System rakietowy LORA pomyślnie przetestowany. Izraelska broń wzmocni potencjał Bundeswehry?

Niemiecka marynarka wojenna z powodzeniem przetestowała izraelski system rakietowy LORA (Long Range Attack), z fregaty „Sachsen-Anhalt”, typu 125, na północnym Atlantyku, otwierając tym samym nowy rozdział w swoich zdolnościach obronnych. Przeprowadzony w tajemnicy na Północnym Atlantyku test pocisku balistycznego o zasięgu przekraczającym 500 kilometrów to kluczowy element szerszej strategii modernizacji Bundeswehry i wzmacniania potencjału odstraszania.

Niemiecka marynarka wojenna (Deutsche Marine) wysłała dwie fregaty na wody międzynarodowe między Irlandią a Islandią. Celem misji było przeprowadzenie pierwszego w historii odpalenia pocisku balistycznego z pokładu niemieckiego okrętu, fregaty „Sachsen-Anhalt”, typu 125. Według informacji uzyskanych przez Hartpunkt, projekt innowacyjny został wdrożony w ramach serii OPEX (Operational Experimentation) we współpracy z Centrum Innowacji Bundeswehry w Erding. Mimo tajnego charakteru przygotowań, ze względów bezpieczeństwa żegluga cywilna oraz ruch lotniczy zostały ostrzeżone o planowanych działaniach z 45-dniowym wyprzedzeniem - jak przekazały niemieckie media.

Załączony film przedstawia dwa zasobniki startowe LORA umieszczone na pokładzie okrętu „Sachsen-Anhalt”. Pokazuje również wystrzelenie jednej rakiety z każdego zasobnika. Rakieta o długości 5,2 metra i średnicy 62,3 centymetra porusza się po trajektorii quasi-balistycznej i waży 1,6 tony. Według komunikatu prasowego IAI, pocisk został umieszczony na torze lotu w obu scenariuszach, obrał kurs na cel i trafił go z najwyższą precyzją. „Zarówno system uzbrojenia, jak i pocisk pomyślnie spełniły wszystkie założenia testu” – pisze firma.

Test zakończył się pełnym sukcesem, co z satysfakcją ogłosił inspektor marynarki wojennej, wiceadmirał Jan Christian Kaack. „Dzięki udanemu wystrzeleniu pocisku balistycznego (...) zapisaliśmy się w historii marynarki wojennej” – oświadczył, dodając, że jest „niezmiernie zadowolony z tego osiągnięcia”. Podkreślił, że potencjalny zasięg nowego systemu „przewyższa wszystko, co znaliśmy do tej pory” i stanowi „nowy rozdział w dziedzinie odstraszania i gotowości na morzu” dla ochrony Niemiec i ich sojuszników. Producent systemu, Israel Aerospace Industries (IAI), potwierdził, że pocisk trafił w cel z maksymalną precyzją, a cały system pomyślnie przeszedł wszystkie założone cele próby.

Czym jest system rakietowy LORA?

LORA, czyli Long Range Attack (Atak Dalekiego Zasięgu), to taktyczny, quasi-balistyczny pocisk krótkiego zasięgu (SRBM) opracowany i produkowany w Izraelu. Jest to broń przeznaczona do precyzyjnego rażenia celów strategicznych, położonych głęboko na terytorium wroga, takich jak centra dowodzenia, bazy lotnicze czy kluczowa infrastruktura. System LORA charakteryzuje się kilkoma kluczowymi cechami, które czynią go niezwykle skutecznym narzędziem na współczesnym polu walki. Oficjalnie producent, firma IAI, podaje zasięg na poziomie 400 km, jednak niemiecka marynarka poinformowała, że testowany system ma potencjał przekraczający 500 km. Dzięki połączeniu nawigacji satelitarnej (GPS), inercyjnej (INS) oraz, według niektórych źródeł, telewizyjnej w fazie terminalnej, pocisk osiąga celność z marginesem błędu poniżej 10 metrów. Producent deklaruje, że od momentu wykrycia celu do jego zniszczenia może minąć zaledwie dziesięć minut. Pociski są dostarczane w hermetycznych kontenerach startowych, co umożliwia ich szybkie i stosunkowo proste rozmieszczenie zarówno na platformach lądowych, jak i morskich. LORA może przenosić różne rodzaje głowic bojowych, w tym penetrującą o masie do 600 kg. System jest już na wyposażeniu sił zbrojnych kilku państw, w tym Azerbejdżanu i Grecji. Zaprezentowano również wersję lotniczą, Air LORA, która budzi skojarzenia z rosyjskim pociskiem kindżał. Według różnych doniesień izraelskie siły zbrojne wielokrotnie używały tych pocisków także w atakach na Liban, a także – w wersji skierowanej przeciwko samolotom – przeciwko Iranowi.

LORA a Taurus – dwa różne podejścia do ataku

Pozyskanie systemu LORA dałoby Bundeswehrze drugą, obok pocisków manewrujących Taurus, broń zdolną do rażenia odległych celów lądowych. Choć oba systemy mają zbliżony zasięg (ponad 500 km), działają w zupełnie inny sposób. Taurus, odpalany z samolotów bojowych Tornado i Eurofighter, to pocisk manewrujący, który leci na bardzo niskiej wysokości, podążając za rzeźbą terenu, co utrudnia jego wykrycie przez radary. LORA natomiast jest pociskiem balistycznym, który wznosi się stromo po parabolicznej trajektorii, osiągając dużą wysokość, a następnie z ogromną prędkością spada na cel. Posiadanie obu typów uzbrojenia znacząco zwiększa elastyczność operacyjną i zdolność do przełamywania obrony powietrznej przeciwnika.

Udany test i planowany zakup systemu LORA to nie odosobnione działanie, lecz część szeroko zakrojonej transformacji niemieckich sił zbrojnych. Inicjatywa ta jest bezpośrednią odpowiedzią na zmieniające się środowisko bezpieczeństwa w Europie. Decyzja o wzmocnieniu potencjału rażenia dalekiego zasięgu jest elementem programów zbrojeniowych uruchomionych po pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę. Niemcy dążą do wypełnienia luki w swoich zdolnościach bojowych i wysłania wyraźnego sygnału odstraszania. Test zbiegł się w czasie z oskarżeniami niemieckiego rządu wobec Moskwy o ataki hybrydowe.

System rakietowy LORA jest częścią wielowarstwowego projektu, którego celem jest rozbudowa niemieckich zdolności do przeprowadzania uderzeń na duże odległości. Oprócz pocisków LORA i Taurus, rząd w Berlinie finalizuje umowę na zakup amerykańskich pocisków manewrujących Tomahawk o zasięgu do 2500 kilometrów. Umowa z USA dotycząca Tomahawków została sfinalizowana na marginesie szczytu NATO w Ankarze. Jednocześnie trwają prace nad rozwojem własnych, europejskich systemów rakietowych. Po pomyślnie zakończonym teście niemieccy decydenci zapowiedzieli przyspieszenie planów pozyskania systemu LORA dla marynarki wojennej. 

Żelazny Obrońca 25: Ustka