Polska jest największym beneficjentem programu SAFE i może liczyć na ok. 43,7 mld euro preferencyjnych pożyczek. Ponad 180 mld zł ma trafić do krajowego sektora obronnego, z czego 89 proc. środków zostanie skierowanych do polskich firm zbrojeniowych. Produkcja finansowana z programu ma zostać zrealizowana do 2030 roku.
Pierwsza zaliczka z SAFE dla Polski
Pierwsza zaliczka z SAFE w wysokości 6,5 mld euro, czyli ok. 27,5 mld zł, ma wpłynąć w ciągu kilku dni. Program zakłada przede wszystkim wspólne zakupy uzbrojenia przez państwa Unii Europejskiej, ale do 30 maja 2026 roku możliwe jest jeszcze finansowanie projektów realizowanych samodzielnie przez jedno państwo.
– To, że Polska jest jedynym krajem, który jest w stanie skorzystać z preferencyjnych warunków pojedynczych zakupów, jest dowodem na pełną kooperację różnych polskich agend rządowych – podkreśliła w rozmowie z Newserią europosłanka Koalicji Obywatelskiej Kamila Gasiuk-Pihowicz.
Dlatego obecnie wszystkie działania koncentrują się na podpisaniu jak największej liczby kontraktów przed końcem maja. Prezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej Adam Leszkiewicz wskazuje, że po tym terminie konieczne będzie szukanie partnerów z innych państw UE do każdego nowego zamówienia realizowanego dla polskiego przemysłu obronnego. PGZ prowadzi już negocjacje kilkudziesięciu umów wykonawczych. Dotyczą one m.in. bojowych wozów piechoty Borsuk, systemów antydronowych, radarów oraz uzbrojenia artyleryjskiego.
Unia Europejska chce w ten sposób ograniczyć rozdrobnienie europejskiego rynku obronnego i zwiększyć interoperacyjność sprzętu wojskowego wykorzystywanego przez państwa członkowskie. Program ma również zachęcać do budowania długoterminowych partnerstw przemysłowych i wspólnych zamówień realizowanych przez kilka krajów.
– Będziemy szukać partnerów do produktów i starać się ich przekonać, żebyśmy mogli mieć wspólne zamówienia nie tylko z polskiej armii, ale także z innych krajów. To jest też wielka nauka eksportu, który jest ogromną szansą dla PGZ – ocenił Adam Leszkiewicz.
Szef Agencji Uzbrojenia gen. dyw. dr Artur Kuptel zaznaczył, że środki przeznaczone dla Polski nie będą finansowały zakupów dla innych państw. Wyjaśnił jednak, że Agencja Uzbrojenia będzie mogła oferować polski sprzęt także zagranicznym armiom, jeśli zainteresowane państwa same zapewnią finansowanie.
– Ustawa o obronie ojczyzny przewiduje, że minister obrony narodowej może wskazać podmiot, który do niedawna pozyskiwał wyłącznie na potrzeby polskich sił zbrojnych, i będziemy pozyskiwali na potrzeby innych sił zbrojnych. Aby to się stało, musi być strona w umowie, która musi wskazać środki finansowe – wyjaśnia gen. dyw. dr Artur Kuptel, szef Agencji Uzbrojenia. – Dementuję, że z naszych środków będzie finansowane coś, co będzie szło na potrzeby kogokolwiek innego. Jeśli kraj, który przystąpił do mechanizmu SAFE, stwierdzi, że na terytorium Polski jest asortyment, Agencja Uzbrojenia jako instytucja zakupowa, pod określonymi warunkami, będzie oferowała rozwiązania również dla innych sił zbrojnych.
Impuls dla europejskiego przemysłu obronnego
Według danych Europejskiej Agencji Obrony wydatki państw UE na obronność w 2025 roku wyniosły 381 mld euro, czyli o 11 proc. więcej niż rok wcześniej. Od 2020 roku wzrosły już o niemal 63 proc., głównie po rosyjskiej agresji na Ukrainę.
Jak podkreśla Kamila Gasiuk-Pihowicz, SAFE ma być impulsem dla europejskiego przemysłu obronnego, ale w Brukseli trwają już prace nad kolejnymi instrumentami finansowania bezpieczeństwa. Jednym z nich jest Europejski Fundusz Konkurencyjności, który w obszarze bezpieczeństwa i obronności ma dysponować budżetem 130 mld euro w formie bezzwrotnych dotacji.
Równolegle rozwijany jest także program Connecting Europe Facility. Komisja Europejska chce zwiększyć finansowanie projektów związanych z ochroną infrastruktury krytycznej oraz tzw. military mobility, czyli zdolnością do sprawnego przemieszczania wojsk i zapewnienia im dostępu do energii oraz paliwa.
– Skoro mamy 10 razy więcej pieniędzy z military mobility niż w poprzednim rozdaniu budżetowym na wzmocnione drogi, to trzeba odpowiedzieć także na pytanie, skąd wziąć paliwo i energię, by wojsko mogło być w pełni operacyjne – zaznaczyła europosłanka.