Z pokładu lotniskowca
Royal Navy poinformowała o wynikach prób 5 listopada. Testy przeprowadzono w połowie października, z udziałem przedstawicieli sił zbrojnych i przemysłu. Wykorzystano aparaty typu Nyan Maritime, produkowane przez brytyjskie przedsiębiorstwo Callen-Lenz w hrabstwie Wiltshire. Bezzałogowce wykonały serię lotów z pokładu HMS "Queen Elizabeth", pozwalając zebrać doświadczenia potrzebne do oceny ich przydatności w działaniach zespołów lotniskowcowych.
Październikowe loty poprzedził pierwszy start typu Nyan Maritime na morzu, przeprowadzony wcześniej w tym roku z jednostki doświadczalnej XV "Patrick Blackett" (X01). Jednostka ta powstała na podstawie konstrukcji Damen Fast Crew Supplier 4008, przystosowanej do testowania nowych technologii. Przeniesienie prób na lotniskowiec oznacza kolejny etap sprawdzania możliwości wykorzystania aparatu w lotnictwie pokładowym.
Tekever AR5 do rozpoznania i transportu
Lotniskowiec był równocześnie miejscem prób prowadzonych w ramach przedsięwzięcia pk. "Heavy Lift Challenge 3". Po raz pierwszy z pokładu lotniskowca operował podczas niego bezzałogowy pojazd typu Tekever AR5. Według danych przytoczonych przez Royal Navy aparat ma rozpiętość skrzydeł 7 m i może przenosić ładunek o masie 80 kg. Brytyjczycy wskazują na jego zastosowanie (m.in.) w zadaniach logistycznych i operacyjnych.
Oba przedsięwzięcia dotyczyły różnych, lecz powiązanych funkcji przyszłego lotnictwa pokładowego. Typ Nyan Maritime reprezentuje środki uderzeniowe jednorazowego użycia. Próby AR5 wpisują się natomiast w sprawdzanie aparatów przeznaczonych do transportu oraz zbierania informacji, obserwacji, wskazywania celów i rozpoznania. Royal Navy podkreśla, że systemy rozpoznawcze mają współdziałać ze środkami uderzeniowymi.
Próby te dostarczają nam danych i dają pewność potrzebną do podjęcia decyzji, jak systemy bezzałogowe mogą współdziałać z załogowymi statkami powietrznymi
- skomentował testy kmdr ppor. David Burton.
Mieszana grupa lotnicza i projekt pk. "Pantheon"
Brytyjska koncepcja zakłada połączenie załogowych i bezzałogowych statków powietrznych w jednej pokładowej grupie lotniczej. Aparaty bezzałogowe mają wzmacniać możliwości F-35B na lotniskowcach typu Queen Elizabeth: zwiększać zasięg oddziaływania zespołu, poszerzać zakres dostępnych środków uderzeniowych i ograniczać narażenie personelu.
Zaplecze finansowe tych prac określa brytyjski plan inwestycji obronnych, przewidujący ponad 5 mld funtów na systemy autonomiczne do 2030 roku. Niemal 250 mln funtów ma objąć projekt pk. "Pantheon", związany z rozwojem mieszanej pokładowej grupy lotniczej, oraz próby bezzałogowców o napędzie odrzutowym przeznaczonych do współdziałania z F-35B. Osobno przewidziano co najmniej 210 mln funtów na tanie bezzałogowce uderzeniowe jednorazowego użycia o dużym zasięgu dla marynarki wojennej, wojsk lądowych i sił powietrznych.
Próby pokazują kierunek rozwoju brytyjskiego lotnictwa pokładowego, ale nie przesądzają o jego docelowym składzie. Royal Navy sprawdza równolegle środki uderzeniowe, rozpoznawcze i transportowe. Kolejnym zadaniem pozostaje przełożenie wyników testów na zasady ich wspólnego wykorzystania z lotnictwem załogowym.