Program SAFE: 120 mld zł na polską armię w trzy dni. Kosiniak-Kamysz: "Operacja Polska SAFE trwa nadal. Ona się nigdy nie skończy"

Polska armia wkracza w nową erę modernizacji dzięki unijnemu programowi SAFE. Zakończono pierwszy etap podpisywania kontraktów, w ramach którego polski przemysł zbrojeniowy otrzyma 120 miliardów złotych na kluczowy sprzęt wojskowy. Wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślił, że niewykorzystanie tych środków byłoby „zbrodnią i zdradą”, a generałowie zapowiadają skokowy wzrost zdolności operacyjnych Wojska Polskiego.

W poniedziałek, 1 czerwca 2026 r. kierownictwo Ministerstwa Obrony Narodowej podsumowało pierwszy etap unijnego programu SAFE, który zakłada przekazanie 43,5 miliarda euro w postaci europejskich pożyczek, przeznaczonych głównie na zakupy sprzętu wojskowego. W konferencji uczestniczyli kluczowi oficerowie Wojska Polskiego, a wśród nich m.in.: Szef Sztabu Generalnego gen. Wiesław Kukuła, Dowódca Operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych gen. broni Maciej Klisz, I Zastępca Dowódcy Generalnego gen. broni Sławomir Owczarek, Szef Agencji Uzbrojenia gen. dyw. Artur Kuptel, Dowódca Wojsk Obrony Terytorialnej gen. dyw. Krzysztof Stańczyk, Dowódca Komponentu Wojsk Obrony Cyberprzestrzeni gen. dyw. Karol Molenda, a także pełnomocniczka rządu ds. programu SAFE Magdalena Sobkowiak-Czarnecka i wiceminister obrony narodowej Paweł Bejda.

Z końcem maja 2026 r. zakończyła się pierwsza faza podpisywania umów, w ramach której polskim zakładom zbrojeniowym przypadnie około 120 miliardów złotych. Pieniądze te zostaną przeznaczone na produkcję i dostawy nowoczesnych wozów bojowych, artylerii oraz zaawansowanego sprzętu informatycznego. Kolejnym krokiem będą wspólne zakupy realizowane z partnerami zagranicznymi.

Jak mówił Kosiniak-Kamysz:

"Zakończyliśmy przed chwilą odprawę z dowódczą kadrą Wojska Polskiego na temat operacji SAFE, programu SAFE i podsumowania jego pierwszego etapu oraz przejścia do drugiego etapu, do kolejnych zadań. (…) Program SAFE to polskie uzbrojenie dla polskiego wojska i to dzisiaj zostało wyraźnie powiedziane. Ta niemiecka narracja, która była powtarzana przez wiele tygodni - że to będzie sprzęt kupiony w Niemczech, w niemieckich firmach - w ostatnie trzy dni po prostu legła w gruzach. To jest już nie do obrony. Oczekuję że ci, którzy to powtarzali przez wiele miesięcy, teraz będą powtarzać nazwy polskiego sprzętu kupionego w programie SAFE. Będę wam przypominał te nazwy, żeby się wam utrwaliły. To jest program Rak, to jest program Baobab, to są Kraby, to są Rosomaki, to są miny w programie Jarzębina i Tulipan. To są kamizelki i hełmy w programie Tytan. To są Warany, które będą służyć temu, żeby lepiej i sprawniej dowodzić. To są wszystkie działania związane z Tarczą Wschód i systemem SAN – systemem obrony przeciwdronowej, przeciwlotniczej, tej najważniejszej dzisiaj warstwy. 

