- Polska podpisze 29 czerwca w Gdyni umowę ze Szwecją na zakup trzech okrętów podwodnych typu A26 klasy Blekinge dla Marynarki Wojennej w ramach programu Orka.
- Dodatkowo, od przyszłego roku Polska pozyska od Szwecji okręt A17, tzw. "gap filler", który posłuży do szkolenia załóg do czasu dostarczenia nowych jednostek.
- Kontrakt, który był "oczekiwany od 30 lat", ma unowocześnić polską flotę podwodną, która obecnie dysponuje tylko jednym przestarzałym okrętem ORP "Orzeł".
W poniedziałek (22 czerwca), podczas konferencji prasowej w Madrycie, wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował o finalizacji programu Orka, który dotyczy zakupu okrętów podwodnych dla Marynarki Wojennej. Jak podkreślił Kosiniak-Kamysz, jest to „kontrakt oczekiwany od 30 lat” i był obiecywany przez wszystkich jego poprzedników. Wybór Szwecji jako partnera w ubiegłym roku, z jej ofertą okrętów A26 Blekinge, pokonał propozycje m.in. z Włoch, Francji, Hiszpanii, Niemiec czy Korei Południowej. Władysław Kosiniak-Kamysz zapewnił, że „wszystko idzie w dobrym kierunku”, co stanowi kluczową informację dla przyszłości obronności morskiej Polski.
Długo wyczekiwany kontrakt: program Orka nabiera tempa
Podpisanie umowy, zaplanowane na 29 czerwca w Gdyni, będzie miało charakter dwustronny. Obejmie ono zarówno porozumienie rządowe, jak i kontrakty pomiędzy przedsiębiorstwami odpowiedzialnymi za realizację projektu. Władysław Kosiniak-Kamysz szczegółowo przedstawił zakres nadchodzącego porozumienia: „29 (czerwca) w Gdyni podpiszemy porozumienie i podpiszemy umowę. Już nie tylko rządową, ale też pomiędzy przedsiębiorstwami, firmami, o wykonaniu zobowiązań dla Polski: dostarczenia trzech okrętów podwodnych, okrętu, który będzie na czas przejściowy, czyli gap filler, zdobywania umiejętności, szkolenia załogi, ale też sprzedaży naszych okrętów, choćby okrętu typu Ratownik dla Marynarki Wojennej Szwecji”.
Polecany artykuł:
Wcześniej, szef MON poinformował o „wypożyczeniu gap fillera od przyszłego roku”, co jest niezwykle istotne dla utrzymania i rozwijania zdolności załóg okrętów podwodnych w Marynarce Wojennej. W ubiegłym tygodniu, podczas spotkania ministrów obrony państw NATO w Brukseli, Władysław Kosiniak-Kamysz rozmawiał z ministrem obrony Szwecji Palem Jonsonem, potwierdzając dążenie do podpisania umowy do końca czerwca. Choć Szwecja zamówiła pierwsze okręty A26 Blekinge w 2015 roku, ich dostawy dla szwedzkiej marynarki są opóźnione i planowane na lata 2027-2028. Pierwszy okręt A26 dla Polski ma być gotowy do 2030 roku, co wskazuje na długoterminowy charakter inwestycji.
A26 Blekinge: Co potrafią szwedzkie okręty podwodne?
Szwedzka oferta dla Polski obejmuje dostawę trzech okrętów podwodnych typu A26 Blekinge, produkowanych przez stocznię Saab-Kockums. Są to jednostki oparte na konstrukcji modułowej, wyposażone w zaawansowany napęd diesel-elektryczny. Kluczowym elementem jest również moduł napędu niezależnego od powietrza atmosferycznego (AIP), który znacząco zwiększa możliwości długiego przebywania w zanurzeniu, co jest strategicznie ważne dla prowadzenia skrytych operacji.
Okret A26 ma długość 66,1 metra, szerokość 6,75 metra i wyporność około 2100 ton pod wodą. Napęd stanowi hybrydowy układ dieslowsko-elektryczny uzupełniony o cztery silniki Stirlinga piątej generacji (V4-275R), które umożliwiają bardzo ciche i długotrwałe zanurzenie bez dostępu do powietrza z powierzchni – nawet do 18–20 dni.
Okręty typu Blekinge oferuje takie możliwości jak: zdolność do prowadzenia operacji wielodomenowych (MDO) z udziałem sił specjalnych, załogowych i bezzałogowych jednostek, co umożliwia skoordynowane działania w różnych domenach dla uzyskania przewagi taktycznej; zdolności do prowadzenia działań na dnie morskim, w tym do wodowania i odzyskiwania bezzałogowych pojazdów podwodnych (UUV); pełną cyfryzację zgodną z koncepcją NATO Federated Mission Network (FMN), co udoskonala łączność i interoperacyjność; zrównoważone sygnatury wielodomenowe, które ograniczają wykrywalność.
Poza tym okręty podwodne typu A26 (typu Blekinge), są zoptymalizowano do warunków Bałtyku, ale równie skutecznie działają na otwartych wodach. Ich kluczową, unikalną cechą jest Multi-Mission Portal (MMP) – specjalny „właz” umożliwiający operacje wielodomenowe, działania na dnie morza, ochronę krytycznej infrastruktury podwodnej (kable, gazociągi) oraz odstraszanie przeciwnika. Dzięki zaawansowanemu zarządzaniu sygnaturą akustyczną i magnetyczną firmy Saab oraz ultracichemu napędowi Stirling AIP, są jednymi z najtrudniejszych do wykrycia okrętów podwodnych na świecie.
Kadłub jest wykonany ze stali o podwyższonej wytrzymałości, kiosk z materiałów kompozytowych (podobnie jak w korwetach typu Visby), a ster rufowy ma kształt litery X, co znacznie zwiększa manewrowość przy bardzo małych prędkościach i pozwala na bezpieczne leżenie na dnie. Okręt wyposażono w najnowocześniejsze sonary (m.in. Atlas Elektronik i Kongsberg), maszt optoelektroniczny Sagem Series 30 oraz system autonomicznej nawigacji i fuzji danych z wykorzystaniem sztucznej inteligencji. Uzbrojenie obejmuje sześć wyrzutni torpedowych kal. 533 mm (torpedy ciężkie dalekiego zasięgu Tp 62 lub nowsze Tp 64). W wersjach eksportowych przewidziano także możliwość instalacji 18 pionowych wyrzutni pocisków manewrujących (np. Tomahawk). Załoga liczy zaledwie 17–26 osób, ale okręt może zabrać dodatkowo nawet 35 żołnierzy sił specjalnych.
Polecany artykuł:
ORP Orzeł i przyszłość polskiej Marynarki Wojennej
Obecnie polska Marynarka Wojenna dysponuje jedynie jednym, przestarzałym okrętem podwodnym – ORP „Orzeł”. Jednostka ta, zbudowana w 1985 roku w ZSRR, od lat boryka się z problemami technicznymi i regularnie wymaga napraw. Jej ewentualne wycofanie ze służby bez odpowiedniego następcy oznaczałoby brak platformy do szkolenia i podtrzymywania zdolności marynarzy okrętów podwodnych, co byłoby katastrofalne dla przyszłości tej formacji.
Ratunkiem dla tej krytycznej sytuacji ma być właśnie dostawa szwedzkiego gap fillera, czyli okrętu A17. Ten tymczasowy okręt podwodny może trafić do Polski już w przyszłym roku, zapewniając niezbędną platformę do utrzymania ciągłości szkolenia i operacji, zanim nowoczesne okręty A26