Afera w Pentagonie. Czy broker szefa obrony USA próbował zarobić na wojnie?

Przed eskalacją konfliktu między USA i Izraelem a Iranem, broker Pete'a Hegsetha, szefa Pentagonu, miał zlecić zakup znacznej liczby akcji firm zbrojeniowych. Informacje te, ujawnione przez "Financial Times", budzą poważne kontrowersje, zwłaszcza że transakcja miała dotyczyć funduszu inwestującego w gigantów branży obronnej, takich jak RTX, Lockheed Martin i Northrop Grumman.

Pentagon

i

Autor: Shutterstock

Według doniesień "Financial Times", w lutym bieżącego roku broker Pete'a Hegsetha zwrócił się do firmy BlackRock, globalnego giganta zarządzającego funduszami giełdowymi, ze zleceniem dokonania wielomilionowej inwestycji. Celem miała być inwestycja w fundusz zbrojeniowy ETF Defense Industrials Active. Fundusz ten, zgodnie z prospektem BlackRock, lokuje kapitał w przedsiębiorstwach, które mogą odnieść korzyści ze „zwiększonych wydatków rządowych na obronność i bezpieczeństwo w obliczu rozdrobnienia geopolitycznego i konkurencji gospodarczej”.

Chociaż do transakcji ostatecznie nie doszło – BlackRock nie miał wówczas w ofercie żądanego funduszu – sam fakt podjęcia takich działań wywołał falę spekulacji i oburzenia. Jak podkreśla brytyjski dziennik, „kontrowersje wywołuje jednak sam fakt, że broker Hegsetha szykował się do tej inwestycji, podczas gdy minister szykował kampanię militarną”. Osoby zaznajomione ze sprawą, na które powołuje się „FT”, potwierdziły, że zlecenie w imieniu znanego polityka zostało zgłoszone wewnętrznie w BlackRock.

Pentagon zaprzecza, eksperci ostrzegają

Rzecznik Pentagonu szybko zareagował na doniesienia, oświadczając na platformie X, że informacje o inwestycjach szefa resortu obrony „są sfabrykowane”. Dodał również, że „ani minister, ani jego przedstawiciele nie zwrócili się do firmy BlackRock ze zleceniem”.

Warto zaznaczyć, że Pete Hegseth jest uznawany za głównego architekta obecnej wojny z Iranem, co dodatkowo potęguje podejrzenia wokół tej sprawy. Konflikt, który rozpoczął się 28 lutego atakami sił USA i Izraela na Iran, szybko eskalował. Teheran odpowiedział nalotami odwetowymi na Izrael i kilka państw Zatoki Perskiej, celując w amerykańskie bazy oraz obiekty cywilne, w tym lotniska i infrastrukturę energetyczną. Iran zablokował również cieśninę Ormuz, kluczową dla światowych dostaw ropy naftowej.

Wyczerpujące się zapasy pocisków i ograniczona produkcja

Konsekwencje militarne konfliktu są już widoczne. Po ponad miesiącu wojny z Iranem, państwa położone w regionie Zatoki Perskiej niemal wyczerpały swoje zapasy pocisków przechwytujących do systemów Patriot. Agencja Bloomberga poinformował, że od 28 lutego, kraje te wystrzeliły co najmniej około 2400 pocisków przechwytujących. Ta liczba jest alarmująco bliska przedwojennym zapasom, które wynosiły około 2800 sztuk.

Kelly Grieco, ekspertka ośrodka analitycznego Stimson Center, w komentarzu dla Bloomberga podkreśliła: „Bez wsparcia ze strony USA większość krajów pozostałaby bez możliwości obrony przed irańskimi rakietami”. Iran użył dotychczas do ataków około 1200 pocisków balistycznych i ponad 4 tys. dronów typu Shahed lub podobnych. Do ich zestrzeliwania wykorzystywane są głównie pociski systemów THAAD i Patriot.

Problem polega na ograniczonej produkcji tych pocisków. Według danych firmy Lockheed Martin, roczna produkcja wynosi zaledwie 96 pocisków do systemów THAAD i 650 pocisków PAC-3 dla zestawów Patriot. Chociaż w styczniu podpisano umowę zakładającą zwiększenie produkcji pocisków typu PAC-3 do około 2 tys. sztuk rocznie do 2030 roku, obecne tempo jest niewystarczające. Ograniczone zasoby pocisków, pozwalających na przechwytywanie rakiet balistycznych, stanowią poważny problem również dla innych sojuszników USA, w tym dla Ukrainy, która mierzy się z rosyjskimi atakami rakietowymi.

BUDZISZ: PORAŻKA IRANU OSŁABI ROSJĘ
Portal Obronny SE Google News