To są te działania, które są związane z każdym z programów dotyczących wszystkich rodzajów sił zbrojnych. Polska SAFE. Operacja Polska SAFE trwa nadal. Ona się nigdy nie skończy tak naprawdę. Ona jest dla nas największym zadaniem. Ona jest zadaniem takim jak miłość do ojczyzny. Podyktowana jest bezwarunkowym oddaniem na rzecz bezpieczeństwa państwa polskiego. Miłość do ojczyzny, patriotyzm - to jest bezwarunkowe uczucie, to jest bezwarunkowe działanie. Żadne demony warunkowości, które były rozsiewane przez niektórych, nie przysłonią nam tego podstawowego zadania, jakim jest budowa silnej i bezpiecznej Polski" - powiedział wicepremier W. Kosiniak-Kamysz

Polska SAFE to program modernizacji i rozbudowy polskich sił zbrojnych, przyjęty uchwałą Rady Ministrów. Polska SAFE to największe w historii naszego kraju środki inwestycyjne na bezpieczeństwo i armię. 

"Nie ma rodzaju sił zbrojnych, który byłby w programie SAFE pominięty i nie ma rodzaju sił zbrojnych, który byłby niezasilony nowym sprzętem i umiejętnościami. Na uwagę zasługuje to, co też padło podczas dzisiejszej odprawy. Dowódca odpowiedzialny za wyszkolenie zwrócił uwagę na to, że przecież ten sprzęt będzie trafiał do jednostek w zwiększającej się liczebnie armii - sprzęt tak bardzo potrzebny do przeszkolenia i przygotowania żołnierzy. To jest sprzęt zarówno do wykorzystania bojowego, ale również do zabezpieczenia logistycznego i szkoleniowego, które jest najważniejsze w momencie budowy potencjału odstraszania. To, co powiedział pan generał Kukuła: zbroimy się po to, żeby być tak silnymi, aby nikt nigdy nie chciał nas zaatakować. Budowa tego potencjału militarnego jest inwestycją w kolejne pokolenia. I ci wszyscy, którzy opowiadają teraz te głupoty, że to nasze dzieci i wnuki będą ponosić konsekwencje naszego dzisiejszego działania, że zadłużamy państwo i ktoś będzie te zobowiązania musiał spłacać - my to robimy po to, żeby nasze dzieci i wnuki nie musiały płacić swoją krwią za bezpieczeństwo Polski. Bo jeśli dzisiaj zainwestujemy w to bezpieczeństwo, to nasze dzieci, wnuki i kolejne pokolenia będą po prostu bezpieczne, bo nikt Polski nie zaatakuje" - podkreślił wicepremier.

„Zbrodnia i zdrada” – dlaczego inwestycje w obronność są kluczowe?

Władysław Kosiniak-Kamysz, wicepremier i szef MON, stanowczo odniósł się do kwestii finansowania obronności, podkreślając, że budowa potencjału militarnego państwa z funduszy SAFE to inwestycja w bezpieczeństwo przyszłych pokoleń Polaków. W ten sposób odpowiedział na zarzuty opozycji dotyczące zadłużania kraju. Minister obrony narodowej kategorycznie stwierdził:

„My to robimy po to, żeby nasze dzieci i wnuki nie musiały płacić swoją krwią za bezpieczeństwo Polski (...). Jak dzisiaj zainwestujemy w to bezpieczeństwo, to nasze dzieci, wnuki i kolejne pokolenia będą po prostu bezpieczne, bo nikt Polski nie zaatakuje”.

Jego zdaniem, niewykorzystanie środków z mechanizmu SAFE byłoby „zbrodnią” i „zdradą Polski, zdradą kolejnych pokoleń”. Kosiniak-Kamysz zaapelował: „Nigdy sobie nie dajcie wmówić, że to działanie było niepotrzebne, że było na wyrost, że są inne potrzeby”. Podkreślił również, że program SAFE jest wyrazem „ambitnej Polski, programem tak naprawdę aspiracyjnym”. Dodał, że jego zaangażowanie w SAFE wiąże się z osobistym poczuciem misji budowania bezpieczeństwa Polski.

Szef MON przypomniał, że w ciągu zaledwie trzech dni - od 28 do 30 maja - w ramach programu SAFE zawarto 62 umowy na wspomniane 120 miliardów złotych z polskim przemysłem zbrojeniowym. Władysław Kosiniak-Kamysz zapewnił, że:

„Jesteśmy gotowi. Polski przemysł zbrojeniowy, zarówno państwowy jak i prywatny, zadeklarował w podpisywanych umowach: wszystko zostanie wykonane do roku 2030. Dlaczego to musi być rok 2030? Ponieważ nie mamy czasu do stracenia”.

