- Nadchodzi rewolucja taktyczna: bezzałogowe systemy wczesnego ostrzegania eliminują ryzyko dla załóg, przejmując kluczowe zadania.
- Historyczny oblot drona MQ-9B SkyGuardian z radarem LoyalEye w maju 2026 r. zapowiada strategiczną zmianę w misjach AWACS, działając w strefach wysokiego ryzyka.
- Sprawdź, jak ta przełomowa technologia zmienia oblicze współczesnych konfliktów i dlaczego może okazać się kluczowa dla bezpieczeństwa operacji wojskowych.
To rozwiązanie zwiastuje rewolucję na nowoczesnym polu walki, eliminując potrzebę narażania załóg lotniczych w misjach patrolowych i wczesnego ostrzegania. Tego typu maszyny jak E-3 Sentry czy Saab Globaleye są zawsze priorytetowymi celami dla lotnictwa przeciwnika, ponieważ zapewniają unikalne zdolności w zakresie świadomości sytuacyjnej.
19 maja 2026 roku w ośrodku Desert Horizon należącym do General Atomics w południowej Kalifornii przeprowadzono udany oblot bezzałogowego systemu wczesnego ostrzegania (AEW). Składa się na niego bezzałogowec MQ-9B SkyGuardian klasy MALE (Medium-Altitude Long-Endurance), następca słynnych maszyn MQ-9A Reaper, oraz podwieszonego w zasobniku radar wczesnego ostrzegania LoyalEye firmy Saab. Rozpoczęta faza testów potrwa kilka miesięcy i zakończy się pełną demonstracją zdolności bojowych pod koniec 2026 roku.
Polecany artykuł:
Z punktu widzenia strategii wojskowej może to być moment zwrotny. Po raz pierwszy kluczowe zadania AWACS/AEW&C, realizowane dotychczas przez potężne i kosztowne maszyny załogowe, przekazano maszynie autonomicznej. Jaki ma to wpływ na możliwości operacyjne, poza usunięciem zagrożenia dla załogi?
Dotychczas systemy wczesnego ostrzegania kojarzyły się z platformami takimi jak Saab GlobalEye, bazującymi na odrzutowcu biznesowym Bombardier Global 6000, czy maszyny E-3 Sentry (AWACS), oparte na znacznie większym, pasażerskim Boeingu 707. To duże, kosztowne, bardzo wyspecjalizowane platformy z kilkunastoosobową załogą, mogące pozostawać w powietrzu przez kilka do kilkunastu godzin.
W realiach konfliktów o wysokiej intensywności (czego przykłady widzimy w Europie Wschodniej i na Bliskim Wschodzie), klasyczne maszyny wczesnego ostrzegania stanowią cel priorytetowy dla wrogich systemów przeciwlotniczych dalekiego zasięgu, czy pocisków powietrze-powietrze, takich jak rosyjski R-37M. Przeniesienie sensorów na platformę bezzałogową rozwiązuje podstawowy dylemat dowódców: załogi nie są wystawiane na bezpośrednie niebezpieczeństwo. Nawet w przypadku zestrzelenia drona, strata ma wymiar czysto materialny, a nie ludzki. Znacznie łatwiej jest też zastąpić bezzałogowiec wraz z zasobnikami niż zbudować od podstaw samolot wczesnego ostrzegania.
Warto zaznaczyć, że twórcy systemu nie chcą całkowicie zastąpić załogowych maszyn takich jak GlobalEye, lecz stanowić ich organiczne rozwinięcie (tzw. manned-unmanned teaming). Bezzałogowce z radarami LoyalEye mogą być wysyłane znacznie dalej w stronę strefy antydostępowej (A2/AD) przeciwnika, działając jako „oczy i uszy” dla bezpieczniej ulokowanych platform załogowych i stanowisk dowodzenia. Nawiązuje do tego sama nazwa systemu, nawiązująca do określenia „Loyal Wingman”, czyli „Lojalny Skrzydłowy”, stosowanej wobec bezzałogowych maszyn bojowych, mających wspierać samoloty załogowe.