Protector MCT30 i wyrzutnie rakiet i dronów.
- Kongsberg zbuduje w Polsce fabrykę wież MCT30, a Ty dowiedz się, jakie są inne szczegóły tej strategicznej współpracy!
Wykonawcą jest Konsorcjum złożone z Polskiej Grupy Zbrojeniowej (lider) i Kongsberg Defence & Aerospace, z kluczowym polskim podwykonawcą – Advanced Protection Systems (APS). Oczywiście podczas uroczystości podkreślano znaczenie dla polskiego przemysłu i jego rozwoju tego projektu. Zaprezentowano też komponenty produkcji polskiej. Zabrakło natomiast elementów, które są kluczowymi efektorami tego systemu, dostarczanymi przez koncern Kongsberg Defence & Aerospace, reprezentowany na uroczystym podpisaniu umowy przez Eirika Lie, prezesa Kongsberg Defence & Aerospace. Jego obecność podkreśla znaczenie tej umowy dla norweskiego producenta.
Dyskusyjna wieża – efekt presji czasu?
Główna uwaga w zakresie udziału koncernu Kongsberg w programie San koncetrnuje się na dostawie zdalnie sterowanych modułów uzbrojenia Protector MCT30 (Medium Caliber Turret) uzbrojonych w armaty automatyczne, zasilane amunicją 30 mm x 173. Najprawdopodobniej będą to armaty rodziny Bushmaster II firmy Northrop Grumman. Jest to wieża bezzałogowa, zdolna do zwalczania różnego typu celów w dużym zakresie kątów podniesienia i ze znaczną prędkością obrotową. System MCT30 jest również dostosowany do amunicji programowalnej typu „airburst”, czyli detonującej w ustalonym punkcie, co znacznie zwiększa skuteczność zwalczania celów powietrznych.
Jak się wydaje, kluczowym argumentem w wyborze była tu wielkoseryjna produkcja wież MCT30, które znajdują się obecnie na uzbrojeniu wielu pojazdów, w tym nowych pływających bojowych wozów BAE Systems ACV-30, przyjętych na uzbrojenie amerykańskiego Korpusu Piechoty Morskiej (USMC).
i
Presja czasu, gdyż dostawy maja być zrealizowane do końca 2028 roku. Jak przyznał w rozmowie z Portalem Obronnym gen. bryg. Michał Marciniak z Agencji Uzbrojenia, była to przesłanka kluczowa w wyborze wszystkich komponentów. Chodzi nie tylko o co najmniej 8 poziom gotowości technologicznej, ale też możliwości produkcyjne gwarantujące dostawę w wyznaczonym terminie. Wynika to zarówno z potrzeby wypełnienia „4 warstwy obrony powietrznej, jak powiedział gen. Marciniak, ale też zakończenia dostaw w ramach czasowych określonych przez program unijnego finansowania SAFE.
Kongsberg w listopadzie 2025 roku do publicznej wiadomości podał informację o budowie na Pomorzu dwóch zakładów w ramach programu „Kaszubia ‒ Zielony Okręg Przemysłowy”. Jeden z tych zakładów będzie produkować wieże bezzałogowe MCT30 i jak powiedział w rozmowie z naszym dziennikarzem Eirik Lie, prezes Kongsberg D&A - „Pierwsze dostawy będą realizowane z naszej fabryki w Norwegii, ale jednocześnie budujemy fabrykę w Polsce, która będzie produkować wieże średniego kalibru. Chcielibyśmy również pozyskać dostawców z Polski, aby stali się częścią naszego łańcucha dostaw w tym regionie.”
Rakiety i mieszany system ogniowy
Kolejny istotny element systemy, który dostarcza norweski koncern to zdalnie sterowane wyrzutnie rakiet kierowanych na odbity promień lasera. Chodzi o 70-mm pociski rakietowe Hydra z modułami naprowadzania laserowego APKWS II (ang. Advanced Precision Kill Weapon System) produkowane przez BAE Systems i stosowane również na śmigłowcach Apache oraz wielu naziemnych platformach. Nie są to kosztowne rakiety ziemia-powietrze, ale pociski niskokosztowe, zapewniające eliminację celu znacznie taniej nawet od ręcznych wyrzutni MANPDAS, takich jak polski Piorun. Są one już obecnie stosowane do zwalczania bezzałogowców, nawet lecących na relatywnie dużej wysokości m.in. na Ukrainie. Co do zasady APKWS II to moduł sterujący, który przekształca niekierowaną rakietę 70 mm w pocisk naprowadzany na odbity promień lasera.
i
Polecany artykuł:
Eirik Lie, prezes Kongsberg Defence & Aerospace - Z tym systemem rakietowym można zestrzeliwać drony na wyższych pułapach. To kluczowe, ponieważ myślimy nie tylko o dronach latających nisko, ale musimy myśleć o dronach latających na wysokości 1000 stóp (ok. 300 metrów) lub nawet wyżej. Tak, to absolutna prawda. Widzimy trend w kierunku wyższych lotów, ale jednocześnie wciąż istnieją drony latające nisko, więc musimy objąć całe spektrum zagrożeń.
Ze słów prezesa Kongsberg D&A wynikało, że pociski APKWS II nie będą integrowane na wieżach MCT30, gdyż zwykle stosowane są tutaj dwa odrębne pojazdy. Z pewnością upraszcza to proces wdrażania. Kolejnym efektorem są bezzałogowce przechwytujące o działaniu kinetycznym, czyli niszczące cel poprzez taranowanie. Ten element systemu jest najbardziej tajemniczy i trudno znaleźć na jego temat informacje. Wiadomo natomiast, że koncern Kongsberg jest posiadaczem tego typu technologii, pozyskanej wraz z jedną z amerykańskich firm, która rozwijała szeroką gamę BSP różnego typu. Ten element systemu San ma zapewniać eliminację celów na największym dystansie, choć z drugiej strony ograniczona prędkość wpłynie na skuteczność wobec celów innych niż bezzałogowce.
Znaczący udział norweskiej firmy
Podsumowując, widać ogromne znaczenie elementów dostarczanych przez firmę Kongsberg dla całego systemu San. Przekłada się to na około 40% udział w kosztach całego systemu, co jest znacznym procentem. Nie całość jednak trafi do Norwegów. W dostarczanych przez nich elementach systemu są np. aramty automatyczne 30 mm amerykańskiej firmy Northrop Grumman czy pociski APKWS brytyjskiego kocnernu BAE Systems.
Otwartą kwestią pozostaje też to, jaka część produkcji wież MCT30 i innych elementów systemu może zostać zrealizowana przez koncern Kongsberg w jego zakładach w Polsce. Jest to ważny element, może nie dla wojska, ale dla bezpieczeństwa ekonomicznego i łańcuchów dostaw w ramach przemysły w Polsce.
Otwartą kwestią pozostaje to, dlaczego w miejsce komponentów zagranicznych nie można było wykorzystać produktów krajowych. Od wielu lat trwają wysiłki związane np. z produkcją w kraju armat automatycznych kalibru 30 mm czy odpowiednich modułów uzbrojenia. Czy nie są one odpowiednio zaawansowane, aby znaleźć się w systemie San, to kwestia do dyskusji. Natomiast obecna konfiguracja pozostaje faktem, nad którym trzeba przejść do porządku dziennego… ale też wyciągnąć wnioski, aby powstajace w kraju rozwiązania nie zawisły w próżni, ale były inkorporowane systematycznie