Zadeklarował także, że jako szef MON gwarantuje właściwe spożytkowanie ewentualnych środków przekazanych przez Narodowy Bank Polski na bezpieczeństwo Polski, zgodnie z deklaracjami prezesa NBP Adama Glapińskiego dotyczącymi tzw. polskiego SAFE 0 proc.

"To jest program ambitnej Polski, która się zmienia. To jest program tak naprawdę aspiracyjny. Często mówiliśmy w naszych działaniach, że dla naszego rządu nie tylko „tu i teraz”, nie tylko dziś jest ważne, ale to, co w przyszłości. Tak naprawdę myślenie o kolejnych pokoleniach, to jest to roztropne dbanie o dobro wspólne na lata. (…) Pobiliśmy absolutny rekord świata. W ciągu trzech dni zawarliśmy 62 umowy na 120 miliardów złotych z polskim przemysłem zbrojeniowym. (…) Musimy mieć większe zdolności operacyjne i z dnia na dzień niezależność również produkcji zbrojeniowej. (…) To jest program rozwoju Polski, program spełniający oczekiwania Polaków o bezpiecznej Polsce i oczekiwania i aspiracje Polaków dotyczące rozwoju gospodarczego naszej ojczyzny.

Wszystkim tym, którzy pracowali nad tym planem, całemu Wojsku Polskiemu bardzo serdecznie dziękuję na ręce pana generała Kukuły za to, że też jasno i wyraźnie powiedział, że oczekuje też środków z innych źródeł i wojsko przyjmie każde pieniądze. (…) Dziękuję wszystkim żołnierzom, wszystkim planistom, całemu sztabowi, wszystkim dowódcom i tym w dowództwie generalnym, którzy będą zarządzać tym sprzętem i w operacyjnym, którzy będą używać tego sprzętu w dowództwie komponentu Wojsk Obrony Cyberprzestrzeni, bo to jest niezwykłe dla cyber obrony. Dla WOT-u czy dla wojsk specjalnych, dla każdego z rodzajów sił zbrojnych, dla Marynarki Wojennej, Sił Powietrznych, dla Wojsk Lądowych" - dodał Władysław Kosiniak-Kamysz, wiceprezes Rady Ministrów.

Polski przemysł zbrojeniowy w ofensywie: Co zyskają Siły Zbrojne?

Drugi etap unijnego SAFE zakłada „ekspansję polskiego sprzętu na inne rynki”. Władysław Kosiniak-Kamysz wyraził przekonanie, że polskie przeciwlotnicze zestawy rakietowe Piorun „będą kupowane przez większość armii europejskiej”, a zautomatyzowane pojazdy minowania narzutowego Baobab „będą kupowane przez naszych bałtyckich sąsiadów”. Dodał również, że „wszystkie zdolności związane z obrazowaniem kosmicznym, z obrazowaniem monochromatycznym będą kupowane, moim zdaniem, przez większość państw europejskich, większość państw NATO”.

Generał Wiesław Kukuła, Szef Sztabu Generalnego WP, podkreślił kluczowe znaczenie tempa realizacji programu, zakładającego dostawy do 2030 roku. Gen. Kukuła zaznaczył, że celem jest uzupełnienie luk powstałych przez niemal 30 lat ograniczeń w wydatkach na wojsko oraz znaczne donacje dla Ukrainy. Jednocześnie, Wojsko Polskie musi sprostać wyzwaniu pozyskiwania nowych zdolności.

„Wyzwaniem dla programowania rozwoju Sił Zbrojnych pozostają olbrzymie, ale wciąż ograniczone z punktu widzenia wspomnianych luk, środki, jakie przeznaczamy na wyposażenie i zapasy amunicji” – dodał. Gen.

