Dzięki determinacji Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, Policji oraz Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego doszło do zatrzymania osób podejrzanych o podpalenie infrastruktury stacji Starlink. Sukces operacyjny to efekt intensywnej i żmudnej pracy polskich służb oraz ścisłej współpracy z partnerami europejskimi. Wszystkie materiały dowodowe stanowiące podstawę zatrzymania zostały w całości przygotowane przez stronę polską.
Sprawa podpalenia infrastruktury krytycznej z 23 września była od początku traktowana z najwyższym priorytetem. W wyniku wielonarodowych działań operacyjnych, na terytorium Niemiec zatrzymani zostali dwaj obywatele Turcji, podejrzani o dokonanie tego aktu sabotażu. Zatrzymanie dotyczy aktu sabotażu z 23 września, kiedy to doszło do celowego podpalenia elementów infrastruktury związanej ze stacją bazową sieci Starlink w miejscowości Wola Krobowska.
Szef MSWiA Marcin Kierwiński wskazał na sprawczość i pełne przygotowanie materiału przez polskie organy ścigania: „Chcę bardzo jasno podkreślić raz jeszcze, że wszelkie materiały dotyczące tego zatrzymania zostały przygotowane przez stronę polską – przez Policję, Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego i przez Prokuraturę. W zeszłym tygodniu za obydwoma tymi osobnikami wystawione zostały listy gończe oraz Europejskie Nakazy Aresztowania i to one stanowiły bezpośrednią podstawę do dzisiejszej realizacji”.
Kluczowa rola polskich służb: Od Policji po ABW
Działania związane z wykryciem i zatrzymaniem sprawców wymagały ogromnego zaangażowania, precyzji oraz skoordynowanej pracy wielu instytucji. Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji Marcin Kierwiński podkreślił, że: „To była bardzo intensywna i żmudna praca, wymagająca ogromnego zaangażowania i naszych partnerów europejskich, i naszych służb: Policji oraz Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego”.
Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz Policja wykonały kluczowe czynności operacyjne i śledcze. Doprowadziły one do zabezpieczenia dowodów, zidentyfikowania osób odpowiedzialnych za akt sabotażu oraz zapewniły sprawny przepływ informacji operacyjnych z partnerami międzynarodowymi.
Rosyjski ślad i ostrzeżenie dla dywersantów
Skuteczne działania polskich służb stanowią również mocne ostrzeżenie dla tych, którzy rozważają zlecanie aktów dywersji czy sabotażu na terytorium Polski. Minister Tomasz Siemoniak zaznaczył, że:
„Nie mamy żadnych wątpliwości, że za tym aktem dywersji stoją rosyjskie służby. Coraz częściej rosyjskie służby sięgają po ludzi związanych ze światem kryminalnym. Mamy znakomitą policję, funkcjonariuszy w Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, którzy potrafią skutecznie wykryć i rozpracować każdy taki przypadek”.