Kukuła stwierdził, że SAFE przyspieszy te zadania, zwłaszcza dla wojsk lądowych i Wojsk Obrony Terytorialnej, a także umożliwi zakup tankowców powietrznych (MRTT) i lekkich śmigłowców szkoleniowych.

"Obecna największa w historii naszego państwa transformacja Sił Zbrojnych koncentruje się na tym, aby w jak najkrótszym czasie zbudować potencjał odstraszania wystarczający do maksymalnego ograniczenia ryzyk wybuchu konfliktu zbrojnego. Mając na uwadze obecną sytuację geopolityczną, zasadniczym czynnikiem wartości dla tej transformacji jest jej szybkość, czyli czas, w jakim pozyskane zostaną środki walki definiujące zasadnicze zdolności sił zbrojnych. Zasadniczym wyzwaniem obowiązującego programu rozwoju Sił Zbrojnych RP jest potrzeba zbilansowania dwóch zasadniczych wyzwań. Pierwsze wynika z potrzeby uzupełnienia luk w istniejących zdolnościach spowodowanych niemal trzydziestoletnim ograniczeniem środków finansowych przeznaczonych na modernizację sił zbrojnych oraz donacjami wyposażenia dla Sił Zbrojnych Ukrainy. Drugim wyzwaniem pozostaje tworzenie nowych zdolności związanych ze zmianą paradygmatu odstraszania oraz kierowaniem przewagi technologicznej i ilościowej przyszłego pola walki" - mówił generał Wiesław Kukuła, Szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego.

Szef Sztabu Generalnego wyjaśnił również, że alokacja zadań dla poszczególnych formacji i rodzajów sił zbrojnych finansowana z instrumentu SAFE przedstawia się następująco:

  • Wojska Lądowe - 37 zadań,
  • Dowództwo Komponentu Wojsk Obrony Cyberprzestrzeni - 14 zadań,
  • Siły Powietrzne - 9 zadań,
  • Marynarka Wojenna - 2 zadania,
  • Inspektorat Wsparcia - 1 zadanie,
  • ARGUS - 1 zadanie.

Dowódca Operacyjny gen. Maciej Klisz ocenił SAFE jako inwestycję w bezpieczeństwo państwa, która zwiększy zdolności operacyjne wojska i możliwości odstraszania. Podkreślił, że to również inwestycja w wiarygodność Polski wobec sojuszników i jej pozycję na arenie międzynarodowej.

„Celem jest pokój oparty na sile. W mojej ocenie SAFE jest elementem tej logiki” – mówił gen. Klisz.

Jak zaznaczył: 

"Program SAFE z punktu widzenia dowództwa operacyjnego to nie tylko korzyść finansowa czy korzyść zakupowa, ale przede wszystkim bezpieczeństwo Polski, odporność państwa. (…) Bezpośrednio jesteśmy narażeni na oddziaływanie Federacji Rosyjskiej i Białorusi. I ta kwestia, jak państwo doskonale zdajecie sobie sprawę, ma nie tylko charakter militarny, ale również związany z prowokacjami. (…) Dlatego z mojego punktu widzenia jako dowódcy operacyjnego najważniejsze jest, aby każdy zakup wzmacniał zdolności operacyjne Sił Zbrojnych RP".

Zastępca Dowódcy Generalnego RSZ gen. Sławomir Owczarek przedstawił plany dotyczące rozdysponowania zamówionego sprzętu. Wskazał, że zamówione armatohaubice Krab trafią do jednostek 11. Dywizji (woj. lubuskie) i 12. Dywizji (woj. zachodniopomorskie), a wozy bojowe piechoty Borsuk – do brygady 16. Dywizji w woj. warmińsko-mazurskim.

"Uzbrojenie w ramach SAFE, które mamy dostać na wyposażenie do jednostek wojskowych, przede wszystkim doprowadzi do skokowego zwiększenia zdolności bojowych Wojsk Lądowych, Marynarki Wojennej RP, Sił Powietrznych, Wojsk Specjalnych czy cyber wojsk. Z punktu widzenia poszczególnych rodzajów wojsk ono zwiększy siłę ognia, zdolności do rażenia przeciwnika, wzmocni wojska pancerne i zmechanizowane, a także wzmocni integrację systemów bezzałogowych na wszystkich szczeblach, budowę wielowarstwowej ochrony wojsk, a także doprowadzi do zwiększenia odporności logistycznej i mobilności wojsk. To także wzmocnienie realizacji programu Tarczy Wschód, gdzie szereg inwestycji i zakupów będzie poczyniona tak, żeby można było to połączyć z wyposażeniem, a także z realizacją zadań na granicy"

Dowódca WOT gen. Krzysztof Stańczyk potwierdził, że żołnierze WOT będą ważnym beneficjentem programu SAFE. Obejmie to zakup sprzętu osobistego, takiego jak kamizelki kuloodporne i karabiny, a także inwestycje związane z programem Tarcza Wschód, za które będą odpowiadać wyspecjalizowane jednostki terytorialsów. Z kolei Dowódca Wojsk Obrony Cyberprzestrzeni gen. Karol Molenda zaznaczył, że 12 umów z SAFE ma kluczowe znaczenie dla cyberbezpieczeństwa, w tym dla rozwoju sztucznej inteligencji, kryptografii oraz autonomicznej i bezpiecznej łączności dla wojska.

"Jeżeli chodzi o Wojska Obrony Terytorialnej to przede wszystkim podpisanie umów w ramach programu SAFE zwiększy nasze zdolności rażenia, logistyczne, ale również rozpoznawcze. W programie tym zawiera się również indywidualne wyposażenie żołnierza. (…) Zdolności będą miały również wpływ na realizację narodowego programu odstraszania Tarcza Wschód. Chciałbym podkreślić, że od 2028 roku Komponent Obrony Pogranicza będzie odpowiedzialny za ten element programu w zakresie dozoru i użytkowania. Podsumowując beneficjentem programu SAFE będą przede wszystkim brygady obrony terytorialnej rozmieszczone we wschodniej części kraju. Ale nie tylko, ponieważ Wojska Obrony Terytorialnej odpowiadają za system zarządzania kryzysowego i tutaj program ten znacząco zwiększy nasze zdolności w zakresie rozpoznania oraz logistycznego zabezpieczenia wsparcia lokalnych społeczności".

Jak podsumował zawarte umowy gen. dyw. Karol Molenda, dowódca Komponentu Wojsk Obrony Cyberprzestrzeni.

"Zakupy z programu SAFE to dla Wojsk Obrony Cyberprzestrzeni bardzo konkretne wzmocnienie zdolności operacyjnych w trzech kluczowych obszarach: cyber, IT i krypto. W ramach tego etapu podpisano dwanaście umów, które nie są zwykłym zakupem sprzętu. To budowanie spójnego ekosystemu zdolności od wymiany informacji, przez nowoczesną kryptologię, po sztuczną inteligencję, mobilne serwerownie i sieci 5G. Po pierwsze wzmacniamy bezpieczeństwo informacji i komunikacji wojskowej. Pozyskiwane rozwiązania kryptograficzne, w tym technologie post-kwantowe mają zabezpieczyć siły zbrojne przed obecnymi, ale również przyszłymi zagrożeniami. Po drugie zwiększamy mobilność działania. Mobilne laboratoria cyberbezpieczeństwa, mobilne centra zarządzania kryptografią oraz modułowe serwerownie kontenerowe pozwalają prowadzić działania nie tylko w stałej lokalizacji, ale również tam, gdzie wymagać będzie tego sytuacja operacyjna. Po trzecie inwestujemy w sztuczną inteligencję i analizę danych. Dzięki temu budujemy zdolności do szybkiego wykrywania zagrożeń, lepszego zrozumienia sytuacji operacyjnej i skuteczniejszego wspierania procesu decyzyjnego"

Gen. Artur Kuptel, szef Agencji Uzbrojenia, podkreślił, że polski przemysł zbrojeniowy poprzez podpisanie kilkudziesięciu umów finansowanych z SAFE podjął się realizacji dużych zobowiązań na rzecz Wojska Polskiego do 2030 roku. Dodał, że Agencja Uzbrojenia teraz skupi się na zamówieniach dokonywanych wspólnie z innymi krajami.

"Sztandarowym zadaniem Agencji Uzbrojenia jest stwarzanie warunków do zwiększania zdolności operacyjnych Sił Zbrojnych RP, a zadania te realizowane są przede wszystkim poprzez skuteczne pozyskiwanie sprzętu wojskowego. Środki, jakie w tej chwili otrzymała Agencja Uzbrojenia, pozwoliły na skokowe, potężne wzmocnienie tego obszaru zdolnościowego. (…)  Bardzo cieszę się, że dzisiaj, w rozmowach z dowódcami otrzymałem informację, że cieszą się oni z faktu, iż sprzęt będzie napływał w sposób skokowy i znacząco zwiększy zdolności Sił Zbrojnych RP. Pamiętajmy o jednej rzeczy: Agencja Uzbrojenia jest swoistym interfejsem pomiędzy tym, czego oczekują Siły Zbrojne RP, a tym, co może zaoferować polski przemysł. Przez wiele lat budowane przez polski przemysł możliwości zostały obecnie zweryfikowane. Oczekujemy, że do 2030 roku wszystkie te zadania, obejmujące potężne ilości uzbrojenia i wyposażenia - począwszy od systemów rażenia, poprzez systemy ochrony i wsparcia, systemy indywidualne, dowodzenia i łączności, systemy bezzałogowe, aż po systemy logistyczne - zostaną dostarczone do Wojska Polskiego.

Faza pierwsza, właśnie została zakończona. Już od dziś rozpoczęliśmy bardzo intensywne działania, które w zasadzie zostały zainicjowane kilka tygodni temu i dotyczą wspólnych zamówień. W ich ramach będziemy poszukiwać kontrahentów również poza granicami kraju. Ale uwaga - wszystkie zadania realizowane w formule single procurement mają dziś najlepszą możliwą reklamę, jaką jest polskie wojsko. Będziemy promować również poza granicami kraju. Jeżeli Wojsko Polskie wykorzystuje dany sprzęt, to jest to najlepszy dowód jego jakości i skuteczności. Wszyscy uczestnicy mechanizmu SAFE są tym zainteresowani. Będziemy wspierać działania, które pozwolą, aby moce produkcyjne oferowane przez polskich producentów mogły zostać pozytywnie zweryfikowane również na rynkach zagranicznych. Najbliższe dni przyniosą, mam nadzieję, kolejne dobre informacje dotyczące zamówień, nie tylko realizowanych w formule common procurement. Przypomnijmy bowiem, że mechanizm SAFE jest jednym z instrumentów finansujących obecne zadania modernizacyjne Sił Zbrojnych RP" - mówił szef Agencji Uzbrojenia.

Kiedy popłyną kolejne miliardy? Terminy i mechanizmy finansowania

Pełnomocniczka rządu ds. SAFE Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, odpowiadając na pytania dziennikarzy o kolejne transze europejskich środków, wyjaśniła, że Polska będzie składać odpowiednie dokumenty do Komisji Europejskiej dwa razy w roku. W bieżącym roku termin przypada na październik, natomiast w przyszłym – na kwiecień i październik. Do tej pory na konto Banku Gospodarstwa Krajowego wpłynęła 15-procentowa zaliczka w wysokości około 6,5 miliarda euro. Według Magdaleny Sobkowiak-Czarneckiej, największa część środków z unijnego programu trafi do Polski jesienią tego roku.

Zgodnie z unijnym rozporządzeniem, umowy zawierane przez jedno państwo (tzw. single procurement) musiały zostać podpisane do 30 maja, aby kwalifikować się do finansowania z programu. Pozostałe zakupy, realizowane po tym terminie, muszą odbywać się w formule common procurement, czyli z udziałem co najmniej dwóch państw członkowskich programu.

SAFE: 30 mld euro w 30 dni